Amerykański wyścig po wenezuelską ropę. Inwestorzy szykują miliardy

Po styczniowej interwencji USA w Wenezueli i odsunięciu Nicolása Maduro, amerykańskie fundusze inwestycyjne rozpoczęły batalię o dostęp do jednych z największych złóż ropy na świecie. Zniesienie sankcji i nowe prawo węglowodorowe otworzyły drzwi dla prywatnego kapitału, a w grze są miliardy dolarów oraz odbudowa sektora, który niegdyś był globalną potęgą.

Waszyngton zniósł uciążliwe sankcje gospodarcze wobec Caracas, co natychmiast wywołało lawinę zainteresowania ze strony zagranicznego kapitału. Donald Trump wezwał do wpompowania ogromnych środków w odbudowę wenezuelskiego przemysłu wydobywczego, argumentując, że globalna gospodarka potrzebuje stabilnych dostaw surowców w obliczu napięć na Bliskim Wschodzie. Jak donosi „Financial Times”, amerykańscy finansiści i przedstawiciele branży energetycznej masowo odwiedzają ten kraj, a spotkania odbywają się nawet z tymczasową prezydent Delcy Rodríguez.

Nowe prawo, nowe możliwości

Kluczową zmianą okazało się przyjęcie nowej ustawy węglowodorowej, która pozbawia państwowego giganta PDVSA monopolu na wydobycie. Prywatne firmy zyskały możliwość bezpośredniego operowania na szybach wiertniczych, co zachęciło do powrotu globalne koncerny takie jak Repsol, Eni czy Shell, ale przede wszystkim otworzyło drzwi dla agresywnych funduszy private equity. Wenezuela posiada największe udokumentowane rezerwy ropy na świecie, jednak dekady niedoinwestowania i korupcji zredukowały produkcję do ułamka historycznego potencjału.

Jednym z pierwszych graczy jest fundusz Lionheart Capital z Miami, który podpisał list intencyjny w sprawie fuzji swojej spółki celowej z Keo Energy. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, na nowojorskiej giełdzie Nasdaq zadebiutuje pierwsza spółka oferująca inwestorom instytucjonalnym bezpośredni dostęp do wenezuelskich złóż. Potencjał ilustruje przykład PetroUrdaneta, w której Keo Energy ma mniejszościowe udziały – przy odpowiednim zastrzyku kapitału produkcja mogłaby wzrosnąć kilkudziesięciokrotnie do końca dekady.

Dywersyfikacja poza ropą

Weterani branży wydobywczej również ruszają do akcji. Ali Moshiri, były szef operacji Chevronu w Ameryce Łacińskiej, poszukuje kapitału dla swojego funduszu Amos Global Energy Management, mając już na celowniku konkretne aktywa. Bryan Sheffield z Formentera Partners po kwietniowej wizycie w Caracas nie kryje entuzjazmu. – Rozmawialiśmy o sektorze ropy i gazu oraz o tym, co może on oznaczać dla gospodarki Wenezueli, co przyciągnie lawinę nowych funduszy. To może być przełom – mówi Sheffield, cytowany przez „Financial Times”.

Napływ kapitału nie ogranicza się jednak do energetyki. Rodzina Cisneros, wpływowa dynastia biznesowa, utworzyła fundusz Intrépida nastawiony na długoterminowe projekty w rolnictwie, komunikacji i nieruchomościach. – Byłam zaskoczona, jak łatwo udało się pozyskać kapitał – przyznaje Adriana Cisneros, dyrektor generalna grupy. W projekt zaangażowały się zarówno amerykańskie biura rodzinne, jak i potężne państwowe fundusze majątkowe.

Obecny boom inwestycyjny napędza też niestabilność w innych kluczowych regionach wydobywczych. Jeden z zarządzających funduszami w Caracas podsumowuje: – To niewiarygodne: Bliski Wschód płonie, a Wenezuela jest stabilna.

Źródło: Financial Times, Fot. East News

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com