CBAM w pełnej, płatnej wersji obowiązuje od początku 2026 r. Już po kilku miesiącach branża stali ostrzega przed nadużyciami: fałszowanie śladu węglowego, fikcyjne reeksporty i znikające firmy mogą doprowadzić do powrotu karuzeli podobnej do VAT-owskiej. ABW pyta już o wysyp tanich ofert.
- CBAM rozliczany jest w stosunku rocznym, co daje oszustom długie okno na działanie – mogą przez wiele miesięcy sprzedawać stal bez opłat, a przed terminem płatności zniknąć z rynku. W Polsce podobne patologie przy VAT (rozliczenie kwartalne) doprowadziły do kompletnego rozregulowania rynku stali, z ciężarówkami krążącymi między granicami z tym samym ładunkiem.
- Oszuści mogą deklarować niższy ślad węglowy, udawać reeksport poza UE, powoływać się na zwolnienia dla krajów EFTA lub tworzyć fikcyjne łańcuchy dostaw z szybko likwidowanych firm. Po zniknięciu sprawcy służby skarbowe szukają możliwości ściągnięcia należności od uczciwych kontrahentów – tak jak działo się w czasach karuzeli VAT.
- W lutym 2026 r. huty i dystrybutorzy stali spotkali się z Komisją Europejską, domagając się uproszczenia procedur, szybszej wymiany informacji między państwami członkowskimi oraz skrócenia okresu rozliczeniowego z roku na kwartał. KE zadeklarowała gotowość do zmian, ale proces legislacyjny potrwa co najmniej rok.
CBAM zakłada obliczanie należnych opłat na podstawie śladu węglowego importowanych towarów. To otwiera pierwsze pole do fałszerstw – można oszukiwać przy podawaniu rzeczywistego śladu węglowego, deklarować, że towary zostały wytworzone przy wykorzystaniu czystej energii z OZE, podczas gdy tak nie jest. Można także na różne sposoby starać się wykazać, że towar nie podlega opłatom CBAM. Nie płaci się CBAM, przywożąc wysokoemisyjny towar do UE w celu przetworzenia, a następnie reeksportu. Ten towar może już wyjechać z Unii tylko na papierze, a w rzeczywistości w niej zostać. Możliwe jest także tworzenie długich i często fikcyjnych, jak było w przypadku karuzeli VAT, łańcuchów dostaw, składających się z nieistniejących lub szybko likwidowanych firm, aby utrudnić wyśledzenie pochodzenia towaru i ukryć, że pochodzi z importu i sprzedawać go bez płacenia CBAM.
Inną formą oszustwa mogą być fałszywe deklaracje mówiące o tym, że towar pochodzi z pozaunijnego kraju, który jest zwolniony z CBAM, jak Wielka Brytania czy kraje EFTA, czyli Islandia, Liechtenstein, Norwegia i Szwajcaria. Można wreszcie rozpoczynać prowadzenie działalności z założeniem, że firmę się zamknie przed terminem opłacenia CBAM. To pozwala na oferowanie na rynku cen, z którymi marże normalnie działających firm nie będą w stanie wytrzymać. CBAM jest rozliczany w stosunku rocznym, co daje oszustom długie okno czasowe na działanie – mogą przez wiele miesięcy sprzedawać stal bez opłat, a gdy zbliża się termin płatności, znikają z rynku.
Przypomina karuzelę VAT. W Polsce to już było
Tego typu oszustwa mieliśmy w kraju na początku ubiegłej dekady, kiedy przestępcy na kilka różnych sposobów sprzedawali stal bez płacenia podatku VAT, prowadząc do kompletnego rozregulowania rynku. Jedną z form oszustwa było tworzenie firm, które sprzedawały stal i znikały, kiedy trzeba było zapłacić VAT. Rozliczano go w trzymiesięcznym okresie, co dawało przestępcom czas na działanie. CBAM ma być rozliczany w stosunku rocznym i dlatego polscy przedsiębiorcy pamiętający czarny okres oszustw VAT-owskich zaczęli się zastanawiać, czy to nie spowoduje powrotu na rynek oszustów, którzy działali wówczas. Kolumny ciężarówek ze stalą wyjeżdżających z Polski i wracających do niej po kilku godzinach z tym samym ładunkiem były częstym widokiem na polsko-czeskiej granicy. Wówczas okazywało się, że posiadanie dokumentu mówiącego o tym, że stal jest wywożona za granicę, nie wystarczało.
