W holenderskim Veldhoven, na prowincji Brabancja Północna, w ciągu ostatnich czterdziestu lat dokonało się coś, co w historii nowoczesnego przemysłu nie ma precedensu. Z małego, ryzykownego projektu wydzielonego z koncernu Philips wyrosło przedsiębiorstwo, bez którego współczesny świat nie mógłby funkcjonować. ASML jest dziś niekwestionowanym hegemonem w dziedzinie zaawansowanych maszyn do produkcji półprzewodników. W 2026 roku jego wartość rynkowa czyni go najcenniejszą firmą Europy. Jednak droga do tego monolitycznego statusu nie była ani prosta, ani oczywista. Była to ścieżka wybrukowana technologicznym szaleństwem, miliardowymi inwestycjami w badania i rozwój oraz serią ryzykownych decyzji, które na każdym kroku mogły doprowadzić firmę do upadku.
Korzenie ASML sięgają lat 80. XX wieku, kiedy to koncern Philips poszukiwał sposobu na skomercjalizowanie własnych, nieudanych projektów związanych z litografią. W 1984 roku podjęto decyzję o wydzieleniu tego przedsięwzięcia do osobnej spółki joint venture z holenderską firmą ASM International.
Nowa firma, nazwana ASML, miała zaledwie kilkudziesięciu pracowników i skromne zaplecze, a pierwsze lata jej działalności były pasmem porażek i ciągłego balansowania na krawędzi bankructwa. W tamtym czasie rynek maszyn litograficznych był zdominowany przez gigantów z Japonii i Stanów Zjednoczonych, a mały holenderski start-up nie był traktowany poważnie.
Przełom nastąpił w 2001 roku, kiedy to ASML, będąc wciąż relatywnie małym graczem, podjął decyzję, która na zawsze odmieniła jego losy. Zamiast podążać utartym szlakiem udoskonalania istniejących technologii, firma postawiła wszystko na jedną kartę. Zdecydowała się na rozwój skrajnie ambitnej technologii litografii w ultrafiolecie (EUV), która zakładała użycie promieniowania o długości fali z pogranicza promieniowania rentgenowskiego. Był to technologiczny skok, który wydawał się niemożliwy do zrealizowania. Przez kolejne szesnaście lat ASML inwestował w ten projekt około 10 miliardów dolarów, często będąc jedynym przekonanym o jego sensie. Konkurenci uznali EUV za technologię zbyt skomplikowaną i kosztowną, co pozwoliło ASML na zbudowanie nie do pokonania przewagi.
Narodziny firmy, która miała zmienić świat
Sercem potęgi ASML są maszyny litograficzne EUV, które są bez wątpienia najbardziej skomplikowanymi urządzeniami produkowanymi przez ludzkość. Są to konstrukcje wielkości piętrowego autobusu, ważące ponad 150 ton i składające się z tysięcy kilometrów kabli, rurek i precyzyjnie obrobionych elementów.
Ich zadaniem jest naświetlanie płytek krzemowych w celu wytworzenia na nich miniaturowych obwodów elektrycznych. Proces ten odbywa się poprzez odbijanie wiązki laserowej od precyzyjnie wykonanych luster, co wymaga utrzymania ich w pozycji z atomową dokładnością.
EUV to skrót od skrajnego ultrafioletu, czyli promieniowania o długości fali tak małej, że nie występuje ono w naturze. Aby je wytworzyć, maszyny ASML wystrzeliwują laser w maleńkie kropelki cyny, które odparowując, emitują światło UV. To światło następnie odbija się od serii luster, przenosząc na waflową płytkę skomplikowane wzory obwodów o rozdzielczości zaledwie kilku nanometrów.
Każda taka maszyna kosztuje od 200 do nawet 400 milionów dolarów. To więcej niż cena nowoczesnego myśliwca, a mimo to najwięksi producenci chipów na świecie ustawiają się w kolejkach, aby je zdobyć.
Jak działa technologiczny cud inżynierii?
ASML posiada obecnie absolutny monopol na produkcję najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych EUV. Nie jest to monopol stworzony przez bariery administracyjne, lecz przez bariery technologiczne i wiedzy, których pokonanie jest dla konkurencji praktycznie niemożliwe.
Firma przez dwie dekady inwestowała miliardy dolarów w badania i rozwój, zanim technologia EUV stała się komercyjnie opłacalna. Konkurenci nie są w stanie nadrobić tego dystansu, ponieważ wymagałoby to od nich podobnych, wieloletnich inwestycji, które zwróciłyby się dopiero po latach.
Kluczowym elementem tego monopolistycznego ekosystemu jest również ścisła współpraca ASML z firmą Carl Zeiss ZMT, która jest jedynym dostawcą na świecie zdolnych do produkcji specjalistycznych luster niezbędnych w maszynach EUV.
To partnerstwo dodatkowo uszczelnia system, ponieważ żaden konkurent nie ma dostępu do tych krytycznych komponentów. Same maszyny są tak skomplikowane, że ich transport i montaż wymagają zaangażowania zespołu inżynierów ASML. Proces wysyłki jednego urządzenia obejmuje około 40 kontenerów, a jego instalacja na miejscu u klienta jest przeprowadzana przez sztab specjalistów.
Dlaczego nikt nie może dogonić ASML?
Rok 2026 jest dla ASML okresem bezprecedensowego wzrostu, napędzanego przede wszystkim przez rewolucję w dziedzinie sztucznej inteligencji. W lipcu 2026 roku firma po raz drugi w ciągu roku podniosła prognozę sprzedaży, szacując roczne przychody na poziomie od 43 do 45 miliardów euro. To znacznie powyżej wcześniejszych prognoz, które zakładały 36-40 miliardów euro. Prezes ASML, Christophe Fouquet, wprost wskazuje, że utrzymujące się inwestycje w sztuczną inteligencję napędzają popyt na zaawansowane układy logiczne i pamięci.
Skala tego wzrostu jest imponująca. W drugim kwartale 2026 roku sprzedaż netto ASML wyniosła 9,3 miliarda euro, wobec 7,7 miliarda euro rok wcześniej. Cały rok 2025 firma zamknęła rekordowymi przychodami w wysokości 32,7 miliarda euro i zyskiem netto 9,6 miliarda euro.
Wartość portfela zamówień na koniec 2025 roku sięgnęła 388 miliardów euro, co daje obraz ogromnego głodu na rynku. Rosnący popyt na chipy do zastosowań AI sprawia, że klienci ASML, tacy jak TSMC, Intel czy Samsung, przyspieszają plany rozbudowy swoich mocy produkcyjnych, a sam ASML pracuje nad skróceniem czasu produkcji swoich maszyn o około jedną trzecią, by nadążyć za popytem.
Jak boom na sztuczną inteligencję napędza najcenniejszą firmę Europy?
Rosnące zapotrzebowanie na jeszcze bardziej wydajne chipy sprawia, że ASML nie spoczywa na laurach. Firma wprowadza na rynek nową generację swoich maszyn, znanych jako High-NA (High Numerical Aperture) EUV. Te urządzenia, kosztujące ponad 400 milionów dolarów za sztukę, oferują jeszcze wyższą rozdzielczość i pozwalają na produkcję chipów o jeszcze mniejszych rozmiarach.
W lipcu 2026 roku ASML poinformował, że Intel rozpoczął już używanie tych najnowocześniejszych maszyn w swoim zakładzie w Oregonie do produkcji procesorów z linii Ultra 3.
To pokazuje, że ASML nie tylko umacnia swoją dominację w istniejącej technologii, ale również wyznacza kolejne standardy dla przyszłości całej branży. Każdy kolejny krok technologiczny pogłębia przepaść między nim a potencjalnymi konkurentami. Cykl inwestycji w badania i rozwój, który trwa latami i kosztuje miliardy, jest barierą nie do przeskoczenia dla firm, które nie mają tak ogromnych zasobów i przewagi czasowej. ASML stał się w ten sposób nie tylko producentem maszyn, ale architektem postępu technologicznego, który definiuje możliwości całego sektora półprzewodników.
Kolejny krok w stronę niepodzielnej dominacji
Potęga ASML ma jednak swoją cenę. Firma znalazła się w samym centrum geopolitycznej wojny technologicznej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Waszyngton od lat naciska na swoich sojuszników, w tym na Holandię, aby ograniczyli eksport zaawansowanych technologii do Chin, co bezpośrednio uderza w ASML. Chiny były w 2025 roku najważniejszym rynkiem dla ASML, odpowiadając za około 33 procent jego globalnych przychodów. W samym czwartym kwartale 2025 roku udział Chin w sprzedaży systemów ASML wyniósł 36 procent.
Presja amerykańska odnosi jednak skutek. Udział Chin w przychodach ASML spadł z 41 procent w 2024 roku do 33 procent w 2025 roku, a w pierwszym kwartale 2026 roku zanotowano już gwałtowny spadek do zaledwie 19 procent. W amerykańskim Kongresie trwają prace nad ustawą, która zmusiłaby sojuszników USA do całkowitego wstrzymania serwisowania maszyn ASML już zainstalowanych w Chinach. Oznaczałoby to dla chińskiego przemysłu półprzewodnikowego katastrofę, ponieważ bez serwisu i części zamiennych zaawansowane maszyny tracą swoją wydajność. ASML, mimo że formalnie nie sprzedaje swoich najdroższych maszyn EUV do Chin, stoi w obliczu poważnych wyzwań związanych z utratą jednego ze swoich kluczowych rynków. To pokazuje, że nawet absolutny monopolista technologiczny nie jest w stanie uciec od geopolitycznych uwarunkowań, które kształtują światowy handel.

