Polska może otrzymać nawet 43,7 mld euro z unijnego programu SAFE. Choć instrument powstał z myślą o obronności, w rządzie trwają analizy, czy część tych pieniędzy mogłaby wesprzeć przygotowanie szpitali na czas wojny i kryzysów. Granica między bezpieczeństwem militarnym a zdrowotnym staje się coraz mniej ostra.
Z nieoficjalnych ustaleń WNP wynika, że projekty związane z infrastrukturą medyczną na wypadek sytuacji nadzwyczajnych nie zostały definitywnie wykluczone z dyskusji o wykorzystaniu komponentu odpornościowego SAFE. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, ale temat budzi coraz większe emocje w środowisku menedżerów szpitali i ekspertów ochrony zdrowia.
SAFE to unijny instrument finansowy stworzony po szczycie NATO w Hadze w czerwcu 2025 r. Jego głównym celem jest finansowanie europejskiej obronności – uzbrojenia, amunicji, obrony powietrznej, mobilności wojskowej i cyberbezpieczeństwa. Coraz częściej postrzega się go jednak jako element szerszej układanki związanej z odpornością państwa.
Szpitale jako infrastruktura krytyczna
– Każdy szpital powinien dysponować odpowiednim zapleczem na wypadek wojny lub sytuacji kryzysowej. Mówimy o magazynach wyposażonych w zapasy leków, środków medycznych, paliwa, sprzętu niezbędnego do utrzymania ciągłości działania, a nawet modułowych salach operacyjnych – powiedział w rozmowie z WNP Sławomir Jagieła, ekspert rynku ochrony zdrowia, dyrektor Kolegium Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu VIZJA.
Zdaniem eksperta część wydatków związanych z przygotowaniem placówek do funkcjonowania w warunkach wojny mogłaby zostać przeniesiona do obszaru finansowania odporności państwa. To odciążyłoby budżety szpitali, które i tak borykają się z rosnącymi długami i zadaniem zapewnienia ciągłości leczenia.
Problemem jest jednak forma prawna placówek – obok publicznych szpitali działają spółki prawa handlowego. Sama forma organizacyjna nie wyklucza finansowania ze środków publicznych, ale ostatecznie decydują zasady programu i katalog beneficjentów.
SAFE nie zastąpi krajowych wydatków
Oficjalne dokumenty SAFE nie przewidują odrębnych kategorii dla magazynów leków czy rezerw medycznych. Obejmują jednak ochronę infrastruktury krytycznej oraz projekty zwiększające odporność państwa. Komisja Europejska coraz wyraźniej zalicza szpitale do infrastruktury wymagającej szczególnej ochrony, czego przykładem jest europejski plan cyberbezpieczeństwa dla świadczeniodawców zdrowotnych.
– SAFE nie zastąpi krajowego finansowania armii, może jedynie częściowo je uzupełnić – stwierdził Tomasz Dmitruk, ekspert ds. budżetu obronnego i dziennikarz Dziennika Zbrojnego. Jak wyliczył, środki z SAFE mogłyby pokryć około 30 proc. wydatków modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP w latach 2026-2030. Tym samym odciążyłyby budżet państwa, co pośrednio zwiększa elastyczność finansów publicznych.
Resort Obrony Narodowej potwierdził, że trwają prace analityczne nad alokacją środków z SAFE pomiędzy różne obszary – w tym MSWiA i Ministerstwo Infrastruktury. Choć ochrona zdrowia nie została wymieniona wprost, jej obecność w dyskusji o komponencie odpornościowym nie jest wykluczona.
Źródło: WNP.PL, Fot. sasint, PAP – Marcin Obara / Pixabay

