Big techy zapłacą w Polsce 3 proc. podatku od przychodów cyfrowych

Projekt podatku cyfrowego w Polsce przewiduje 3 proc. daniny od globalnych przychodów firm powyżej 1 mld euro. Podatek nie obejmie polskich spółek.

  • Podatek cyfrowy obejmie podmioty z globalnymi przychodami >1 mld euro i >25 mln zł przychodów w Polsce.
  • 3 proc. od przychodu z usług cyfrowych świadczonych na terytorium Polski. Podatek będzie pomniejszany o zapłacony w Polsce CIT.
  • Opodatkowane będą m.in. ukierunkowane reklamy, platformy umożliwiające interakcję użytkowników oraz sprzedaż zgromadzonych danych o użytkownikach.
  • Ustawa mogłaby przynieść w 10 lat ponad 31 mld zł, z czego w pierwszym roku ok. 1,7 mld zł, a w dziesiątym ponad 4 mld zł.
  • Nowy podatek nie obejmuje przedsiębiorstw lokalnych (próg 1 mld euro globalnie), a mechanizm odliczenia CIT działa jak bezpiecznik.

Projekt ustawy dotyczący tzw. podatku cyfrowego w Polsce przewiduje opodatkowanie dużych podmiotów technologicznych działających w kraju. Zgodnie z propozycją, obowiązek zapłaty dotyczyłby firm, które w skali globalnej osiągają przychody powyżej 1 mld euro oraz tych, których łączna kwota przychodów podlegających opodatkowaniu w Polsce przekracza 25 mln zł, niezależnie od miejsca siedziby czy rezydencji podatkowej. Stawka podatku ma wynosić 3 proc. – przekazano.

Resort cyfryzacji podkreśla, że projekt ustawy powstał w odpowiedzi na potrzebę wyrównania obciążeń podatkowych między dużymi firmami cyfrowymi a przedsiębiorstwami działającymi w tradycyjnych sektorach gospodarki. Z danych ministerstwa wynika, że przedsiębiorstwa cyfrowe, mimo generowania często znacznych przychodów globalnych, w Polsce uiszczają podatki w stopniu minimalnym lub symbolicznie. Średnia efektywna stawka podatkowa dla tych firm jest obecnie dwukrotnie niższa niż w przypadku przedsiębiorstw tradycyjnych w Unii Europejskiej – poinformowano.

Na razie nie wiadomo, kiedy i czy podatek cyfrowy wejdzie w życie, ponieważ jego wprowadzenie budzi w koalicji mieszane odczucia. Trwają prace nad ostatecznym kształtem projektu oraz analizowane są skutki prawne i gospodarcze dla dużych firm technologicznych działających w Polsce.

Kto zapłaci?

Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało projekt ustawy wprowadzającej nowy podatek cyfrowy, który zostanie dziś zaprezentowany przedstawicielom organizacji branżowych. Z dokumentu wynika, że obowiązek podatkowy obejmie podmioty lub skonsolidowane grupy, które w poprzednim roku rozliczeniowym spełniają dwa kryteria: łączna kwota przychodów w skali światowej przekracza 1 miliard euro, a przychody uzyskane w Polsce podlegające opodatkowaniu przekraczają 25 milionów złotych. Podstawą opodatkowania będzie przychód należny lub zapłacony w okresie rozliczeniowym za usługi świadczone na terytorium Polski, a stawka wyniesie 3 proc. Nowy podatek będzie obowiązywał niezależnie od rezydencji podatkowej czy miejsca siedziby firmy.

Projekt przewiduje mechanizm pomniejszenia podatku o kwotę uiszczonego w Polsce CIT, co ma zachęcać firmy podlegające opodatkowaniu do rozliczeń w kraju. Przewidziano również możliwość ustanowienia przedstawiciela podatkowego dla firm działających na polskim rynku, który będzie odpowiedzialny za realizację obowiązków wynikających z nowej regulacji.

W projekcie wskazano, jakie usługi będą objęte podatkiem cyfrowym. Po pierwsze, chodzi o podmioty, które w swoich interfejsach cyfrowych kierują reklamy do użytkowników. Po drugie, obejmuje on udostępnianie interfejsu umożliwiającego użytkownikom wchodzenie w interakcje z innymi lub ułatwiającego dokonywanie dostaw towarów albo świadczenia usług bezpośrednio między użytkownikami. Po trzecie, podatek obejmie sprzedaż lub udostępnianie w innej odpłatnej formie danych o użytkownikach, wygenerowanych wskutek aktywności tych osób na danym portalu.

