Od ponad trzech tygodni Polska zmaga się z rekordowym smogiem. W Rzeszowie i Łomży PM10 przekracza 290 µg/m³, a program „Czyste Powietrze” praktycznie nie działa.
- Smog objął niemal cały kraj, a rekordowe stężenia PM10 i PM2,5 w miastach takich jak Rzeszów i Łomża osiągnęły wartości historyczne.
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie wydaje jasnych komunikatów ani nie prowadzi działań kryzysowych, mimo alarmujących danych.
- W programie „Czyste Powietrze” liczba składanych wniosków spadła ponad czterokrotnie w porównaniu z poprzednimi latami, co spowalnia wymianę najbardziej emisyjnych kotłów.
- W Polsce nadal działa około 2,5 miliona „kopciuchów”, które w dużym stopniu odpowiadają za zanieczyszczenie powietrza w sezonie grzewczym.
- Uchwały antysmogowe w 14 województwach nie są skutecznie egzekwowane, przez co brak realnej ochrony mieszkańców przed kryzysami powietrznymi.
Od ponad trzech tygodni Polska doświadcza jednego z najcięższych epizodów smogowych w ostatnich latach. Wysokie stężenia pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5 obejmują niemal cały kraj – od Podkarpacia, przez Mazowsze i Małopolskę, po Pomorze i północno-wschodnią Polskę. Powietrze w setkach miast i wsi osiąga poziomy niebezpieczne dla zdrowia, a w niektórych lokalizacjach – rekordowe w historii pomiarów.
Warunki pogodowe na początku stycznia, czyli silne mrozy, brak wiatru i intensywne ogrzewanie domów, sprzyjają kumulacji zanieczyszczeń w atmosferze. Dane z kolejnych stacji pomiarowych pokazują dramatyczną skalę zjawiska. W Rzeszowie średniogodzinne stężenie pyłu PM10 sięgnęło 304 µg/m³ – najwyżej w obecnym sezonie grzewczym, a średniodobowe wartości nie były odnotowywane od pięciu lat. Jeszcze wyższe stężenia odnotowano w Łomży, gdzie dobowe stężenie PM10 wyniosło 293 µg/m³, czyli niemal 600% dopuszczalnej normy – to najwyższy wynik w historii pomiarów w tym mieście.
Smog dociera również tam, gdzie jeszcze kilka lat temu był rzadkością. W Gdańsku, uchodzącym za jedno z czystszych polskich miast, stężenia pyłów zawieszonych utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. W regionach północno-wschodnich, takich jak Mazury i Podlasie, Suwałki, Ełk, Białystok czy Augustów regularnie notują wartości niebezpieczne dla zdrowia.
Sytuacja w Małopolsce także jest poważna. W tzw. obwarzanku Krakowa poziomy smogu ponownie przekraczają dopuszczalne normy. W Zabierzowie z powodu złej jakości powietrza podjęto decyzję o zamknięciu lokalnego lodowiska, aby chronić dzieci przed oddychaniem silnie zanieczyszczonym powietrzem. Gminny ośrodek sportowy w oficjalnym komunikacie poinformował:
– W związku z przekroczeniem norm czystości powietrza w dniu 20.01.2026 lodowisko jest nieczynne – poinformowano.
Bez zmiany „kopciuchów” problem nie zniknie
Polski Alarm Smogowy od dawna wskazywał, że bez masowej i skutecznej wymiany starych kotłów węglowych i na drewno epizody wysokiego zanieczyszczenia powietrza będą się powtarzać. W ciągu ostatnich dziesięciu lat udało się wymienić około miliona najbardziej emisyjnych urządzeń, ale w polskich domach wciąż funkcjonuje około 2,5 miliona tzw. „kopciuchów”, które w większości przypadków nie spełniają wymogów prawa. To właśnie te urządzenia odpowiadają za znaczną część zanieczyszczeń powietrza w sezonie grzewczym. Ich likwidacja jest uznawana za niezbędny warunek trwałej poprawy jakości powietrza, jednak państwowe mechanizmy wspierające ten proces nie działają obecnie w pełni.
Podstawowym narzędziem mającym wspierać wymianę źródeł ciepła oraz termomodernizację budynków jest rządowy program „Czyste Powietrze”. Jak informuje Polski Alarm Smogowy, program znajduje się w głębokim kryzysie.
– Od dwóch tygodni mamy w Polsce sytuację kryzysową. Powietrze poważnie zagraża zdrowiu i życiu ludzi, a stężenia pyłów zawieszonych osiągają wartości niewidziane od wielu lat. Smog wisi nad całym krajem, a poza komunikatami Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które nie oddają powagi sytuacji, brakuje jakichkolwiek działań rządu – powiedział Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.
Tylko 704 wnioski w pierwszym tygodniu stycznia
W pierwszym tygodniu stycznia 2026 roku do Programu „Czyste Powietrze” wpłynęło zaledwie 704 wnioski. Dla porównania, w 2024 roku średnia liczba składanych wniosków w ciągu tygodnia przekraczała 5200. Liczby te pokazują wyraźny spadek zainteresowania programem o ponad czterokrotność w stosunku do wcześniejszych lat, co przekłada się na wyraźne spowolnienie tempa wymiany przestarzałych źródeł ciepła, tzw. „kopciuchów”.
– Nawet media społecznościowe Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz samej minister Pauliny Hennig-Kloski pomijają temat smogu. Wygląda na to, że wszyscy czekają, aż problem sam się rozwiąże – dodał Siergiej.
Problemy dotyczą również uchwał antysmogowych obowiązujących w 14 województwach, które nakładają na mieszkańców obowiązek wymiany najbardziej emisyjnych i przestarzałych kotłów. Jak wskazuje PAS, w praktyce egzekwowanie tych przepisów jest w dużej mierze nieskuteczne, a obowiązki wynikające z uchwał pozostają niewypełniane.
– Bez sprawnie działającego programu wymiany kotłów i skutecznej kontroli przestrzegania przepisów antysmogowych będziemy skazani na powtarzające się kryzysy. Rozwiązania są znane i leżą na stole. Potrzebna jest jedynie realna wola polityczna, by je wdrożyć – podsumował Piotr Siergiej.

