Bloomberg: blokada Cieśniny Ormuz może potrwać dłużej, niż się zakłada, mimo rozmów USA z Iranem. Brak szoku gospodarczego po obu stronach przedłuża konflikt, a zapasy ropy się kurczą.
Nowojorska agencja Bloomberg przyglądając się dotychczasowym rezultatom negocjacji związanych z wojną w Iranie, rozważa, coraz bardziej jej zdaniem realną sytuacje, że trasa ta może zostać zamknięta na znacznie dłużej aniżeli się to obiecuje.
Publikacja na ten temat ukazała się w pierwszych dniach czerwca i mając na uwadze jej dostęp do amerykańskich negocjatorów i źródeł związanych z tym konfliktem sformułowane przez nią wnioski stają się wielce prawdopodobne.
Jest to ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy korzystają z ropy i gazu ziemnego, nie tylko dla celów energetycznych. Jak wynika z tej analizy trzeba przygotować się na najgorsze, a im szybciej wszyscy zainteresowani zdadzą sobie z tego sprawę, tym lepiej będą przygotowani na kolejny kryzys obejmując tym razem całość gospodarki światowej.
Podpisanie umowy miedzy kończącej wojnę Iranu z USA staje się coraz bliższe. Sugestie ujawniając drugie dno i powody zbliżenia stanowisk są niepokojące. Ze strony USA nastąpiła nagła rezygnacja z likwidacji irańskiego programu nuklearnego, który był najważniejszym celem operacji militarnej w tym kraju.
Już rok temu ostatnich wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Rosji, niedwuznacznie zasugerował, że Iran posiada broń jądrową, a jeżeli nawet temu zaprzecza, to posiada wszelkie możliwości szybkiego jej szybkiego skonstruowania. Iran posiada około 250 kg wzbogaconego do 60 procent uranu, a do broni jądrowej potrzebna jest 90 procentowa koncentracja, którą w kolejnym etapie wzbogacania stosunkowo łatwo jest juz uzyskać. Ta ilość wzbogaconego uranu wystarcza na konstrukcję 5 do 10 bomb atomowych. To wszystko powoduje, że ton amerykańskich żądań pod adresem tego kraju stał sie bardziej pokojowy i zmierzający do zakończenia tego konfliktu. Nie oznacza to jednak zakończenia wojny z Izraelem, co na razie nie jest przedmiotem bezpośrednich negocjacji.
Gospodarczy koszmar
Agencja uważa, że przedłużająca się sytuacja wojny z Iranem będzie koszmarem, o którym niewielu myśli. Po prawie 90 dniach, jak wojna USA i Izraela z Iranem praktycznie zamknęła morski szlak ropy i gazu, warto zastanowić się nad tym, co wydaje się nie do pomyślenia, Aby zabezpieczyć się przed katastroficznymi zarzutami analizy związane z tym tematem nazywa to historyczną fantastyką naukową.
Znamienne w tej sprawie są fakty tak za, jak i przeciw katastrofie. Być może, że do niej nie dojdzie, gdyż Waszyngton i Teheran rozmawiają, za pośrednictwem pakistańskich mediatorów, o zakończeniu konfliktu i ponownym otwarciu wąskiego gardła, jaka dla ropopochodnych surowców jest Cieśnina Ormuz.
Jednak następujące po sobie fazy porozumienia są kolejno zrywane, co powoduje, że podejmowane są działania dla ominięcia tej drogi transportu. Zjednoczone Emiraty Arabskie przyspieszyły realizację planów budowy drugiego rurociągu omijającego cieśninę, którego oddanie do użytku planowane jest na 2027 rok. To ostrożne planowanie na wypadek najgorszego scenariusza — i wyraźny sygnał, że władze Abu Zabi uważają, że szlak wodny może pozostać zagrożony znacznie dłużej.
Zbyt bolesne koszta
Za wersją szybkiego zakończenia konfliktu irańskiego przemawia przekonanie amerykańskiego biznesu, że wyspa Ormuz zostanie ponownie otwarta w przyszłym miesiącu, w najgorszym razie w lipcu. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że konsekwencje odwrotnego zdarzenia – znacznie wyższe ceny energii i poważne szkody gospodarcze – są zbyt bolesne, by je brać pod uwagę. Uzasadnia to fakt, że zamknięcie nie wyrządziło jeszcze wystarczających szkód gospodarczych żadnej ze stron, aby wymusić kompromis.
Tania wojna
Blooberg uważa, że dla prezydenta USA Donalda Trumpa wojna okazała się jak dotąd stosunkowo tania, przynajmniej jeśli chodzi o to, na czym mu najbardziej zależy: czyli na rynkach finansowych.
To wszystko ma uzasadnienie w tym, że Indeks S&P500 oscyluje w pobliżu historycznego maksimum, zyskując prawie 10% od początku wojny. Ceny benzyny wzrosły, ale są niższe niż rekordowy poziom z 2022 roku.
Amerykańska gospodarka galopuje, a prognozy wzrostu w drugim kwartale wskazują obecnie na ponad 4%. Podobnie, Iran nie doświadczył jeszcze kryzysu gospodarczego, który zmusiłby jego radykalnych przywódców do porzucenia czerwonych linii negocjacyjnych. Bezrobocie rośnie, inflacja cen żywności szaleje, a waluta gwałtownie spada.
Nie mogąc eksportować z powodu blokady Marynarki Wojennej USA, Iranzaczął ograniczać wydobycie ropy naftowej. Jednak Republika Islamska wielokrotnie już udowodniła swoją ogromną zdolność do amortyzacji strat, zwłaszcza gdy zagrożenie ma charakter egzystencjalny.
Globalna ekonomia przemawia jednak za przedłużeniem konfliktu, ponieważ zamknięcie Ormuz nie było jeszcze kryzysem energetycznym, ponieważ trwało krótko.
Buforowe zapasy
Rynek dysponował ogromnymi buforami w postaci zgromadzonych zapasów ropy i gazu ziemnego, które przez jakiś czas amortyzowały duże zakłócenia, Jednak z każdym dniem zbiornik światowego zapasu paliwa staje się coraz bardziej pusty.
Bogate kraje wykorzystały swoje strategiczne rezerwy ropy naftowej, a Stany Zjednoczone eksportowały część swojego surowca za granicę. Tymczasem Chinom udało się znacząco ograniczyć import ropy. Wreszcie, popyt spadł, ponieważ ceny stały się nieosiągalne dla biedniejszych krajów.
Bez optymizmu
Istniejąca sytuacja na rynku ropy naftowej przedłuża się i z rynku ubędzie około 15 procent ropy naftowej. Trwałe ograniczenie konsumpcji o tak dużą część najprawdopodobniej oznaczałoby globalną recesję, taką jak kryzysy naftowe w latach 1973 i 1979.
Na zakończenie tej analizy Bloomberg twierdzi, ze długoterminowe zamknięcie Ormuzu jest tak katastrofalne ekonomicznie, że mało kto ośmiela się o tym myśleć. Ostatecznie bardziej prawdopodobne jest sfabrykowane, krótkoterminowe porozumienie, z którym wszyscy będą mogli żyć. Opcje te jednak nie są zbyt optymistyczne.

