Ceny jaj po dynamicznych wzrostach ustabilizowały się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Producenci ostrzegają jednak, że w 2026 r. rynek może czekać kolejna fala napięć.
- Według danych MRiRW w połowie grudnia 2025 r. ceny jaj z zakładów pakowania ustabilizowały się mimo wysokiego, świątecznego popytu.
- Sto jaj wielkości M kosztowało średnio 78,69 zł w chowie klatkowym, 84,86 zł w ściółkowym i 90,24 zł z wolnego wybiegu.
- W porównaniu z połową 2024 r. ceny jaj wzrosły odpowiednio o 21,6%, 15,4% i 10,7%, co odzwierciedla presję kosztową w sektorze.
- Producenci alarmują o nieuczciwych praktykach handlowych polegających na wprowadzaniu tańszych jaj z importu jako produktów wyższej kategorii.
- Branża ostrzega, że w 2026 r. rynek może zostać zdestabilizowany przez grypę ptaków, rosnące koszty oraz liberalizację importu spoza UE.
Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi po okresie wzrostu cen jaj w ostatnich miesiącach nastąpiła ich stabilizacja. Informacje resortu dotyczą sytuacji z połowy grudnia, kiedy – mimo wcześniejszych podwyżek – ceny na rynku przestały rosnąć. Producenci jaj zwracają jednocześnie uwagę na możliwe zmiany, które mogą pojawić się w przyszłym roku i wpłynąć na funkcjonowanie ferm w Polsce.
Okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia jest czasem najwyższej sprzedaży jaj w ciągu roku. Zwiększony popyt zbiegł się z ograniczoną podażą, co było związane z występowaniem grypy ptaków oraz rzekomego pomoru drobiu. Te czynniki doprowadziły wcześniej do gwałtownych wzrostów cen. Jednocześnie nie zgłaszano problemów z dostępnością jaj w handlu detalicznym. Dane MRiRW wskazują, że w połowie grudnia ceny ustabilizowały się na poziomach notowanych w zakładach pakowania.
Z informacji resortu wynika, że w połowie grudnia 2025 roku cena stu jaj wielkości M z chowu klatkowego wynosiła 78,69 zł, z chowu ściółkowego 84,86 zł, a z wolnego wybiegu 90,24 zł. Tydzień wcześniej za sto jaj z chowu klatkowego płacono 76,50 zł, z chowu ściółkowego 84,93 zł, a z wolnego wybiegu 90,62 zł. W porównaniu z połową 2024 roku ceny jaj z chowu klatkowego wzrosły o 21,6 proc., z chowu ściółkowego o 15,4 proc., a z wolnego wybiegu o 10,7 proc.
Prezes Ferm Woźniak Barbara Woźniak zwróciła uwagę na kwestie związane z importem jaj i praktykami handlowymi, które pojawiły się w ostatnich miesiącach.
– W dyskusji o imporcie jaj trzeba jasno powiedzieć jedno: problemem nie są sami producenci, lecz praktyki części dystrybutorów. Mechanizm jest prosty: jaja z chowu klatkowego, kupione taniej w kraju trzecim, są następnie wprowadzane do obrotu jako produkt wyższej kategorii, na przykład ekologiczny. To pozwala osiągnąć znacznie wyższą marżę, ale odbywa się kosztem konsumenta i uczciwych producentów. Dlatego tak ważne jest, aby konsumenci zwracali uwagę na pochodzenie jaj. Polscy producenci gwarantują nie tylko jakość, ale także pełną identyfikowalność produktu – od fermy po sklep. To jest realna wartość, której nie da się zastąpić samą etykietą – powiedziała Barbara Woźniak.
Wyeksportowaliśmy prawie 180 tysięcy jaj
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało, że w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku Polska sprzedała za granicę 179,8 tys. ton jaj o wartości 456,3 mln złotych. W tym samym okresie do kraju sprowadzono 36,8 tys. ton jaj, za które zapłacono 127,5 mln euro. Dane te pokazują dodatni bilans handlu zagranicznego w tym segmencie, jednak producenci zwracają uwagę na czynniki, które mogą wpłynąć na jego zmianę. Wśród nich wymieniane są zaostrzające się w Unii Europejskiej przepisy dotyczące warunków utrzymania niosek, rosnące koszty produkcji związane m.in. z wydatkami na pracę i energię oraz sytuacja epizootyczna.
Prezes Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj Paweł Podstawka wskazał, że obecne podejście do ochrony stad niosek opiera się głównie na bioasekuracji oraz likwidacji ognisk chorób, co jego zdaniem nie rozwiązuje problemu długofalowo.
– Jeżeli HPAI ma z nami pozostać – a wszystko na to wskazuje – Europa musi rozpocząć poważną, merytoryczną rozmowę o szczepieniach. To nie jest temat ideologiczny, lecz kwestia bezpieczeństwa produkcji i ciągłości dostaw. Do tego dochodzi ryzyko destabilizacji rynku wywołanej przez otwarcie UE na import żywności z państw mającym inne – tańsze niż w UE – standardy produkcji. To moment, w którym UE musi jasno określić, czy chce budować konkurencyjność własnego rolnictwa, czy jedynie reagować na kryzysy. Bez spójnej polityki handlowej i skutecznego nadzoru nad rynkiem jaj sektor ten stanie się jednym z najbardziej wrażliwych w europejskim rolnictwie – ocenił Paweł Podstawka.
W podobnym tonie wypowiedział się prezes Ferm Woźniak, odnosząc się do warunków funkcjonowania sektora rolno-spożywczego w Europie. Zwrócił on uwagę na znaczenie spójnych zasad handlu, bezpieczeństwa biologicznego oraz ram prawnych jako elementów, które mają wpływ na pozycję europejskich producentów żywności.
Źródło: MRiRW