Jeden z dystrybutorów skarżył się w tamtym okresie, że nie wie, co miał robić – miał za każdym transportem wysyłać detektywa, żeby sprawdził, czy stal rzeczywiście wyjechała z Polski i czy do niej nie wróciła po otrzymaniu fałszywego dokumentu rozładunku u zagranicznego odbiorcy. Istnieje obawa, że ten scenariusz może się powtórzyć – jeżeli firma, która powinna była zapłacić CBAM, nie zrobi tego i zniknie, służby skarbowe zaczną szukać możliwości ściągnięcia należnych opłat z jej kontrahentów. W czasach oszustw VAT-owskich po zniknięciu firm urzędnicy skarbowi szukali możliwego niedopełnienia obowiązków, aby móc ściągnąć od uczciwych firm pieniądze, które powinni zapłacić oszuści.
ABW pyta o wysyp nowych firm oferujących stal w atrakcyjnych cenach
Piotr Sikorski, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, przyznaje, że teoretycznie CBAM daje takie możliwości i rzeczywiście wraz z firmami członkowskimi zastanawiali się nad realnymi możliwościami pojawienia się tego typu oszustw.
– Ryzyko wejścia na rynek nieuczciwych firm jest dziś mniejsze niż w czasach karuzeli VAT, bo zmieniono procedury i firmy nie są już tak anonimowe jak wcześniej. Wprowadzono np. obowiązek uzyskania przez nowe firmy gwarancji bankowych, co zwiększa ich wiarygodność. Sądzimy więc, że nawet jeżeli takie sytuacje będą się zdarzać, to będzie ich niewiele. Nie da się ich jednak wykluczyć – mówi Sikorski.
Prawdopodobnie tak samo myślą państwowe służby, bo według jednego z prezesów firmy dystrybucyjnej ABW pytało już, czy nie mamy do czynienia z wysypem nowych firm, oferujących stal z importu w nadzwyczaj atrakcyjnych cenach. To sygnał, że rynek jest czujny, ale też że pierwsze niepokojące zjawiska już się pojawiają.
Producenci stali i dystrybutorzy apelują o uproszczenie procedur
Branża stali od miesięcy alarmuje, że CBAM w obecnym kształcie jest zbyt skomplikowany i stwarza ryzyko nadużyć. W lutym 2026 roku przedstawiciele hut i dystrybutorów stali spotkali się z Komisją Europejską, by przedstawić swoje uwagi do funkcjonowania mechanizmu. Postulaty były jasne: uproszczenie procedur raportowania emisji, szybsza wymiana informacji między państwami członkowskimi o podejrzanych transakcjach oraz skrócenie okresu rozliczeniowego z rocznego na kwartalny, co utrudniłoby oszustom działanie na dłuższą metę.
Komisja Europejska zadeklarowała gotowość do modyfikacji przepisów, ale proces zmian legislacyjnych potrwa co najmniej rok. W międzyczasie rynek stali w Europie może stać się areną nowego typu przestępstw gospodarczych, które uderzą nie tylko w budżety państw członkowskich, ale przede wszystkim w uczciwie działające firmy. Te, grając zgodnie z regulaminem, będą musiały konkurować z oszustami oferującymi stal po cenach niemożliwych do osiągnięcia przy legalnym imporcie.
Opracowano na podstawie: wypowiedzi Piotra Sikorskiego, prezesa Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, doniesień o spotkaniach branży z Komisją Europejską, analiz mechanizmów CBAM oraz doświadczeń z okresu oszustw VAT-owskich w Polsce.

