Bumech przejął kontrolę nad kopalnią w RPA. Polski górnik rwie się do Afryki

Spółka zależna Bumechu, notowanego na warszawskiej giełdzie producenta węgla i usług górniczych, podpisała umowę przejęcia kontroli nad kopalnią Maranda w prowincji Limpopo w RPA. Złoże cynku, miedzi, srebra i indu ma zasoby przemysłowe na poziomie 6-8 milionów ton rudy. Wartość transakcji to 60 mln ZAR, a zobowiązania inwestycyjne na lata 2026-2028 sięgają kolejnych 120 mln ZAR.

  • Umowa przewiduje utworzenie dwóch spółek – Maranda Minerals Company (przejmie koncesje na wydobycie cynku, miedzi, srebra, indu i złota) oraz Giyani Mining Exploration (operacyjne prowadzenie kopalni i zakładu wzbogacania rud). SIST KAPITAL, spółka zależna Bumechu, będzie posiadać 51 proc. w obu podmiotach, a pozostałe udziały trafią do lokalnych partnerów (Booysen Family Trust, Maranda Mining Company oraz uprawnionych obywateli RPA w ramach polityki B-BBEE).
  • Kopalnia Maranda działa od 1989 roku (pierwotnie koncern Metorex), od 2009 roku w ograniczonym zakresie, a dotychczasowe wydobycie objęło zaledwie 10 proc. obszaru koncesyjnego na głębokości od 100 do 330 metrów. Zasoby przemysłowe sięgają 6-8 milionów ton rudy, a historyczne średnie zawartości metali w wydobytej rudzie to 23 proc. cynku, 3,9 proc. miedzi, 300 ppm indu i 30 ppm srebra.
  • Łączny obszar wydobywczy dla obu koncesji (Maranda o powierzchni 1785 ha i Burgersdorp o powierzchni 850 ha) to 2635 ha, a obecna roczna zdolność wydobycia i przetwarzania wynosi do 180 tysięcy ton ROM. Bumech, znany w Polsce przede wszystkim z Kopalni Silesia i usług drążenia wyrobisk podziemnych (przychody 410 mln zł w 2024 roku), dywersyfikuje swoje portfolio poza węgiel i Polskę, celując w metale niezbędne dla globalnej transformacji.

Kopalnia Silesia w Czechowicach-Dziedzicach od lat wydobywa węgiel kamienny – surowiec, którego znaczenie w Europie maleje wraz z transformacją energetyczną. Bumech, notowana na warszawskiej giełdzie spółka górnicza, szuka od pewnego czasu nowych kierunków rozwoju. Nie chce już polegać wyłącznie na czarnym złocie. Odpowiedź na to poszukiwanie przyszła z południowej Afryki, z prowincji Limpopo, gdzie znajduje się kopalnia Maranda – złoże cynku, miedzi, srebra, indu i złota o zasobach szacowanych na 6–8 milionów ton rudy.

W dniu 7 kwietnia 2026 roku do Bumechu wpłynęła podpisana umowa przez spółkę zależną SIST KAPITAL PTY LTD, określająca zasady przejęcia kontroli nad tą kopalnią. Transakcja została zawarta z Booysen Family Trust oraz Maranda Mining Company PTY LTD, obiema z siedzibami w Republice Południowej Afryki. Łączna wartość transakcji wyniesie 60 milionów randów południowoafrykańskich, czyli około 13,5 miliona złotych, a dodatkowe zobowiązania inwestycyjne na lata 2026–2028 sięgną 120 milionów randów (około 27 milionów złotych).

Umowa przewiduje utworzenie dwóch spółek typu joint venture, które przejmą różne aspekty działalności kopalnianej. Pierwsza z nich, nowo założona Maranda Minerals Company PTY LTD, przejmie koncesje na prowadzenie wydobycia na dwóch obszarach górniczych. Obszar Maranda o powierzchni około 1785 hektarów obejmuje koncesję na wydobycie cynku, miedzi i metali towarzyszących, czyli srebra i indu. Drugi obszar, Burgersdorp o powierzchni około 850 hektarów, posiada koncesję na wydobycie złota.

W strukturze własnościowej tej spółki 70 procent udziałów posiadać będzie Svea Mining Exploration PTY LTD, przy czym SIST KAPITAL (spółka zależna Bumechu) obejmie w niej 51 procent, a Maranda Mining Company 49 procent. Ze względu na obowiązujące w RPA regulacje prawne dotyczące Broad-Based Black Economic Empowerment – czyli polityki wzmacniania pozycji ekonomicznej czarnoskórych obywateli – pozostałe 30 procent udziałów trafi do uprawnionych obywateli RPA.

Druga spółka – Giyani Mining Exploration PTY LTD – przejmie operacyjne, techniczne prowadzenie kopalni Maranda wraz z infrastrukturą towarzyszącą, w tym zakładem wzbogacania rud. W tej spółce SIST KAPITAL będzie posiadać 51 procent udziałów, a 49 procent przypadnie Booysen Family Trust.

Zapisz się do newslettera!

Co tak naprawdę kupił Bumech?

Kopalnia Maranda nie jest nowym odkryciem. Złoże zostało zbadane i udokumentowane już w 1978 roku, a działalność wydobywczą rozpoczął w 1989 roku południowoafrykański koncern Metorex. Od 2009 roku kopalnia działa jednak w ograniczonym zakresie. To kopalnia głębinowa – mineralizacja zaczyna się od 100 metrów pod powierzchnią ziemi, a dotychczasowe wydobycie prowadzone było jedynie na 10 procentach obszaru koncesyjnego, na głębokościach od 100 do 330 metrów.

Zasoby przemysłowe kopalni szacowane są na 6–8 milionów ton rudy. Historyczne średnie zawartości metali w wydobywanej rudzie wynosiły 23 procent cynku, 3,9 procent miedzi, 300 ppm indu oraz 30 ppm srebra. Obecna roczna zdolność wydobycia i przetwarzania to około 180 tysięcy ton ROM (Run of Mine – rudy w stanie surowym).

Drugi obszar, Burgersdorp, to koncesja na wydobycie złota metodą powierzchniową do głębokości 150 metrów. Zawartość złota in situ waha się w przedziale od 2,1 do 3,9 grama na tonę. Łączny obszar wydobywczy dla obu koncesji wynosi 2635 hektarów.

Strategia na 3 lata

Strony umowy joint venture zobowiązały się do przeprowadzenia pełnej inwentaryzacji geologicznej złóż zgodnie z międzynarodowym standardem JORC (The Joint Ore Reserves Committee Code), który jest uznawany na globalnych rynkach surowcowych. W okresie trzech lat planowana jest realizacja szeregu inwestycji: zwiększenie zdolności wydobywczych kopalni Maranda, rozpoczęcie wydobycia ze złoża Burgersdorp, rozbudowa zakładu wzbogacania rud do poziomu 800 tysięcy ton ROM rocznie oraz zwiększenie poziomu uzysku metali w zakładzie wzbogacania.

W trakcie realizacji tych inwestycji strony zobowiązały się do nie sprzedawania swoich udziałów w spółkach oraz ustanowiły prawo pierwokupu. To zabezpieczenie, które ma zapewnić stabilność projektu w kluczowej fazie rozbudowy.

Dywersyfikacja z dala od węgla

Bumech to spółka z ponad 20-letnią historią na polskim rynku górniczym. Podstawowe obszary jej działalności to wydobycie węgla kamiennego w Kopalni Silesia oraz świadczenie usług w zakresie drążenia wyrobisk podziemnych, a także produkcja, serwis i remont maszyn i urządzeń górniczych. Spółka jest notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych od 2009 roku. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 410 milionów złotych w 2024 roku.

