Były prezes Orlenu Daniel Obajtek ostro zaatakował koncern w sprawie podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych. W odpowiedzi spółka opublikowała wykres pokazujący kurs akcji z momentu, gdy Obajtek odchodził ze stanowiska. W tle sejmowa uchwała o windfall tax, która ma przynieść budżetowi 4 mld zł.
W piątek Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, tzw. windfall tax. Danielem Obajtkiem, który w mediach społecznościowych skomentował decyzję rządu: „Tusk chce zarobić 4 mld zł dzięki podatkowi od nadmiarowych zysków, tymczasem wartość Orlenu spadła o ponad 20 mld zł. Obecny prezes spółki nie ma żadnej siły, by zablokować ten podatek”.
Na tę krytykę błyskawicznie zareagował sam Orlen. „Przypominamy dwa razy niższy kurs Orlenu z momentu, kiedy Pan odchodził. Miał Pan na niego o tyle wpływ, że kapitalizacja urosła o 3 mld zł po raporcie o Pana odejściu” – odpowiedziała spółka w swoim wpisie. Tym samym koncern wskazał, że pod rządami Obajtka wartość firmy była znacznie niższa niż obecnie.
Bitwa na argumenty w sieci
Wymiana zdań między byłym prezesem a państwowym koncernem odbyła się na Twitterze, który od miesięcy jest areną politycznych i biznesowych sporów. Obajtek, obecnie europoseł PiS, wielokrotnie krytykował obecne władze Orlenu oraz politykę gospodarczą rządu Donalda Tuska. Tym razem jednak odpowiedź spółki była wyjątkowo celna, bo oparta na twardych danych giełdowych.
Orlen opublikował wykres, na którym widać, że w momencie odejścia Obajtka (początek 2024 roku) kurs akcji był o około połowę niższy niż obecnie. Co więcej, sam moment ogłoszenia jego dymisji spowodował wzrost kapitalizacji o 3 mld zł. Dla wielu komentatorów jest to dowód, że rynek oceniał jego prezesurę negatywnie.
Kontrowersje wokół tymczasowego podatku
Nowy podatek od nadzwyczajnych zysków obejmie firmy produkujące i sprowadzające do Polski paliwa płynne. Opodatkowana będzie nadwyżka przychodów ponad poziom referencyjny wyliczany według wzoru: do kosztów produkcji lub importu firma może doliczyć marżę o 20% wyższą niż w ubiegłym roku. Nadwyżka zostanie opodatkowana stawką 60%. Podatek ma obowiązywać tylko do końca tego roku, ale obejmie przychody osiągnięte od marca – mimo że ustawa wejdzie w życie dopiero 1 sierpnia.
Rząd tłumaczy, że wpływy z podatku (szacowane na 4 mld zł) zasilą pakiet CPN. Jednak w czasie konsultacji społecznych wiele instytucji i organizacji zwracało uwagę na niekonstytucyjność wstecznego działania przepisów. Rząd nie zmienił jednak projektu. Eksperci prawni ostrzegają, że może to skutkować skargami do Trybunału Konstytucyjnego.
Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/Rafał Guz

