Przemysł obronny wraca na tron. Europa budzi się z trzydziestoletniego snu

Europa budzi się z trzydziestoletniego snu o pokoju – wojna w Ukrainie pokazała, że przewagę dają tylko stal, proch i zdolności produkcyjne.

  • Rosja zwiększyła produkcję pocisków artyleryjskich kilkaset procent, pokazując, że wojna przemysłowa decyduje o przewadze na froncie.
  • NATO przestaje być tylko klubem dyplomatycznym i staje się koordynatorem popytu, harmonizatorem łańcuchów dostaw i strażnikiem produkcji.
  • Europa mimo wzrostu wydatków obronnych boryka się z rozdrobnioną bazą przemysłową i konkurencją między producentami, co opóźnia wdrażanie sprzętu.
  • Polska inwestuje w krajową produkcję czołgów, amunicji i dronów, by zapewnić strategiczną niezależność w obliczu rosnących wydatków NATO.
  • Najważniejszym wyzwaniem pozostaje przygotowanie przemysłu do szybkiej produkcji dużych ilości sprzętu bez tworzenia przestarzałych magazynów i nadmiernych kosztów.

W 2026 roku w Europie rośnie znaczenie produkcji uzbrojenia i amunicji w kontekście bezpieczeństwa państw członkowskich. Konflikt na Ukrainie w 2022 roku zmienił postrzeganie zagrożeń i pokazał potrzebę posiadania rezerw sprzętu wojskowego oraz możliwości jego szybkiego wytwarzania. W lutym 2022 roku rosyjskie kolumny wjechały na Ukrainę w warunkach, gdy w wielu europejskich stolicach dominowało przekonanie, że kluczowe zagrożenia to cyberataki, dezinformacja i zmiany klimatu.

W czerwcu 2025 roku podczas szczytu NATO w Hadze przywódcy państw członkowskich podpisali dokument, który określa wysokość corocznych inwestycji w obronę na poziomie 5 procent PKB do 2035 roku. W ramach tych wydatków 3,5 procent PKB ma być przeznaczone na twarde zdolności bojowe, a 1,5 procent na rozwój infrastruktury krytycznej oraz odporność systemów państw członkowskich. Dokument ustala obowiązki w zakresie finansowania i rozwoju zdolności wojskowych, które mają zapewnić utrzymanie zdolności obronnych w długim okresie.

Podkreślana jest potrzeba koncentracji na realnych możliwościach produkcyjnych, obejmujących między innymi liczbę wyprodukowanych czołgów, systemów rakietowych i amunicji, a nie tylko na decyzjach politycznych czy podejmowanych rezolucjach. Deklaracje inwestycyjne przyjęte przez państwa NATO mają charakter formalny i określają wymagania, które państwa muszą spełnić, aby zapewnić zdolność przetrwania i realizacji zobowiązań sojuszniczych w sytuacjach kryzysowych.

Rosyjski sektor przemysłu obronnego, mimo strat poniesionych w ludziach i sprzęcie w trakcie działań zbrojnych, zwiększył wolumen produkcji amunicji artyleryjskiej kalibrów 152 mm i 155 mm w porównaniu z okresem sprzed rozpoczęcia wojny. Analizy publikowane w kwietniu 2025 roku wskazują na wzrost liczony w kilkuset procentach względem poziomów przed 2022 rokiem.

Zwiększenie produkcji było możliwe dzięki zastosowaniu rozwiązań o charakterze administracyjnym i finansowym. Wskazywano na wprowadzenie centralnie koordynowanego planu mobilizacji przemysłu, przekierowanie znacznych środków budżetowych z innych sektorów gospodarki na potrzeby zbrojeniówki, uruchomienie preferencyjnych instrumentów kredytowych dla zakładów produkcyjnych oraz wykorzystanie obowiązkowych form zatrudnienia w kluczowych przedsiębiorstwach. Produkcja została skoncentrowana w wybranych zakładach, którym nadano priorytetowy status w dostępie do surowców, energii oraz transportu.

W tym samym czasie Ukraina i państwa europejskie funkcjonowały w odmiennych warunkach organizacyjnych. Po stronie ukraińskiej działania skupiały się na próbach odtworzenia części infrastruktury przemysłowej odziedziczonej po Związku Radzieckim, często w warunkach trwających działań wojennych i ograniczeń logistycznych. Państwa zachodnie opierały zwiększanie produkcji amunicji na istniejących mechanizmach rynkowych, procedurach przetargowych oraz długoterminowych kontraktach, które nie były projektowane z myślą o gwałtownym wzroście zapotrzebowania w krótkim czasie.

Dane obejmujące lata 2022–2024 wskazują, że łączna liczba wyprodukowanych w Rosji pocisków artyleryjskich przewyższyła wolumen wytworzony w tym samym okresie przez państwa NATO. Różnica ta wynikała z odmiennej skali i organizacji zaplecza przemysłowego, a także z tempa podejmowania decyzji dotyczących finansowania i rozbudowy mocy produkcyjnych.

W kolejnych analizach zwracano uwagę, że zdolności odstraszania i długotrwałego prowadzenia działań zbrojnych są w dużym stopniu uzależnione od możliwości przemysłowych. Obejmują one nie tylko zapasy zgromadzone przed konfliktem, lecz także zdolność do ich systematycznego uzupełniania w trakcie trwania działań militarnych. W tym obszarze różnice między Rosją a państwami zachodnimi stały się widoczne wraz z przedłużaniem się wojny i rosnącym zużyciem amunicji artyleryjskiej.

NATO staje się fabryką, a nie tylko klubem dyplomatycznym

Od 2023 roku, po przyjęciu pierwszego Planu Działań na rzecz Produkcji Obronnej podczas szczytu NATO w Wilnie, sojusz zaczął pełnić funkcję koordynatora działań przemysłowych w sektorze obronnym. W tym kontekście organizacja łączy zamówienia państw członkowskich, harmonizuje wymagania dotyczące sprzętu i czuwa nad ciągłością łańcuchów dostaw. W lutym 2025 roku ministrowie obrony państw członkowskich zaktualizowali plan, włączając do niego kwestie surowców krytycznych, mikroczipów oraz mechanizmy ochrony przed zakłóceniami pochodzącymi z zewnątrz. W 2024 roku w Waszyngtonie sojusz zobowiązał się do zniesienia barier handlowych między członkami, przyspieszenia innowacji oraz opracowania mapy drogowej bezpieczeństwa łańcuchów dostaw.

Jednym z głównych mechanizmów jest agregacja popytu, polegająca na łączeniu zamówień z różnych państw członkowskich na produkty wojskowe. W przypadku pojedynczego zamówienia przemysł może wahać się co do jego realizacji. Natomiast, gdy wiele państw składa łączne zamówienia obejmujące setki tysięcy pocisków kalibru 155 mm, tysiące systemów Piorun, setki wyrzutni HIMARS czy rakiet Patriot, produkcja uruchamiana jest na pełną skalę, a koszty jednostkowe spadają od 30 do 50 procent. Pomimo wzrostu wydatków obronnych w Europie o ponad 50 procent od 2022 roku, w niektórych państwach nawet dwukrotnie, baza przemysłowa pozostaje rozdrobniona. Kraje członkowskie UE dysponują 19 różnymi typami czołgów głównych, 20 typami samolotów bojowych taktycznych oraz kilkunastoma systemami artylerii rakietowej. Konkurencja między producentami, zarówno narodowymi, jak i europejskimi konsorcjami, powoduje wzrost kosztów i wydłużenie harmonogramów realizacji programów o wiele lat.

Komisja Europejska uruchomiła szereg inicjatyw mających na celu wzmocnienie przemysłu obronnego w Europie. Europejska Strategia Przemysłu Obronnego (EDIS) i Europejski Program Przemysłu Obronnego (EDIP), a także plan ReArm Europe z pożyczkami o wartości 800 miliardów euro oraz nowy fundusz 150 miliardów euro, mają wspierać rozwój współpracy przemysłowej między państwami członkowskimi. Cel do 2030 roku przewiduje, że 40 procent sprzętu obronnego ma być wytwarzane w ramach europejskiej współpracy. Obecnie jednak większość wzrastającej produkcji trafia na eksport, a własne armie nadal nabywają najwięcej sprzętu wojskowego ze Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej i Japonii.

