Sejm uchwalił 29 maja ustawę deregulacyjną, która ma odblokować inwestycje w ciepłownictwie systemowym. Branża liczy, że Senat szybko zakończy prace, a prezydent podpisze ustawę jeszcze w czerwcu. Przed sektorem nowe możliwości – od kotłów elektrycznych na zielonej energii po magazyny ciepła i ciepło odpadowe ze spalarni.
Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki trafiła już do Senatu. Komisja Gospodarki Narodowej i Innowacyjności zajmie się nią 9 czerwca. – Trzymamy kciuki za dalszą sprawną ścieżkę legislacyjną, włączając w to podpis prezydenta. To ustawa kluczowa dla dalszej dekarbonizacji ciepłownictwa systemowego – mówi Monika Gruźlewska, dyrektorka Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej (PTEC), w rozmowie z WNP.
Projekt, który wyszedł z Sejmu, zawiera wszystkie najważniejsze rozwiązania dla branży. Zmiany miały charakter techniczny, ale jedna z nich ma duże znaczenie – dodano delegację ustawową dla ministra energii dotyczącą rozporządzenia taryfowego. Chodzi o stopę wolną od ryzyka i premię za ryzyko, czyli zwrot z kapitału zainwestowanego w ciepłownictwo. Dotychczas te kwestie nie były tak szczegółowo uregulowane na poziomie ustawy. Minister będzie miał 18 miesięcy na wydanie nowego rozporządzenia.
Kotły elektryczne i magazyny ciepła – nowe możliwości
Najbardziej wyczekiwaną zmianą jest kwalifikacja ciepła z kotłów elektrycznych wytwarzanego z zielonej energii jako ciepła odnawialnego. – Dotychczas było to niemożliwe i zainteresowanie realizacją inwestycji w kotły elektryczne było ograniczone. Mamy nadzieję, że wraz z przyjęciem ustawy oraz preferencyjnymi warunkami przyłączenia i opłat sieciowych to się zmieni – wyjaśnia Gruźlewska.
Ustawa wprowadza też definicję magazynu ciepła lub chłodu, co pozwoli uwzględnić koszty takich instalacji w taryfach. – Liczę, że podczas prac nad zmianą rozporządzenia taryfowego spotkamy się z otwartością na dialog, jak uwzględnić magazynowanie ciepła w samym rozporządzeniu – dodaje dyrektorka PTEC. Istotną nowością jest także odejście od regulacji cen ciepła dla biznesu za pomocą linii bezpośredniej – dotyczy to nowych instalacji.
Spalarnie odpadów – kolejny krok
Branża zabiega również o to, by ciepło powstające ze spalania odpadów – poza częścią biodegradowalną – było kwalifikowane jako ciepło odpadowe na potrzeby definicji efektywnego systemu ciepłowniczego. – Są w UE państwa, jak Francja, Austria czy Niemcy, które mają wypracowane ścieżki legislacyjne w tym zakresie. Uważamy, że powinniśmy pójść tą samą drogą – mówi Gruźlewska.
Komisja Europejska w wytycznych z września 2024 roku wskazała, że jeśli podstawowym celem spalarni nie jest produkcja energii, ciepło może być traktowane jako produkt uboczny. To otwiera furtkę. Zdaniem PTEC potrzebna jest tylko zmiana przepisów krajowych. – Jako sektor zabiegamy o to, żeby ciepło ze spalania odpadów poza częścią biodegradowalną było kwalifikowane jako ciepło odpadowe na potrzeby definicji efektywnego systemu ciepłowniczego. Ten postulat nie ma jeszcze odzwierciedlenia w żadnym projekcie, ale był już dyskutowany z resortem energii – podkreśla.
Nowa ustawa gwarantuje też minimum 7-proc. stopę zwrotu z kapitału w instalacje OZE i ciepła odpadowego. NFOŚiGW przygotowuje program wsparcia dla magazynów ciepła. – Obserwujemy tworzenie się silnego impulsu regulacyjnego i ekonomicznego, który ułatwi podejmowanie decyzji inwestycyjnych i obniży koszty dla odbiorców końcowych – konkluduje Monika Gruźlewska.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / Orlen Termika

