Blokada cieśniny Ormuz, która wstrząsnęła światowymi rynkami energii, może być już przeszłością. Coraz więcej dowodów wskazuje, że ruch tankowców i gazowców w tym kluczowym akwenie został wznowiony, choć częściowo w ukryciu. Irański eksport ropy z portu Basra odbił w ostatnich dniach, a gazowce LNG po wyłączeniu transponderów niespodziewanie pojawiły się na trasach do Azji.
Przez wiele tygodni media i analitycy spekulowali, że cieśnina Ormuz, którą przepływa około 20% światowej ropy, jest skutecznie zablokowana przez Iran. Rynek wstrzymał oddech, a ceny surowców poszybowały w górę. Teraz jednak pojawiają się konkretne sygnały, że blokada nie jest szczelna, a wręcz pęka.
Najbardziej wymownym dowodem są dane z największego irackiego portu naftowego w Basrze. W ciągu zaledwie dziesięciu dni czerwca przepompowano na tankowce 7 milionów baryłek ropy. To więcej niż łącznie w kwietniu i maju tego roku. Gdyby statki nie mogły wypłynąć przez Ormuz, taki wzrost eksportu nie miałby sensu.
Gazowce LNG wypływają w trasę
Kolejne potwierdzenie pochodzi z monitoringu morskiego. Firma LSEG oraz Kpler prześledziły trzy gazowce LNG, które kilka tygodni temu zniknęły z systemów śledzenia po wyłączeniu transponderów w Zatoce Perskiej. Gdy ponownie włączyły lokalizatory, okazało się, że są już daleko na otwartym oceanie, płynąc do Pakistanu, Indii oraz Azji Południowo-Wschodniej. Ich obecność poza Zatoką dowodzi, że przeprawa przez cieśninę była możliwa.
Również Kuwejt wznowił regularną sprzedaż ropy dla odbiorców azjatyckich, co byłoby nieracjonalne, gdyby transport przez Ormuz był zablokowany. Wszystkie te sygnały układają się w spójny obraz: żegluga w rejonie cieśniny wraca do normy, choć część jednostek działa w ukryciu.
Trump: 200 statków i 100 mln baryłek
W środę prezydent USA Donald Trump ogłosił, że dzięki interwencji amerykańskich sił morskich przez cieśninę Ormuz przepłynęło już ponad 200 statków handlowych, a na rynek trafiło przeszło 100 milionów baryłek ropy. Wprawdzie jego wypowiedzi często bywają ignorowane przez inwestorów jako mało wiarygodne, jednak tym razem dane terenowe zdają się potwierdzać jego słowa.
Rynek zareagował spadkiem cen ropy, które wróciły do poziomów sprzed kryzysu w Zatoce Perskiej. Jeśli trend się utrzyma, presja na światowe gospodarki, szczególnie w Azji, może wyraźnie osłabnąć. Wciąż jednak pozostaje pytanie, czy to chwilowa odwilż, czy trwałe przełamanie blokady.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/GreenOak