Polska stawia na własną stal

W październiku 2025 roku w Polsce ogłoszono decyzje dotyczące przyspieszenia krajowej produkcji uzbrojenia i amunicji. Polska Grupa Zbrojeniowa poinformowała o zwiększeniu zdolności produkcyjnych przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun do poziomu liczonych w tysiącach sztuk rocznie. Równolegle zapowiedziano rozbudowę linii produkcyjnych amunicji w zakładach Mesko oraz rozpoczęcie przygotowań do koprodukcji czołgów K2 Black Panther. W dokumentach i wypowiedziach przedstawicieli sektora pojawił się również cel, aby w perspektywie około pięciu lat znaleźć się w gronie trzech lub czterech największych producentów sprzętu obronnego w Europie.

Zapowiedzi powiązano z poziomem wydatków obronnych, które w relacji do produktu krajowego brutto sięgają około 5 procent. Oznacza to, że nakłady na obronność w Polsce są wyższe niż w części dużych państw europejskich, takich jak Niemcy czy Francja, gdy porównuje się je w odniesieniu do wielkości gospodarki. Wskazywano, że przy takiej skali wydatków utrzymywanie ograniczonej krajowej bazy produkcyjnej prowadzi do zależności od zewnętrznych dostawców sprzętu i amunicji, których zdolność do realizacji zamówień może być ograniczona w sytuacjach kryzysowych.

Jako przykład innego podejścia do rozwoju przemysłu obronnego przywoływana jest Turcja, która po 2016 roku stopniowo zwiększała własne zdolności produkcyjne w obszarze bezzałogowych statków powietrznych, pocisków oraz systemów obrony powietrznej, a następnie rozpoczęła ich eksport. W przypadku Polski wskazywane są działania obejmujące umowy offsetowe, transfer technologii oraz rozwój własnych kompetencji w zakresie produkcji materiałów wybuchowych, prochów i komponentów niezbędnych do wytwarzania amunicji.

Jednym z kluczowych zagadnień poruszanych w kontekście rozbudowy przemysłu obronnego jest dostosowanie zakładów do produkcji dużych wolumenów sprzętu, w tym setek tysięcy bezzałogowych systemów, milionów sztuk amunicji oraz tysięcy pojazdów wojskowych, przy jednoczesnym ograniczaniu ryzyka wytwarzania wyrobów, które w krótkim czasie mogłyby stracić przydatność techniczną. Wskazuje się, że na Ukrainie proces projektowania i wdrażania nowych typów dronów zajmuje kilka tygodni, podczas gdy w wielu państwach europejskich cykle rozwojowe i produkcyjne są liczonymi w miesiącach lub latach.

Na poziomie Unii Europejskiej oraz w poszczególnych państwach, w tym we Francji, analizowane są rozwiązania obejmujące stosowanie modułowych komponentów, możliwość szybkiego przystosowywania linii cywilnych do produkcji wojskowej, testowanie skróconych procedur uruchamiania produkcji oraz zapewnianie przemysłowi długoterminowej widoczności popytu. Celem tych działań jest zwiększenie zdolności do terminowego dostarczania stali, materiałów wybuchowych, komponentów elektronicznych i półprzewodników w ilościach odpowiadających zapotrzebowaniu sił zbrojnych.

Kto wygra wojnę przemysłową? Ten, kto nauczy się produkować szybciej

W doświadczeniach ostatnich lat podkreślane jest znaczenie zdolności produkcyjnych w sektorze obronnym. Efektywność wojskowa nie zależy wyłącznie od posiadania nowoczesnego sprzętu, ale od możliwości jego szybkiego uzupełniania w kolejnych partiach. W przypadku konfliktów zbrojnych duże znaczenie mają zdolności do produkcji amunicji, sprzętu i wyszkolonego personelu w krótkim czasie.

Przykłady różnych państw wskazują, że zwiększenie produkcji wymagało zarówno środków finansowych, jak i wprowadzenia rozwiązań organizacyjnych umożliwiających masową wytwórczość. Koszty tej produkcji obejmowały nie tylko wydatki budżetowe, ale również konieczność mobilizacji zasobów ludzkich i materialnych oraz odpowiednie zarządzanie przemysłem zbrojeniowym.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu