POPiHN apeluje o ograniczenie importu węglowodorów z Rosji i Białorusi

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) zaapelowała do ministra energii Miłosza Motyki o uszczelnienie sankcji UE na import węglowodorów z Rosji i Białorusi. Luka w przepisach, wyłączająca n-butan i izobutan z embarga na LPG obowiązującego od grudnia 2024 roku, pozwala na obchodzenie sankcji poprzez mieszanie taniego rosyjskiego n-butanu z propanem, co destabilizuje polski rynek LPG. W okresie od listopada 2024 do czerwca 2025 roku import tych węglowodorów osiągnął 120 tys. ton, wartych 280 mln zł, a POPiHN prognozuje, że w 2025 roku może stanowić nawet 16% rynku.

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) wystosowała pismo do ministra energii Miłosza Motyki, wzywając do uszczelnienia unijnych sankcji na import węglowodorów z Rosji i Białorusi. Głównym problemem jest luka w przepisach, która pozwala na obchodzenie embarga na gaz płynny (LPG), obowiązującego od grudnia 2024 roku, poprzez import nieobjętych sankcjami n-butanu i izobutanu. Węglowodory te, po zmieszaniu z propanem, są sprzedawane jako tani LPG, co zakłóca konkurencję na polskim rynku i wspiera rosyjską gospodarkę, mimo sankcji wprowadzonych w odpowiedzi na agresję na Ukrainę.

POPiHN podkreśla, że import n-butanu z Rosji wzrósł z 8,3 tys. ton miesięcznie przed sankcjami do 38 tys. ton w marcu 2025 roku, a w okresie od listopada 2024 do czerwca 2025 roku osiągnął ponad 120 tys. ton, wartych około 280 mln zł. Organizacja ostrzega, że w 2025 roku LPG na bazie rosyjskiego n-butanu może stanowić nawet 16% rynku, co grozi destabilizacją sektora i stratami dla firm, które zainwestowały w alternatywne źródła dostaw.

Unijne sankcje na import gazu płynnego (LPG) z Rosji, wprowadzone w grudniu 2024 roku w ramach 12. pakietu sankcji, miały na celu ograniczenie wpływów Moskwy z eksportu węglowodorów w odpowiedzi na inwazję na Ukrainę rozpoczętą w lutym 2022 roku. Polska, będąca największym odbiorcą rosyjskiego LPG w UE, aktywnie zabiegała o embargo, które obejmuje propan, butan i ich mieszanki. Jednak luka w przepisach, wyłączająca z sankcji węglowodory alifatyczne nasycone o kodzie CN 2901 10 00 (n-butan i izobutan), umożliwiła obchodzenie zakazu.

Mechanizm obchodzenia sankcji polega na importowaniu taniego rosyjskiego n-butanu, który po zmieszaniu z propanem sprowadzanym z innych źródeł jest sprzedawany jako LPG po cenach niższych niż rynkowe. W efekcie firmy omijające embargo zyskują przewagę konkurencyjną, co destabilizuje rynek i osłabia pozycję przedsiębiorstw, które zainwestowały w alternatywne źródła dostaw, takie jak porty morskie w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie. W pierwszym półroczu 2024 roku rosyjski LPG stanowił 53% polskiego importu, a luka w sankcjach pozwala na kontynuację tego procederu.

Obchodzenie sankcji wspiera rosyjską gospodarkę, dostarczając jej dochodów, które mogą być przeznaczane na finansowanie wojny na Ukrainie. POPiHN alarmuje, że proceder ten jest sprzeczny z polityką UE i NATO, a także podkopuje wysiłki Polski na rzecz uniezależnienia się od rosyjskich surowców. Problem potęguje fakt, że Białoruś, również objęta sankcjami UE za wspieranie Rosji, może służyć jako pośrednik w eksporcie rosyjskich węglowodorów, co dodatkowo komplikuje egzekwowanie restrykcji.

Już w marcu 2025 roku POPiHN zgłosiła ten problem Ministerstwu Przemysłu, proponując uszczelnienie sankcji poprzez włączenie n-butanu i izobutanu do listy zakazanych produktów. Jednak brak jednomyślności w Radzie UE, zwłaszcza ze strony Węgier i Słowacji, które wywalczyły wyłączenie tych węglowodorów ze względu na ich znaczenie dla przemysłu chemicznego, utrudnia wprowadzenie dalszych ograniczeń.

Skala importu

Przed wprowadzeniem sankcji w grudniu 2024 roku przeciętny miesięczny import n-butanu i izobutanu z Rosji wynosił około 8,3 tys. ton, co stanowiło mniej niż 10% całkowitego zużycia LPG w Polsce. Po wejściu w życie embarga import tych węglowodorów znacząco wzrósł, osiągając blisko 38 tys. ton w marcu 2025 roku i ponad 19 tys. ton w czerwcu 2025 roku. W okresie od listopada 2024 do czerwca 2025 roku sprowadzono łącznie ponad 120 tys. ton n-butanu i izobutanu, o wartości około 280 mln zł.

Wzrost importu wynika z luki w sankcjach, która pozwala na legalne sprowadzanie tych węglowodorów, mimo zakazu importu LPG. POPiHN prognozuje, że w 2025 roku LPG produkowane na bazie rosyjskiego n-butanu może stanowić nawet 16% polskiego rynku, co odpowiada około 400 tys. ton rocznie przy całkowitym zużyciu LPG w Polsce na poziomie 2,5 mln ton. Taka skala importu grozi dalszą destabilizacją rynku, szczególnie w sektorze autogazu, z którego korzysta około 3,5 mln polskich kierowców, oraz w sektorze komunalnym i przemysłowym. Import n-butanu i izobutanu jest realizowany głównie przez terminale kolejowe wzdłuż granicy z Białorusią, które przed sankcjami obsługiwały dostawy rosyjskiego LPG.

Wpływ na rynek krajowy

Luka w sankcjach, umożliwiająca import taniego rosyjskiego n-butanu, wywiera istotny wpływ na polski rynek LPG. Rosyjski LPG, produkowany z n-butanu zmieszanego z propanem, jest oferowany po cenach niższych niż rynkowe, co wywiera presję na obniżki cen w całym sektorze. W efekcie firmy importujące LPG z alternatywnych źródeł, takich jak porty morskie w Holandii, Belgii czy krajach Zatoki Perskiej, tracą konkurencyjność z powodu wyższych kosztów transportu i zakupu.

Wiele przedsiębiorstw zrzeszonych w POPiHN, takich jak Unimot czy Gaspol, zrezygnowało z importu rosyjskiego LPG jeszcze przed wprowadzeniem sankcji, inwestując setki milionów złotych w rozwój infrastruktury, w tym terminale morskie w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie oraz rezerwacje mocy logistycznych. Na przykład Unimot w 2024 roku zwiększył import morski, co pozwoliło na dywersyfikację źródeł dostaw, ale wiązało się z wyższymi kosztami. Firmy te ponoszą straty, ponieważ tani LPG z rosyjskiego n-butanu podkopuje ich rentowność.

Rosyjski LPG, choć tańszy, przyczynia się do destabilizacji rynku, szczególnie w sektorze autogazu, który stanowi ponad 80% zużycia LPG w Polsce. Wzrost cen, prognozowany na 15–40% po pełnym wdrożeniu sankcji, może dodatkowo obciążyć konsumentów, zwłaszcza na terenach wiejskich, gdzie LPG jest podstawowym paliwem grzewczym.

Argumenty POPiHN

POPiHN w apelu do ministra energii podkreśla, że obecna luka w sankcjach zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski, które jest priorytetem zarówno UE, jak i NATO. Import taniego n-butanu i izobutanu z Rosji i Białorusi wspiera budżet Moskwy, umożliwiając finansowanie wojny na Ukrainie, a to stoi w sprzeczności z unijną polityką sankcyjną mającą na celu osłabienie rosyjskiej gospodarki. Organizacja wskazuje, że luka w przepisach premiuje firmy omijające embargo, co narusza zasadę równej konkurencji. Przedsiębiorstwa, które zainwestowały w alternatywne źródła dostaw, takie jak terminale morskie, ponoszą wyższe koszty, podczas gdy importerzy rosyjskiego n-butanu zyskują przewagę dzięki niższym cenom. To zniechęca do dalszych inwestycji w dywersyfikację i osłabia wysiłki na rzecz uniezależnienia się od wschodnich dostawców. POPiHN podkreśla konieczność ochrony polskich inwestycji w infrastrukturę importową. Firmy takie jak Grupa Azoty rozważają przebudowę terminali na import propanu-butanu, ale brak pewności co do trwałości sankcji zniechęca do takich działań. Organizacja apeluje o wprowadzenie ceł antydumpingowych lub rozszerzenie sankcji na n-butan i izobutan, co wymagałoby jednak jednomyślności w Radzie UE.

Konsekwencje dla gospodarki

W krótkim terminie tani rosyjski LPG, produkowany z n-butanu, może obniżyć koszty dla konsumentów, szczególnie w sektorze autogazu i grzewczym, gdzie LPG jest popularne wśród 3,5 mln kierowców i gospodarstw domowych na terenach wiejskich. Jednak w dłuższej perspektywie luka w sankcjach niesie poważne zagrożenia dla gospodarki. Spadek konkurencyjności uczciwych importerów, którzy zainwestowali w alternatywne źródła dostaw, może prowadzić do strat finansowych i bankructw, szczególnie wśród małych i średnich przedsiębiorstw. Firmy te, takie jak Unimot czy Gaspol, ponoszą wyższe koszty importu z portów morskich, co zmniejsza ich rentowność w obliczu konkurencji z tanim LPG z Rosji.

Utrzymanie importu rosyjskich węglowodorów zmniejsza przychody państwa z podatków i akcyzy, ponieważ tani LPG podkopuje ceny rynkowe, ograniczając marże podatkowe. Ponadto, uzależnienie od wschodnich dostawców, mimo sankcji, podważa wysiłki na rzecz bezpieczeństwa energetycznego i zwiększa ryzyko destabilizacji rynku w przypadku zaostrzenia sankcji lub zakłóceń w dostawach.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com