Amerykańskie Apache w Polsce. Rusza budowa zaplecza serwisowego

Wojskowe Zakłady Lotnicze Numer 1 w Łodzi i amerykański Lockheed Martin podpisały w poniedziałek wykonawcze umowy offsetowe dotyczące budowy w Polsce zaplecza do pełnej obsługi śmigłowców uderzeniowych Apache. To przełomowy moment dla polskiego przemysłu zbrojeniowego – po raz pierwszy w historii krajowe zakłady zyskają kompetencje do serwisowania jednej z najbardziej zaawansowanych maszyn bojowych świata. Jak podkreślił premier Donald Tusk, Polska negocjowała twardo i dlatego offset stał się faktem, a nie ułudą.

  • Umowy offsetowe z Lockheed Martin o wartości 300 mln zł to kolejny etap po wcześniejszych porozumieniach z Boeingiem (ponad 400 mln zł) i General Electric (ponad 530 mln zł). Łącznie program offsetowy dla Apache obejmuje kilkanaście zobowiązań, w tym szkolenia personelu na Wojskowej Akademii Technicznej oraz serwisowanie radarów kierowania ogniem Longbow w WZL-1. Dzięki temu Polska zyska kompetencje do pełnej obsługi śmigłowców.
  • Polska kupiła 96 śmigłowców AH-64E Guardian w sierpniu 2024 za ok. 10,8 mld dolarów, z dostawami planowanymi na lata 2028-2032. W lutym 2025 MON podpisało umowę na leasing ośmiu używanych AH-64D za 300 mln dolarów, by szkolić załogi i personel naziemny. Pierwsze maszyny przyleciały w czerwcu 2025 – obecnie Polska ma już wszystkie osiem.
  • Apache to jeden z niewielu programów zbrojeniowych ostatniej dekady z umowami offsetowymi. Dla WZL-1 w Łodzi to ogromna szansa – zakład zyska nowe kompetencje w serwisowaniu radarów, silników (rodzina T700 i CT7) oraz innych kluczowych podzespołów. Premier Tusk podkreślił, że inwestycje w centrum serwisowe pozwolą polskiemu przemysłowi nabyć nowe umiejętności i zwiększyć bezpieczeństwo kraju.

W sierpniu 2024 roku Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało umowę z rządem Stanów Zjednoczonych na 96 śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache Guardian w najnowszej wersji. Kontrakt opiewa na kwotę 10,8 mld dolarów netto, a dostawy zaplanowano na lata 2028-2032. To jeden z największych kontraktów zbrojeniowych w historii Polski – i jeden z zaledwie dwóch w ciągu ostatniej dekady, którym towarzyszyły umowy offsetowe. Drugim jest program Wisła, czyli budowa obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego zasięgu z udziałem systemów Patriot.

Aby przyspieszyć przygotowania, w lutym 2025 roku Polska wyleasingowała 8 używanych śmigłowców AH-64D za 300 mln dolarów. Jak poinformował w poniedziałek minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wszystkie maszyny są już w Polsce. Służą do szkolenia pilotów i personelu naziemnego – to kluczowe, bo gdy pierwsze Apache w nowej wersji trafią do kraju za 2 lata, polskie załogi i technicy będą już przygotowani do ich obsługi.

W poniedziałek w Łodzi podpisano wykonawcze umowy offsetowe pomiędzy Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Numer 1, należącymi do państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a amerykańskim koncernem Lockheed Martin. Jak podała PGZ, umowy o łącznej wartości ok. 300 mln zł zostaną zrealizowane w ciągu 5 lat. To początek budowy zaplecza do pełnej obsługi specjalistycznej śmigłowców AH-64 Apache.

To nie pierwsza umowa offsetowa związana z Apache. Wcześniej, bo we wrześniu 2023 roku, MON podpisało umowę offsetową z Lockheed Martin dotyczącą diagnozowania i weryfikacji ewentualnych niesprawności oraz częściowego serwisowania radarów kierowania ogniem Longbow w WZL-1. W sierpniu 2024 roku podpisano kolejne umowy – z Boeingiem, producentem śmigłowców, o wartości ponad 400 mln zł, oraz z General Electric, o wartości ponad 530 mln zł. Ta druga dotyczy pozyskania kompetencji do obsługi technicznej silników T700 i CT7 w oddziale WZL-1 w Dęblinie. To o tyle ważne, że Apache będzie w Wojsku Polskim czwartym typem śmigłowca napędzanym przez te silniki – po AW101, AW149 i S-70i Black Hawk.

Zapisz się do newslettera!

Premier Tusk: negocjowaliśmy twardo, offset stał się faktem

Donald Tusk wziął udział w poniedziałkowej uroczystości w Łodzi. Premier nie krył satysfakcji z przebiegu negocjacji.

– Apache to jest wielka szansa dla polskiej obronności i konkretnych zakładów wojskowych – powiedział premier.

Tusk podkreślił, że w przypadku kontraktu na śmigłowce i offsetu Polska potrafiła serdecznie, przyjacielsko, ale też twardo negocjować elementy tego kontraktu.

– To jest zasada, jaką przyjęliśmy; zasada zrozumiała przez wszystkich naszych partnerów, w tym naszych przyjaciół ze Stanów Zjednoczonych – zapewnił Tusk.

Jak dodał, we własnym interesie trzeba negocjować twardo.

– Trzeba stawiać sprawy jasno. Naszym zadaniem, zadaniem polskiego rządu, Polskiej Grupy Zbrojeniowej, WZL, MON (…) jest pilnować polskiego bezpieczeństwa i polskich interesów. Dlatego negocjujemy twardo i dlatego offset stał się tu faktem, a nie ułudą – powiedział.

Premier zaznaczył, że dzięki amerykańskim Apache’om, które będą serwisowane w Polsce, Polska będzie przygotowana do odparcia ataku na współczesnym polu walki, będzie w stanie odpowiedzieć na współczesne zagrożenia. Dodał też, że inwestycje w centrum serwisowe pozwolą polskiemu przemysłowi nabyć nowe kompetencje.

Offset rzadkością. Dlaczego to ważne?

Offset – czyli kompensacja, z angielskiego równoważenie – to mechanizm prawny, który sprowadza się do tego, że zagraniczny dostawca powinien zrekompensować inwestycjami w państwie nabywcy wydatki, jakie ono poniosło. Od kilkunastu lat offset w Polsce nie jest obowiązkowy. W rezultacie jest coraz rzadziej stosowany. W ciągu ostatniej dekady umowy offsetowe towarzyszyły tylko dwóm zakupom dla wojska – śmigłowcom uderzeniowym Apache oraz programowi Wisła, czyli budowie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego zasięgu, w ramach której resort obrony kupił w Stanach Zjednoczonych zestawy Patriot.

Dla polskiego przemysłu zbrojeniowego offset oznacza nie tylko dodatkowe pieniądze, ale przede wszystkim transfer technologii i nowe kompetencje. W przypadku Apache oznacza to, że Wojskowe Zakłady Lotnicze Numer 1 w Łodzi staną się centrum serwisowym dla jednej z najbardziej zaawansowanych maszyn bojowych świata. To prestiż, ale też realna szansa na ekspansję zagraniczną – zakłady mogą w przyszłości serwisować Apache także dla innych państw NATO.

Ponadpartyjna zgoda, ale kontrowersje pozostają

Zakup AH-64 był w Polsce przedmiotem ponadpartyjnej zgody. Gdy szefem MON był Mariusz Błaszczak, do rządu USA wysłano zapytanie ofertowe, a także podpisano pierwszą z umów offsetowych. Gdy kierownictwo resortu obrony przejął Władysław Kosiniak-Kamysz, zawarto kontrakt na dostawy i kolejne umowy offsetowe.

Jednak zakup śmigłowców uderzeniowych budził i nadal budzi kontrowersje. Wynikają one przede wszystkim z dużej liczby pozyskiwanych maszyn, a co za tym idzie – wysokiej wartości kontraktu. To nie tylko sam zakup wyceniony na 10,8 mld dolarów, ale także koszty związane z eksploatacją czy przyszłą modernizacją maszyn.

Kolejnym wyzwaniem jest personalne. Załoga każdego Apache to 2 pilotów, więc potrzeba niemal 200, żeby każdy śmigłowiec mógł wzbić się w powietrze. Zwykle przyjmuje się, że liczba pilotów powinna stanowić 150 proc. personelu potrzebnego do obsadzenia na raz wszystkich maszyn, czyli w tym przypadku 300 pilotów. Zastępca dowódcy generalnego gen. dyw. pilot Ireneusz Nowak mówił Polskiemu Radiu o 3 załogach na jednego Apache – czyli prawie 600 pilotów. Do tego trzeba doliczyć personel naziemny.

Aby jakoś zaspokoić potrzeby w zakresie personelu latającego, w styczniu wojsko uruchomiło szkolenie podoficerów na pilotów śmigłowców. To nowatorskie rozwiązanie, które ma zwiększyć liczbę dostępnych załóg.

50 lat Apache. Maszyna, która zmieniła oblicze wojny

We wrześniu 2025 roku minęło 50 lat od pierwszego lotu prototypu śmigłowca Apache, wtedy jeszcze oznaczonego jako YAH-64. W 1986 roku pierwsze egzemplarze weszły do służby w siłach lądowych USA. Od tego czasu maszyna wielokrotnie przechodziła modernizację. Od wersji AH-64D na Apache’ach montowany jest radar kierowania ogniem nad wirnikiem głównym w osłonie przypominającej spłaszczony walec. Ze względu na wysoką cenę radaru i możliwość wymiany danych między śmigłowcami, nie każda maszyna ma go zamontowanego.

Apache niezależnie od wersji może być uzbrojony w pociski kierowane oraz rakiety niekierowane do zwalczania celów naziemnych, a także pociski przeciwlotnicze do samoobrony. Stałym uzbrojeniem jest 30-milimetrowe automatyczne działko zamontowane pod przodem kadłuba. To maszyna, która od 5 dekad dominuje na polu walki – i teraz trafia do Polski.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu