Niekonstytucyjny, nieuwzględniający kosztów operacyjnych, zmniejszający bezpieczeństwo energetyczne Polski i niesprawiedliwy wobec innych sektorów gospodarki – tak windfall tax, czyli podatek od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw, którego wprowadzenie planuje rząd, ocenia branża paliwowa. Wejście w życie nowego obciążenia będzie miało także wymierny wpływ na zachowanie inwestorów.
Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw w okresie od marca do grudnia 2026 roku. W intencji rządu ma on ograniczyć ponadnormatywne zyski spółek paliwowych w kryzysie wywołanym wojną na Bliskim Wschodzie. Planowany termin wejścia w życie ustawy to 1 sierpnia 2026 roku. Szybkie procedowanie legislacji w obecnej formie skomentował w mediach społecznościowych dr Leszek Wiwała, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.
– Państwo ma prawo poszukiwać dodatkowych dochodów. Trudno jednak zaakceptować, że cel fiskalny realizowany jest kosztem sektora odpowiedzialnego za bezpieczeństwo paliwowe kraju. Windfall tax to rozwiązanie krótkowzroczne, którego konsekwencje mogą wykraczać poza doraźny efekt fiskalny – stwierdził Wiwała.
Podwójne opodatkowanie i brak równości wobec banków
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Finansów Publicznych prezes POPiHN nawiązał do podobnego mechanizmu ograniczającego nadzwyczajne zyski w sektorze bankowym. – Tam stawka wynosi 30 procent. My mówimy tutaj o 60 procentach, czyli tej równości nie ma – dodał Wiwała, podkreślając, że windfall tax nie może stanowić kosztu uzyskania przychodów w CIT. Jego zdaniem jest to podwójne opodatkowanie, którego nie powinno być. Przedstawiciele branży paliwowej pytają również, dlaczego ustawodawca nie objął podobnym podatkiem obrotu gazem, skoro kryzys na Bliskim Wschodzie znacząco podbił ceny tego surowca na światowych giełdach.
Głos w sprawie zajął także prezes Unimotu, Adam Sikorski. – Liczę na to, że będzie to dla nas neutralne. Może zmartwię część akcjonariuszy, my dobrze wykorzystujemy ten czas niestabilności, ale to nie jest miejsce na jakieś rekordowe zyski – powiedział w kwietniu podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. – Jeżeli miałby on objąć również handel hurtowy, to zapewne też w kontekście ponadnormatywnych marż. Ale co będzie referencją tej marży? – pytał Sikorski.
Inwestorzy liczą się ze stratami, ale boją się niepewności
Analityk XTB, Kamil Szczepański, ocenia, że inwestorzy skłaniają się ku dyskontowaniu uchwalenia podatku, ale istotnym czynnikiem ryzyka są potencjalne spory sądowe i obciążenia polityczne. – Trybunał Konstytucyjny w sprawie elektrowni wiatrowych uznał, że przepis wprowadzony z mocą wsteczną narusza konstytucję. Jednocześnie w sprawie podatku od miedzi i srebra TK dopuścił wprowadzenie nowego sektorowego podatku w trakcie roku – wskazał Szczepański. Zdaniem analityka inwestorzy po wejściu windfall tax obawiają się niższego wyniku netto, niższego potencjału dywidendowego i większego ryzyka politycznego. Od presji na wyniki gorsza jest jednak niepewność, bo stawia inwestorów w pozycji, w której nigdy nie wiedzą, kiedy i dlaczego rząd może zdecydować o nadmiarowym charakterze zysków spółki.
Szczepański dodaje, że źle zaprojektowany podatek może przynieść krótkoterminowe wpływy budżetowe, ale długoterminowo podnieść koszt kapitału i ograniczyć inwestycje sektora. Przywołuje przykłady z Włoch, gdzie Trybunał Konstytucyjny częściowo zakwestionował windfall tax z 2022 roku, oraz z Hiszpanii, gdzie Repsol wstrzymywał zielone inwestycje, a po rezygnacji z permanentnej wersji podatku wrócił do inwestycji za około 834 mln dolarów. Projekt ustawy zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków. Stawka ma wynosić 60 procent, a podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad kwotę przychodów osiągniętych przy zastosowaniu marży referencyjnej. Rokiem bazowym ma być rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 roku, a opodatkowaniu podlegać ma nadwyżka ponad 20 procent wzrostu przychodów.
Źródło: WNP.PL, Fot. Radek Pietruszka / PAP

