Podróże samolotem coraz droższe. Efekt zamkniętej przestrzeni powietrznej

Ceny biletów lotniczych na trasach łączących Azję z Europą wzrosły w marcu 2026 r. nawet o 560 proc. w wyniku zakłóceń po ataku USA i Izraela na Iran. Odwołano około 70 tys. lotów, zamknięto przestrzenie powietrzne, a rosnące koszty paliwa lotniczego – stanowiącego jedną trzecią kosztów operacyjnych linii – przełożyły się na gwałtowne podwyżki, które mają utrzymać się przez całe lato i jesień.

  • Najmocniej ucierpiał korytarz przez węzły w Zatoce Perskiej, który obsługuje jedną trzecią światowego ruchu między Azją a Europą. Według danych firmy doradczej Alton Aviation, bilet z Hongkongu do Londynu Heathrow kosztował 23 marca średnio 3318 dolarów – o 560 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Z Bangkoku do Frankfurtu ceny wzrosły o 505 proc. do 2870 dolarów, a z Sydney do Londynu o 429 proc. W przypadku podróży w czerwcu ceny na siedmiu popularnych trasach z Azji i Pacyfiku do Europy są średnio o około 70 proc. wyższe niż rok temu.
  • Zakłócenia, które rozpoczęły się 28 lutego po ataku na Iran, spowodowały odwołanie około 70 tys. lotów. Zamknięcia przestrzeni powietrznej, zmniejszona przepustowość w węzłach przesiadkowych w Zatoce Perskiej oraz rosnące koszty paliwa lotniczego – które gwałtownie podrożało wraz ze wzrostem cen ropy – przyczyniły się do wzrostu cen biletów. Przewoźnicy tacy jak Air France-KLM, Cathay Pacific Airways Ltd. i Air New Zealand Ltd. podnieśli w marcu dopłaty paliwowe.
  • Spadek popytu na bilety lotnicze potęguje presję na rynek. Według firmy analitycznej Cirium, liczba rezerwacji na loty z Europy do Stanów Zjednoczonych w sezonie letnim spadła o 15 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a ruch w przeciwnym kierunku spadł o 11 proc. Rezerwacje z Azji do Europy spadły o 4,4 proc., w tym na trasach łączących Bliski Wschód. Eksperci oczekują, że podwyższone ceny utrzymają się przez całe lato i jesień.

Według danych firmy analitycznej Cirium, przytaczanych przez agencję Bloomberg, w przypadku podróży w czerwcu ceny na siedmiu popularnych trasach z Azji i Pacyfiku do Europy są średnio o około 70 proc. wyższe niż rok temu. To średnia – niektóre połączenia zdrożały znacznie bardziej. Najmocniej ucierpiały loty łączące Azję i Europę, które tradycyjnie przechodzą przez bliskowschodnie węzły komunikacyjne, takie jak Dubaj, Abu Zabi i Doha. To korytarz, który zazwyczaj obsługuje około jednej trzeciej światowego rocznego ruchu między regionami.

Bilet z Hongkongu do Londynu Heathrow kosztował średnio 3318 dolarów na dzień 23 marca – o 560 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Ceny lotów z Bangkoku do Frankfurtu wzrosły o 505 proc. do 2870 dolarów, a ceny biletów z Sydney do Londynu wzrosły w tym okresie o 429 proc. Bilet z Sydney do Londynu kosztuje obecnie średnio ponad 1500 dolarów, czyli mniej więcej dwa razy więcej niż w 2025 roku. Ceny obejmują loty bezpośrednie i z jedną przesiadką, a także przesiadki na lotniskach w Zatoce Perskiej.

Presja cenowa jest równie widoczna w przeciwnym kierunku. Ceny biletów z Europy do Azji gwałtownie wzrosły – w czerwcu wzrosły nawet o 79 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a niektóre trasy długodystansowe są obecnie prawie trzy razy droższe niż rok temu. Dla podróżujących z Polski oznacza to, że wyjazd do Azji – czy to do Tajlandii, Wietnamu, Singapuru czy Japonii – będzie kosztował znacznie więcej niż w poprzednich latach.

Zapisz się do newslettera!

Dlaczego bilety są tak drogie?

Zakłócenia, które rozpoczęły się 28 lutego, gdy Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran, spowodowały odwołanie około 70 tys. lotów. To liczba, która obrazuje skalę chaosu w globalnym systemie lotniczym. Ataki wymusiły zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Iranem, Irakiem i częścią Zatoki Perskiej. Linie lotnicze musiały natychmiast przekierowywać samoloty, co wydłużyło trasy lotów o setki, a czasem tysiące kilometrów.

Dłuższe trasy oznaczają większe zużycie paliwa, a to z kolei przekłada się na wyższe koszty operacyjne. Paliwo lotnicze, które stanowi około jednej trzeciej kosztów operacyjnych linii lotniczych, gwałtownie podrożało wraz ze wzrostem cen ropy naftowej, podsycając obawy o niedobory. Przewoźnicy, tacy jak Air France-KLM, Cathay Pacific Airways Ltd. i Air New Zealand Ltd., podnieśli w tym miesiącu dopłaty paliwowe.

Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem nie tylko wydłużyło trasy, ale także ograniczyło przepustowość w kluczowych węzłach przesiadkowych. Lotniska w Dubaju, Abu Zabi i Dosze, które normalnie obsługują ogromny ruch pasażerski między Azją a Europą, musiały zmierzyć się z falą opóźnień, odwołań i przekierowań. Wiele linii lotniczych zdecydowało się na czasowe zawieszenie połączeń przez ten region, co dodatkowo zmniejszyło dostępną liczbę miejsc.

Spadek popytu. Rezerwacje z Europy do USA spadły o 15 procent

Rosnące ceny i niepewność związana z podróżowaniem odbijają się na popycie. Według firmy analitycznej Cirium, liczba rezerwacji na loty z Europy do Stanów Zjednoczonych w sezonie letnim spadła o 15 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a ruch w przeciwnym kierunku spadł o 11 proc. Rezerwacje z Azji do Europy również spadły o 4,4 proc., w tym na trasach łączących Bliski Wschód.

To oznacza, że nie tylko ceny są wyższe, ale także mniej osób decyduje się na podróż. Dla linii lotniczych to podwójny problem – z jednej strony rosną koszty operacyjne, z drugiej spada liczba pasażerów, którzy są skłonni zapłacić wysokie ceny. Część przewoźników zdecydowała się na ograniczenie siatki połączeń, koncentrując się na najbardziej rentownych trasach.

Kiedy ceny wrócą do normy? Eksperci nie mają dobrych wiadomości

Analitycy spodziewają się, że wysokie ceny biletów lotniczych utrzymają się przez całe lato i jesień, a być może także dłużej. Zakłócenia w przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem nie ustępują, a napięcia geopolityczne pozostają na wysokim poziomie. Linie lotnicze ostrożnie podchodzą do przywracania połączeń przez region, obawiając się kolejnych eskalacji konfliktu.

Dodatkowym czynnikiem utrzymującym ceny na wysokim poziomie są rosnące ceny ropy naftowej. Konflikt na Bliskim Wschodzie bezpośrednio wpływa na rynek surowców – Iran jest jednym z kluczowych producentów ropy, a zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowego wolumenu ropy, wywołało gwałtowne wzrosty cen. Tańsze paliwo lotnicze w najbliższych miesiącach jest mało prawdopodobne.

Eksperci z firmy doradczej Roland Berger, na którą powołuje się Bloomberg, wskazują, że globalny system lotniczy jest znacznie bardziej podatny na wstrząsy geopolityczne niż jeszcze kilka lat temu. Koncentracja ruchu w kilku kluczowych węzłach, takich jak Dubaj, Doha czy Stambuł, sprawia, że zakłócenia w jednym regionie mają natychmiastowy i długotrwały wpływ na całą sieć.

Konsekwencje dla polskich podróżnych. Loty do Azji i Australii znacznie droższe

Dla polskich pasażerów, którzy planują podróże do Azji, Australii czy na Bliski Wschód, oznacza to znacznie wyższe wydatki. Loty z przesiadkami w Dubaju, Dosze czy Stambule – dotychczas popularne ze względu na korzystny stosunek ceny do jakości – zdrożały nawet kilkukrotnie. Bezpośrednie loty z Europy do Azji są mniej dostępne, a ich ceny również poszły mocno w górę.

Osoby, które planują podróże w sezonie letnim, powinny liczyć się z tym, że ceny biletów nie spadną. Przeciwnie – im bliżej terminu wylotu, tym bilety mogą być jeszcze droższe, ponieważ linie lotnicze wykorzystują wysoki popyt na ograniczoną liczbę miejsc. Eksperci radzą, aby rezerwować bilety z możliwie dużym wyprzedzeniem i rozważać alternatywne trasy przelotów, unikające węzłów w Zatoce Perskiej.

Czy sytuacja może się jeszcze pogorszyć?

Najgorszy scenariusz dla pasażerów to eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, która doprowadziłaby do całkowitego zamknięcia przestrzeni powietrznej nad kolejnymi krajami. W takiej sytuacji linie lotnicze byłyby zmuszone do przekierowywania lotów na trasy jeszcze dłuższe, co dodatkowo zwiększyłoby koszty operacyjne i ceny biletów. Część połączeń mogłaby zostać czasowo zawieszona.

Scenariusz optymistyczny zakłada deeskalację konfliktu i stopniowe przywracanie połączeń przez Bliski Wschód. Nawet wtedy jednak powrót cen do poziomu sprzed lutego 2026 roku może potrwać wiele miesięcy. Linie lotnicze, które poniosły ogromne straty, będą dążyć do odbudowy marż, co oznacza, że niższe ceny nie wrócą szybko.

Na razie pasażerowie muszą przygotować się na droższe podróże i mniejszą dostępność miejsc. Ceny biletów lotniczych na głównych trasach łączących Azję z Europą wzrosły w marcu 2026 roku aż o 560 proc. i – jak wskazują analitycy – utrzymają się na wysokim poziomie przez całe lato i jesień.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu