Unia Europejska po raz pierwszy od 2013 roku wyznaczyła konkretną datę rozszerzenia. Czarnogóra ma szansę zostać 28. członkiem Wspólnoty już w 2028 r. Decyzja ta może stać się impulsem nie tylko dla Bałkanów Zachodnich, ale także dla samej UE, która w obliczu zmieniającego się układu sił na świecie potrzebuje silniejszych więzi z sąsiadami.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa ogłosili po szczycie UE–Bałkany Zachodnie w Tivacie, że Czarnogóra ma realną perspektywę członkostwa w 2028 roku. – Po raz pierwszy od 2013 r. naprawdę odliczamy czas do kolejnego rozszerzenia – stwierdził Costa. Od czasu akcesji Chorwacji w 2013 r. żaden nowy kraj nie dołączył do UE, a brexit dodatkowo zmniejszył liczbę państw członkowskich. Dotychczasowe negocjacje z państwami Bałkanów Zachodnich, w tym z Czarnogórą (rozpoczęte w 2012 r.) i Serbią (2014 r.), nie przynosiły przełomu ze względu na brak politycznej determinacji w Brukseli.
Zmiana nastawienia UE wynika z nowej sytuacji geopolitycznej. Wojna w Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie oraz malejące zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Europie zmuszają Wspólnotę do szukania silniejszych sojuszników we własnym sąsiedztwie. – Mamy nadzieję, że Albania szybko pójdzie w ślady Czarnogóry i że cały region będzie się zbliżał do Unii – powiedziała Ursula von der Leyen.
Długa droga do akcesji
Czarnogóra, która uzyskała niepodległość od Serbii w 2006 r., przez lata balansowała między wpływami Belgradu a aspiracjami proeuropejskimi. Przełom nastąpił w 2023 r., gdy centrowy, proeuropejski Ruch Europa Teraz! (PES) wygrał wybory prezydenckie i parlamentarne. Premier Milojko Spajić przyjął program reform, a w lipcu 2024 r. Komisja Europejska pozytywnie oceniła wypełnienie wstępnych kryteriów w zakresie rozdziałów 23 i 24 negocjacji akcesyjnych. Wcześniejsze próby destabilizacji kraju – jak choćby próba zamachu stanu w 2016 r., za którą – według śledczych – stały rosyjskie służby specjalne we współpracy z serbskimi prowokatorami – miały na celu zablokowanie euroatlantyckich aspiracji Czarnogóry. Kraj przystąpił do NATO w 2017 r., a teraz dąży do pełnej integracji z UE.
Euro bez strefy euro
Czarnogóra jest specyficznym przypadkiem – od 2002 r. jednostronnie używa euro, nie będąc członkiem strefy euro ani Unii Europejskiej. Nie oznacza to jednak automatycznego wejścia do strefy euro po akcesji. – Czarnogóra, podobnie jak każdy inny kraj starający się o przyjęcie do strefy euro, musi wypełnić wszystkie kryteria z Maastricht. Jedynie kwestia związana z pozostawaniem w korytarzu ERM II nie byłaby brana pod uwagę ze względu na brak ryzyka kursowego – wyjaśniał główny ekonomista Velo Banku Piotr Arak. Ekspert dodał, że ostateczna decyzja będzie polityczna i uwzględni m.in. uzależnienie od napływu kapitału zagranicznego oraz nierównowagi makroekonomiczne. Czarnogóra ma znaczący deficyt handlowy z UE – eksportuje towary (głównie surowce) o wartości 547 mln euro, podczas gdy importuje produkty przemysłowe za 2 mld euro.
Na szczycie w Tivacie prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaproponowali nowe podejście do procesu akcesyjnego: spełnienie określonych kryteriów ma być nagradzane stopniowym dostępem do jednolitego rynku UE lub delegowaniem obserwatorów do instytucji unijnych. To może przyspieszyć cały proces i dać nadzieję innym krajom regionu.
Źródło: WNP.PL, Fot. Tania_pl / Pixabay