Przejęcie kopalni Maranda wpisuje się w strategię dywersyfikacji działalności grupy. Prezes Bumechu Jonasz Drabek mówi wprost: chcemy, aby inwestycja w Republice Południowej Afryki stała się jednym z kluczowych aktywów spółki, potwierdzając jej kompetencje górnicze, aczkolwiek zmniejszając rolę węgla w naszym portfelu. To ważna deklaracja w kontekście transformacji energetycznej Europy – węgiel, na którym Bumech opierał swoją działalność przez lata, jest stopniowo wypierany z miksu energetycznego.

Strategiczne metale dla Europy

Ind, srebro, miedź, cynk – to wszystko metale, które znajdują się na unijnych listach surowców strategicznych, niezbędnych dla przemysłu, w tym sektora obronnego. Ich znaczenie rośnie wraz z rozwojem elektromobilności, odnawialnych źródeł energii i nowoczesnych technologii. Europa pozostaje silnie uzależniona od importu wielu surowców spoza kontynentu, co zwiększa presję na stabilizację i dywersyfikację źródeł dostaw.

Z tego punktu widzenia polska inwestycja w RPA może być postrzegana jako element szerszego zabezpieczenia dostaw surowców dla europejskiego przemysłu. Choć skala wydobycia na początek jest skromna (180 tysięcy ton rudy rocznie), plany zakładają zwiększenie mocy przerobowych do 800 tysięcy ton rocznie. To już znaczący wolumen, który może wpłynąć na rynek.

Reakcja rynku

Inwestorzy na GPW przyjęli wiadomość o przejęciu z entuzjazmem. Po ogłoszeniu transakcji akcje Bumechu wzrosły o około 25 procent – z niecałych 23 złotych na otwarciu do 28,52 złotego na zamknięciu sesji. Rynek najwyraźniej docenił zarówno cenę transakcji (około 13,5 miliona złotych za kontrolę nad kopalnią z bogatymi złożami metali), jak i potencjał wzrostu po planowanych inwestycjach.

Dla porównania – same ceny metali na światowych rynkach czynią tę inwestycję potencjalnie opłacalną: miedź wyceniana jest na około 12 200 dolarów za tonę, cynk na 3000–3400 dolarów, srebro na 75–90 dolarów za uncję, a ind – rzadki metal wykorzystywany m.in. w produkcji wyświetlaczy LCD i ogniwach słonecznych – na 580–720 dolarów za kilogram. Historyczne zawartości tych metali w rudzie z Marandy są wysokie – 23 procent cynku i 3,9 procent miedzi to wartości, które przy obecnych cenach dają solidną marżę.

Infrastruktura i potencjał

Prezes Drabek podkreśla, że kopalnia Maranda ma już istniejącą infrastrukturę – szyb, podziemne wyrobiska oraz zakład wzbogacania rud. Nie jest to infrastruktura najnowsza, ale właśnie to umożliwiło przekonanie dotychczasowych właścicieli do sprzedaży. Jesteśmy europejską firmą z doświadczeniem i dostępem do technologii, które pomogą unowocześnić zakład wzbogacania rud i zastosować najnowsze metody badań geologicznych – tłumaczy Drabek.

Dodatkowym atutem jest lokalizacja kopalni w pobliżu kompleksu Palabora Mining Company, co zapewni dostęp do infrastruktury hutniczej, logistycznej i wykwalifikowanej siły roboczej. Wchodzimy w gotowy organizm górniczy – z szybem, zakładem wzbogacania rud i ciekawym złożem złotonośnym wymagającym jednak dalszych badań geologicznych. To duży potencjał, którego znaczenie dla nowoczesnej gospodarki i technologii dopiero w pełni odkrywamy – dodaje prezes.

Historyczne złoże, nowe otwarcie

Kopalnia Maranda przez dekady czekała na swojego inwestora. Zbadana w 1978 roku, uruchomiona w 1989 roku przez Metorex, od 2009 roku działała w ograniczonym zakresie – przynosząc może jakieś przychody, ale nie wykorzystując swojego pełnego potencjału. Dopiero teraz, gdy metale takie jak ind – w latach 80. ubiegłego wieku mało znany – zyskały strategiczne znaczenie, przejęcie nabiera sensu.

Ind jest wykorzystywany przede wszystkim w produkcji przezroczystych warstw przewodzących w wyświetlaczach LCD, w ogniwach słonecznych typu CIGS (miedź, ind, gal, selen) oraz w elektronice wysokiej częstotliwości. To metal, bez którego współczesna technologia nie mogłaby się obejść, a jego cena w ostatnich latach podlegała znacznym wahaniom. Zawartość 300 ppm w rudzie z Marandy – czyli 300 gramów na tonę – jest bardzo wysoka; typowe złoża indu mają zawartość od kilku do kilkudziesięciu ppm.

Bumech nie ujawnia, jaka część planowanych inwestycji o łącznej wartości 120 milionów randów zostanie przeznaczona na modernizację zakładu wzbogacania rud pod kątem odzysku indu. Ale sam fakt, że spółka wymienia ind w komunikacie prasowym obok cynku i miedzi, sugeruje, że ten pierwiastek jest jednym z celów strategicznych przejęcia.

Ryzyka i wyzwania

Inwestycja w RPA niesie ze sobą ryzyka typowe dla tego rodzaju transakcji. Niestabilność polityczna w kraju, problemy z dostawami energii (RPA doświadcza regularnych blackoutów), regulacje prawne (w tym B-BBEE, które wymaga angażowania lokalnych partnerów), a także kwestie logistyczne – wszystko to może wpłynąć na rentowność projektu. Bumech zdaje sobie z tego sprawę i dlatego zdecydował się na strukturę joint venture z lokalnymi partnerami, którzy znają realia rynkowe i potrafią poruszać się w gąszczu regulacji.

Kolejnym wyzwaniem jest stan techniczny infrastruktury. Kopalnia nie była modernizowana od lat – prezes Drabek przyznaje, że infrastruktura nie jest najnowsza. To oznacza, że część planowanych 120 milionów randów (około 27 milionów złotych) pochłonie doprowadzenie zakładu do standardu, który pozwoli na bezpieczne i efektywne wydobycie na większą skalę.

Nie bez znaczenia jest także kwestia ceny transakcji. 60 milionów randów za kontrolę nad kopalnią z 6-8 milionami ton rudy o wysokiej zawartości metali to kwota, która wzbudza pytania. Dlaczego dotychczasowi właściciele sprzedali tak tanio? Czy złoże ma jakieś ukryte wady? Bumech odpowiada, że to efekt negocjacji i tego, że kopalnia od lat działa w ograniczonym zakresie, a jej infrastruktura wymaga inwestycji. Ale rynek może pozostać sceptyczny.

Plany na przyszłość

Bumech nie zamierza poprzestać na samej kopalni Maranda. W komunikacie spółka podkreśla, że równolegle rozwija projekty krajowe i międzynarodowe, budując zrównoważony portfel w strategicznych sektorach surowcowych i energetycznych. To oznacza, że w kolejnych latach możemy spodziewać się kolejnych tego typu transakcji – zarówno w Afryce, jak i w innych regionach.

Na razie jednak uwaga skupia się na Limpopo. Przejęcie kopalni Maranda to największa dotychczasowa inwestycja zagraniczna Bumechu i pierwszy tak poważny krok spółki poza granice Polski. Jeśli się uda – jeśli uda się zmodernizować zakład, zwiększyć wydobycie i sprawnie sprzedawać koncentraty metali na światowych rynkach – Bumech może zmienić swój profil z węglowego na multi-surowcowy. A to w perspektywie najbliższych lat może okazać się kluczowe dla jego przetrwania i rozwoju. Węgiel w Europie nie ma przyszłości. Metale przemysłowe – owszem. I Bumech postawił właśnie na tę kartę.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu