Prezes UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka, karę w wysokości niemal 105 mln zł za wprowadzanie klientów w błąd podczas akcji promocyjnych „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa”. Zdaniem urzędu, warunki wykorzystania voucherów były znacznie bardziej skomplikowane niż sugerowały reklamy, przez co konsumenci nie mogli realnie skorzystać z obiecywanych korzyści. Spółka może odwołać się od decyzji do sądu.
- UOKiK nałożył karę 104,7 mln zł na Jeronimo Martins Polska za niejasne akcje promocyjne.
- Promocje „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa” obiecywały zwrot 100% wartości zakupów na voucher.V
- ouchery nie mogły być wykorzystane dowolnie – obowiązywały ograniczenia co do kategorii produktów i minimalnej kwoty zakupów.
- Informacje o warunkach voucherów były ukryte w regulaminie na stronie Biedronka.pl lub dopiero na voucherze.
- Prezes UOKiK uznał, że konsumenci nie mogli realnie zapoznać się z rzeczywistymi warunkami promocji przy decyzji zakupowej.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na firmę Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka, karę w wysokości blisko 105 milionów złotych. Decyzja ta została podjęta w związku z wprowadzaniem klientów w błąd podczas przeprowadzanych w sklepach akcji promocyjnych pod nazwami „Specjalna Środa” oraz „Walentynkowa Środa”. Informację o nałożeniu kary podał w poniedziałek urząd, podkreślając, że wysokość sankcji wyniosła dokładnie 104 mln 722 tysiące 16 złotych.
Kara odnosi się do wydarzeń z początku 2024 roku, gdy w sklepach sieci Biedronka odbywały się jednodniowe promocje, które miały zachęcić konsumentów do zakupu wybranych produktów poprzez obietnicę zwrotu pełnej kwoty w formie vouchera. Promocje te były reklamowane w różnych kanałach, w tym w radiu, poprzez aplikację mobilną, profil Biedronki na Facebooku oraz bezpośrednio w sklepach.
UOKiK wskazał jednak, że rzeczywiste warunki korzystania z voucherów były znacznie bardziej złożone, niż sugerowały reklamy. Konsumenci nie mogli wykorzystać ich w dowolnym asortymencie podczas kolejnych zakupów, co było wprost sugerowane w hasłach promocyjnych. W ocenie urzędu, takie działania naruszały zbiorowe interesy konsumentów, wprowadzając ich w błąd i ograniczając faktyczne prawa wynikające z udziału w promocjach.
Brak powiązań produktów
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że w większości analizowanych przypadków produkty objęte promocją nie były w żaden sposób powiązane z tymi, na które klienci mogli otrzymać voucher. Przykładowo, za zakup parówek klienci otrzymywali voucher, który mogli wykorzystać na owoce i warzywa, przy zakupie czekolady przysługiwał voucher na kosmetyki, natomiast przy zakupie mięsa – na napoje lub słodycze. Dodatkowo, aby móc skorzystać z vouchera, konsument musiał dokonać kolejnych zakupów z określonej przez przedsiębiorcę kategorii i wydać na nie kwotę przewyższającą wartość samego vouchera.
Informacje dotyczące tego, na jakie produkty można było wykorzystać voucher, minimalnej kwoty wymaganej do zrealizowania promocji, ograniczenia do jednego vouchera na osobę, a także limity dotyczące zwrotów przy produktach sprzedawanych na wagę, były dostępne jedynie w regulaminie umieszczonym na stronie internetowej biedronka.pl, na tablicy ogłoszeń zwykle umieszczonej za linią kas, lub dopiero na samym voucherze otrzymywanym po dokonaniu zakupów.
Konsumenci byli pogubieni
W opinii prezesa UOKiK, konsumenci w rzeczywistości nie mieli realnej możliwości zapoznania się z pełnymi warunkami akcji promocyjnych w momencie, gdy reklama zachęcała ich do skorzystania z promocji i podjęcia decyzji zakupowych.
Jak podkreślił urząd, brak przekazania kluczowych informacji konsumentom w materiałach reklamowych miał istotny wpływ na postrzeganą atrakcyjność promocji i w konsekwencji na decyzje zakupowe klientów.
W odrębnej sprawie, związanej z działaniami Empiku, UOKiK wskazał, że zgromadzony materiał dowodowy potwierdził, że przedsiębiorca naruszył zbiorowe interesy konsumentów poprzez niedotrzymanie terminów realizacji zamówień w ramach akcji „Specjalna Środa” i „Walentynkowa Środa”. Jak podano, w ocenie prezesa UOKiK, decyzja o nałożeniu kary nie jest prawomocna i spółka ma możliwość odwołania się od niej do sądu.
Źródło: UOKiK










