Około 40 osób zostało rannych, w tym dwie poważnie, w wyniku czołowego zderzenia ekspresu i pociągu osobowego koło Czeskich Budziejowic. Maszyniści byli trzeźwi, a przyczyna wypadku najprawdopodobniej wiąże się z przejazdem sygnału „stop”.
- W wypadku rannych zostało około 40 osób, z czego dwie poważnie, a ok. 20 odniosło lekkie obrażenia.
- Do zderzenia doszło rano między miejscowościami Divczice i Zliv w południowych Czechach, około 6:20.
- Ruch pociągów został wstrzymany, a dla pasażerów uruchomiono transport zastępczy autobusowy.
- Oba składy pozostały na torach, wagony się nie przewróciły, ale kabiny maszynistów zostały znacznie uszkodzone.
- Linia 190, na której doszło do wypadku, nie posiada systemu ETCS i jest planowana do modernizacji w ciągu najbliższych 10 lat z możliwością zwiększenia prędkości do 200 km/h.
Do wypadku doszło około godziny 6:20 między miejscowościami Divčice i Zliv w kraju południowoczeskim, na północny zachód od Czeskich Budziejowic – poinformowała rzeczniczka służb ratunkowych, Petra Kafkova.
W akcji ratunkowej uczestniczyło kilka zespołów pogotowia, specjalny autobus do przewożenia rannych i poszkodowanych oraz śmigłowiec.
Ciężko i średnio ciężko ranni trafili do szpitala w Czeskich Budziejowicach. Około 20 osób odniosło lekkie obrażenia. Pasażerowie, którzy nie zostali poszkodowani, ale nie byli w stanie kontynuować podróży, zostali przewiezieni do remizy strażackiej w Czeskich Budziejowicach, gdzie czekają na przybycie członków rodzin.
Strażacy uruchomili specjalną infolinię dla osób poszukujących informacji o poszkodowanych w katastrofie.
Nie było systemu zarządzania ruchem kolejowym
Na trasie między Divczicami a Czeskimi Budziejowicami doszło do czołowego zderzenia dwóch pociągów Czeskich Kolei: osobowego z Divczic do Czeskich Budziejowic oraz ekspresu relacji Czeskie Budziejowice–Pilzno.
Na tej linii nie funkcjonuje system zarządzania ruchem kolejowym ETCS, co mogło utrudnić zapobieganie wypadkowi. Po zdarzeniu ruch pociągów został wstrzymany, a dla podróżnych zorganizowano zastępczy transport autobusowy. Według informacji kolei, połączenia mogą zostać wznowione w czwartek późnym popołudniem.
Oba składy pozostały na torach; wagony się nie przewróciły, a ewakuacja rannych nie wymagała użycia ciężkiego sprzętu. Największe zniszczenia dotyczą kabiny maszynistów, a jeden z maszynistów odniósł obrażenia.
Kierujący pociągiem przejechał sygnał „stop”?
Według portalu kolejowego Zdopravy.cz, najprawdopodobniejszą przyczyną wypadku było przejechanie sygnału „stop” przez maszynistę pociągu ekspresowego. Sprawę badają obecnie policja i służby kolejowe. Media informują, że obaj maszyniści byli trzeźwi.
Do zdarzenia doszło na linii 190 między Czeskimi Budziejowicami a Pilznem, która nie należy do głównych korytarzy kolejowych w Czechach. W związku z tym na trasie nie zainstalowano systemu bezpieczeństwa ETCS, ani nie funkcjonuje starsze urządzenie zabezpieczające.
Linia 190 planowo ma zostać zmodernizowana w ciągu najbliższych 10 lat – przewiduje się m.in. położenie torów równoległych oraz zwiększenie prędkości pociągów do 200 km/h, co poprawi przepustowość i bezpieczeństwo ruchu.
Źródło: Zdopravy.cz










