Nawet zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie i przywrócenie swobodnego ruchu przez cieśninę Ormuz nie spowoduje szybkiego spadku cen ropy – oceniają eksperci. Według ich prognoz w najbliższym czasie baryłka surowca będzie kosztować około 75–80 dolarów, czyli wyraźnie więcej niż przed wybuchem wojny. Wyższe ceny mogą przełożyć się także na koszty tankowania.
Porozumienie podpisane przez Iran i USA zakłada natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz i „uwolnienie” milionów baryłek ropy naftowej. Rynek na napływające z Zatoki Perskiej informacje zareagował entuzjastycznie – ropa Brent wyceniana jest obecnie na około 79 dolarów. To jednak cały czas znacznie więcej niż przed konfliktem. W połowie stycznia za baryłkę Brent trzeba było zapłacić niewiele ponad 65 dolarów.
Realny scenariusz powrotu do niskich cen?
Zdaniem Donalda Trumpa zakończenie wojny z Iranem powinno szybko doprowadzić do spadku cen ropy i paliw do wartości sprzed ataku. Czy to realne? Eksperci są zgodni – amerykański prezydent całkowicie mija się z prawdą.
– To nierealne. Trzeba założyć, że zajmie to co najmniej 12 miesięcy, zanim wrócą wcześniejsze rozkłady dostaw i stare trasy transportowe. Na rynku jednak wciąż ciążyć będzie tzw. war risk, czyli premia za ryzyko wojenne – powiedział w rozmowie z money.pl dr Przemysław Zaleski, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego z Fundacji Pułaskiego.
Droższe ubezpieczenia i logistyka
Firmy wciąż liczą się bowiem z możliwością kolejnej eskalacji. W efekcie droższe pozostają ubezpieczenia, przewozy i obsługa logistyczna dostaw. Wszystko to sprawia, że ropa naftowa może teraz kosztować około 75–80 dolarów za baryłkę, a do poziomu 65 dolarów może zejść dopiero w przyszłym roku, jeśli w tym czasie nie wydarzy się coś, co zmieni obecną sytuację.
– Im bardziej rynek będzie się normował, tym większa będzie stabilizacja także na stacjach paliw – dodał Przemysław Zaleski.
Tymczasem rząd w Polsce zapowiedział, że z końcem czerwca przestanie obowiązywać pakiet „Ceny Paliw Niżej”. Zdaniem ekspertów e-petrol, przy obecnych poziomach cen hurtowych ta zmiana podniosłaby koszt tankowania. Kierowcom pozostaje trzymać kciuki, aby w najbliższych dniach na giełdach naftowych utrzymywała się spadkowa tendencja, która pomoże uniknąć cenowego szoku przy dystrybutorach na początku lipca.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/fotokaleinar

