Rentowność polskich 10-letnich obligacji znów zbliża się do 5%, kluczowej granicy dla rynku długu. Sprawdzamy, co to oznacza dla inwestorów i budżetu państwa.
- Rentowność polskich obligacji 10-letnich spadła w styczniu 2026 r. w okolice 5%, co oznacza wzrost ich cen, ale jednocześnie obniża atrakcyjność dla nowych inwestorów.
- Poziom 5% ma znaczenie nie tylko psychologiczne, lecz także techniczne, ponieważ stanowi historyczną medianę rentowności polskich 10-latek.
- Spadek inflacji do celu NBP poprawił fundamenty rynku długu, ale rosnący deficyt i potrzeby pożyczkowe państwa zwiększają ryzyko kredytowe Polski.
- Ministerstwo Finansów musi w 2026 roku pożyczyć blisko 700 mld zł, co oznacza dużą podaż obligacji i potencjalne ryzyko wzrostu rentowności w przyszłości.
- Dla inwestorów indywidualnych zbliżenie się rentowności do 5% oznacza granicę, poniżej której polski dług przestaje być atrakcyjnym elementem portfela.
Rentowność polskich obligacji skarbowych o dziesięcioletnim terminie wykupu ponownie znalazła się w pobliżu granicy 5 procent. W połowie stycznia 2026 roku odnotowano dokładnie 5,059 procent – poziom, który jest istotny zarówno z punktu widzenia psychologii rynku, jak i analizy technicznej. W przypadku obligacji o stałym kuponie spadek rentowności oznacza wzrost ich ceny rynkowej, co z kolei wpływa na stopy zwrotu posiadaczy tych papierów. Wśród nich są również krajowe fundusze dłużne i ich klienci, którzy odnotowują wyższe zyski, gdy rentowności maleją, oraz niższe, gdy rentowności rosną.
W długiej perspektywie poziom 5 procent jest jednocześnie medianą rentowności polskich dziesięcioletnich obligacji z lat 2004–2025. Zwolennicy analizy technicznej zauważą na wykresach wyraźną linię wsparcia w tym rejonie, natomiast wartości powyżej 5 procent są traktowane jako bardziej atrakcyjne dla inwestorów, podczas gdy spadek poniżej tej granicy zmniejsza ich opłacalność. Wzrost ceny obligacji przy malejącej rentowności zwiększa zyski posiadaczy jednostek funduszy dłużnych, a odwrotnie – wyższe rentowności obniżają rynkowe wyceny i stopy zwrotu, czasami prowadząc do wyników ujemnych.
Dwa silniki
Rentowność długoterminowych obligacji skarbowych o stałym kuponie zależy od kilku czynników, z których kluczowe to oczekiwana przez rynek inflacja w długim terminie oraz ryzyko kredytowe państwa. W przypadku inflacji w Polsce ostatnie trzy lata przyniosły spory spadek wskaźnika CPI, z 18,4% do 2,4% w grudniu 2025 roku, co pozwoliło powrócić do celu NBP na poziomie 2,5%. Dzięki temu Rada Polityki Pieniężnej mogła obniżyć krótkoterminowe stopy procentowe, a rynki zaczęły uwzględniać niższe oczekiwania inflacyjne także w średnim i długim terminie.
Znacznie gorzej wygląda kwestia ryzyka kredytowego Polski. Pomimo że bankructwo rządów w przypadku długu w krajowej walucie jest bardzo rzadkie, gwałtowny wzrost podaży polskich obligacji w ostatnich dwóch latach stał się istotnym czynnikiem ryzyka dla wycen papierów skarbowych. Jesienią 2025 roku analitycy agencji ratingowych zauważyli zwiększenie ryzyka fiskalnego w Polsce.
W 2026 roku, podobnie jak w dwóch poprzednich latach, około 30% wydatków budżetu państwa będzie finansowane z wpływów z emisji obligacji skarbowych. Ministerstwo Finansów będzie musiało pożyczyć blisko 700 miliardów złotych w związku z zaplanowanymi wydatkami i spłatą zapadającego zadłużenia. Do tej pory MF bez problemu plasuje na rynku rekordowo duże emisje, a premia za ryzyko trzymania polskich obligacji spadła do najniższego poziomu od 2021 roku.
Po co obligacje skarbowe?
Zakup obligacji skarbowych wiąże się z oczekiwaniem na przyszłą inflację, której wysokość dziś jest nieznana. W przypadku, gdy inwestor zakłada, że w kolejnych latach inflacja utrzyma się w pobliżu 2,5-procentowego celu Narodowego Banku Polskiego, obligacje 10-letnie z rentownością 5% YTM mogą wydawać się relatywnie korzystne. Dla porównania, kilka lat temu rentowności rzędu 7–8% były znacznie wyższe, ale obecne 5% wciąż przewyższało poziomy notowane w latach 2013–2021, a także znacznie przewyższa minimalne stopy zwrotu w okresie covidowych lockdownów, gdy papiery skarbowe oferowały jedynie 1–2% i były w praktyce „wolne od dochodu”. Wtedy ryzyko wynikające z posiadania takich obligacji zrealizowało się w latach 2021–2022.
Obligacje skarbowe nie stanowią jednolitego produktu. Występują w różnych wariantach: stało- i zmiennokuponowe, o odmiennych terminach zapadalności – od 2 do nawet 20 lat – oraz różnym sposobie naliczania i wypłacania odsetek. Rentowność obligacji zależy od długości ich okresu życia, co obrazuje krzywa terminowa. Obecnie 5% rocznej stopy zwrotu jest osiągalne tylko w przypadku papierów 10-letnich. Obligacje krótsze, np. dwu- i trzyletnie, oferują około 4%, co dla wielu inwestorów może być mniej atrakcyjną propozycją.
Obligacje skarbowe pełnią określone funkcje w zdywersyfikowanym portfelu inwestycyjnym. Pierwsza z nich to generowanie stałego dochodu i zapewnienie regularnych przepływów pieniężnych niezależnie od koniunktury gospodarczej. W przypadku papierów 10-letnich ustalona stopa 5% powinna być wypłacana rok w rok. Drugą funkcją jest względne bezpieczeństwo – obligacje nie zapewniają spektakularnych zysków, choć czasami takie są możliwe; przykładowo w zeszłym roku indeks obligacji stałokuponowych TBSP odnotował 9,5% zwrotu. Trzecią funkcją jest ograniczenie zmienności stóp zwrotu całego portfela, szczególnie w okresach spadków na rynkach akcji i recesji, co pozwala częściowo stabilizować wyniki inwestycyjne.
W ujęciu makroekonomicznym testowanie przez 10-letnie obligacje linii rentowności 5% świadczy o sile krajowego rynku długu i zaufaniu inwestorów wobec polityki fiskalnej państwa. Dla indywidualnych inwestorów oznacza to jednak, że stopa zwrotu z polskiego długu zbliża się do poziomu, poniżej którego zakup obligacji staje się mniej atrakcyjny i wymaga dokładnego uwzględnienia w strategii inwestycyjnej.

