Cyberwojna o nasz świat. Polska może być liderem NATO w cyberobronie

Cyberwojna toczy się nie tylko o dane, ale o kształt naszego świata – ostrzegała dr Joanna Pawełek-Mendez podczas CYBERSEC EXPO & FORUM 2026. Eksperci zgodnie apelują o budowanie zdolności odstraszania i ofensywnych w cyberprzestrzeni, a Polska – zdaniem byłego wiceministra obrony Tomasza Zdzikota – powinna aspirować do roli lidera Sojuszu w tej dziedzinie.


W Katowicach trwa CYBERSEC EXPO & FORUM 2026, a jednym z głównych tematów pierwszego dnia była cyberprzestrzeń jako domena operacyjna NATO. Mija dekada od szczytu w Warszawie, kiedy Sojusz uznał cyberprzestrzeń za obszar działań wojennych. Dziś – jak przekonywali uczestnicy debaty „Partnerstwo dla cyfrowej obronności” – nie ma już wątpliwości, że mamy do czynienia z realną wojną hybrydową, w której cyberataki są codziennością.

– W cyberprzestrzeni mamy do czynienia z wojną, która toczy się o kształt naszego świata, o to, jaki porządek będzie dominował, w jaki sposób obywatele będą mogli żyć – mówiła dr Joanna Pawełek-Mendez, radca-minister ds. cyberbezpieczeństwa w MSZ. Jej zdaniem ta wojna toczy się na gruncie prawa międzynarodowego, które Rosja i Chiny próbują nagiąć, forsując nowy traktat o cyberbezpieczeństwie w ONZ.

Atrybucja i sankcje – narzędzia walki

Kluczowym problemem pozostaje atrybucja, czyli przypisanie odpowiedzialności za ataki. Tomasz Zdzikot, były wiceszef MON w rządzie PiS, przypomniał, że słynny atak na Estonię w 2007 r., choć powszechnie przypisywany Rosji, zakończył się umorzeniem śledztwa z powodu braku dowodów. – Dobrze, że dzisiaj już mówimy coraz częściej wprost, że jesteśmy ofiarami ataków niewyimaginowanych Marsjan, tylko przede wszystkim Rosjan i Białorusinów, a także Koreańczyków z północy i Chińczyków – stwierdził.

Pawełek-Mendez wskazała na unijny mechanizm sankcji: – W tej chwili już około dwudziestu podmiotów i osób w sumie zostało objętych cybersankcjami, ale kolejne są w przygotowaniu. Dodała, że UE w 2024 r. nałożyła sankcje na prawie 100 osób i podmiotów z Rosji za działania destabilizacyjne. – To konkretne narzędzie odstraszania – podkreśliła.

Tomasz Florczak, prezes ChallengeRocket, porównał skuteczną obronę do ochrony w klubie: najlepsza jest taka, która odstrasza, czyli wiąże się z konsekwencjami. – Może powinniśmy bardziej starać się jako Polska naciskać, żeby w ramach struktur NATO nie było to tylko odpieranie ataków, ale również budowanie kosztu dla agresora – zarówno dyplomatycznego, jak i realnego – zalecał.

Polska jako lider cyberobrony w NATO

Emerytowany generał brygady Włodzimierz Nowak zwrócił uwagę, że państwo nie kontroluje punktów wymiany ruchu internetowego (IXP). – Wiele ataków typu DDoS można by było już neutralizować na granicy naszego internetu. One by nie docierały do elektrowni, szpitali czy ważnych instytucji krajowych – mówił. Przyznał, że taka kontrola rodzi pytania o wolność, ale w obliczu jawnej wrogości Rosji konieczne jest monitorowanie i blokowanie zagrożeń jak najwcześniej.

Tomasz Zdzikot namawiał, by Polska odważniej oferowała swoje kompetencje Sojuszowi. – Nie powinniśmy godzić się, że za lidera cyfrowych kompetencji w NATO uchodzi Estonia. To dla nas wyzwanie, by zacząć siebie postrzegać i prezentować jako liderów cyberbezpieczeństwa – podkreślał. Jego zdaniem trzeba też rozstrzygnąć, jak używać zdolności ofensywnych: – Chciałbym, abyśmy już teraz podjęli decyzję, a nie wtedy, gdy będzie za późno.

Dr Pawełek-Mendez broniła prawa międzynarodowego, wskazując, że sankcje są dowodem jego działania. – Rosja próbuje przekonać innych, że potrzebujemy nowego prawa. My musimy trzymać się Karty NZ i pokazywać, że cyberatak może być traktowany jak atak zbrojny – tłumaczyła. Dodała, że Polska przyjęła stanowisko, iż na cyberatak można odpowiedzieć zbrojnie.

Źródło: WNP.PL, Fot. PTWP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com