„– Platformy społecznościowe, które pierwotnie pełniły funkcję narzędzi komunikacji międzyludzkiej, przekształciły się w przestrzenie szeroko zakrojonej wymiany informacji, a zarazem w istotne instrumenty prowadzenia działań marketingowych i sprzedażowych. Ich rosnące znaczenie doprowadziło do wykształcenia nowych modeli funkcjonowania przedsiębiorstw, obejmujących marketing cyfrowy, handel elektroniczny oraz tzw. gospodarkę platformową. Jednocześnie rozwój techniczny zmienia zarówno sposób pozyskiwania treści (m.in. poprzez wyszukiwarki internetowe i czaty), jak i ich wytwarzania (np. z wykorzystaniem generatywnych systemów sztucznej inteligencji) oraz rozpowszechniania – podkreślono.

Podatek cyfrowy ma objąć głównie globalne platformy, które osiągają wysokie przychody, a jednocześnie prowadzą znaczną część działalności w Polsce. Projektowane regulacje mają na celu uwzględnienie roli tych podmiotów w polskim rynku cyfrowym, zarówno w obszarze reklamy, interakcji między użytkownikami, jak i obrotu danymi. Nowa ustawa wprowadza kompleksowe ramy opodatkowania tego sektora, jednocześnie tworząc mechanizmy zachęt do prowadzenia działalności podatkowej w kraju.

31 mld zł w dekadę

Autorzy oceny skutków regulacji przewidują, że nowa ustawa w ciągu pierwszych dziesięciu lat funkcjonowania będzie generować stopniowo rosnące wpływy do budżetu państwa. W pierwszym roku obowiązywania kwota ta ma wynieść 1,7 mld zł, w kolejnym ponad 2 mld zł, a następnie systematycznie wzrastać do ponad 4 mld zł w dziesiątym roku. Łącznie w ciągu dekady nowe przepisy mogłyby przynieść ponad 31 mld zł.

Dla porównania, wpływy z planowanej daniny stanowią około jednej czwartej tego, co obecnie trafia do budżetu z podatku bankowego, który należy do kategorii podatków o najniższych wpływach. Zatem choć wprowadzenie nowej daniny zwiększyłoby dochody państwa, nie są to kwoty znacząco zmieniające sytuację finansów publicznych.

Podkreślono także, że struktura podatku i poziom wpływów przypomina rozwiązania stosowane w innych państwach europejskich. Np. we Francji takim 3-proc. podatkiem są objęte firmy, których przychody z działalności cyfrowej wynoszą 25 mln euro we Francji lub 750 mln euro globalnie. Wpływy do francuskiego budżetu wynoszą około 700 mln euro. W Hiszpanii przy podobnych założeniach wpływy z takiego podatku szacowane są na niespełna 400 mln euro, a w Austrii na około 100 mln euro. Takie zestawienie pokazuje, że polska propozycja mieści się w europejskich realiach pod względem stawki i poziomu dochodów z nowych danin.

Nowy podatek nie uderzy w polskie firmy

Pomysł wprowadzenia podatku cyfrowego w Polsce, który powstał w resorcie cyfryzacji, spotyka się z mieszanymi reakcjami w rządzie. Dotychczas projekt nie wywoływał entuzjazmu w resorcie finansów. Jednocześnie aspekt międzynarodowy jest istotny, ponieważ głównymi płatnikami miałyby być firmy spoza Polski.

Rok temu, w marcu 2025 roku, amerykański ambasador w Polsce Tim Rose określił planowany podatek jako „Autodestrukcyjny podatek, który zaszkodzi tylko Polsce i jej relacjom z USA” i ostrzegł o możliwym odwecie ze strony prezydenta Donalda Trumpa, jeśli danina zostanie wprowadzona. W rządzie pojawiają się więc wątpliwości dotyczące konsekwencji międzynarodowych. Ze strony resortu cyfryzacji słychać, że planowane są konsultacje polityczne.

Resort cyfryzacji zakłada, że w obecnej wersji podatek nie spowoduje poważnych napięć po stronie amerykańskiej, ponieważ obejmuje także platformy działające w sieci, w tym firmy z Chin.

W trakcie dyskusji pojawiły się również obawy, że podatek mógłby uderzyć w polskie firmy.

Po poniedziałkowych konsultacjach ministerstwo cyfryzacji oczekuje na decyzję w sprawie dalszych prac nad ustawą. W ubiegłym tygodniu przesłano wniosek o wpisanie projektu do wykazu prac Rady Ministrów. Kiedy projekt zostanie wpisany, ministerstwo planuje jego publikację. Jeśli przejdzie przez rządową ścieżkę legislacyjną, istotne będzie również stanowisko prezydenta wobec propozycji podatku cyfrowego.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com