Norwegia zmaga się z rosnącym deficytem energii na północy kraju. Według magazynu E24 kopalnie kryptowalut zużywają setki megawatów prądu, a rząd rozważa wprowadzenie zakazu tej działalności.
- Chiński inwestor Jihan Wu przejął dwa największe centra danych w Norwegii (Trondheim i okolice Molde), o mocy 247 MW. Ich roczne zużycie energii odpowiada ponad połowie konsumpcji miasta wielkości Krakowa.
- W regionie Finnmark gwałtownie rośnie liczba zgłoszeń o podłączenie do sieci od tzw. mini-kopalni kryptowalut.
- Norweski regulator NVE ostrzega przed ryzykiem niedoborów prądu dla nowych firm i lokalnego przemysłu. Operator Statnett planuje obniżyć próg natychmiastowego przyłączenia z 5 MW do 1 MW.
- Minister energii Terje Aasland: rząd nie wyklucza tymczasowego zakazu wydobywania kryptowalut.
W 2025 roku norweski sektor energetyczny stanął w obliczu rosnącego napięcia związanego z działalnością centrów danych do kopania kryptowalut w regionie Finnmark. Chiński inwestor Jihan Wu, współzałożyciel Bitmain i właściciel Bitdeer Technologies, przejął dwa duże obiekty. Tydal Data Center w Trondheim oraz Troll Housing koło Molde, które łącznie pobierają 247 megawatów mocy, odpowiadającej zużyciu energii przez pół dużego miasta. Te inwestycje wpisują się w trend dynamicznego rozwoju mini-kopalni w północnej Norwegii, wykorzystujących tanie i czyste źródła energii z elektrowni wodnych.
Norwegia produkuje 98% energii elektrycznej z hydroenergetyki, a w 2024 roku wyprodukowała 140 TWh, stając się jednym z największych eksporterów energii w Europie. Region Finnmark, charakteryzujący się niską gęstością zaludnienia i naturalnie chłodnym klimatem, stał się atrakcyjnym miejscem dla energochłonnych instalacji, które wymagają stabilnego chłodzenia i taniego prądu. Każda z małych kopalni generuje ok. 2,2 MW mocy, co przekłada się na 20 GWh rocznie. Operatorzy dzielą inwestycje na jednostki poniżej 5 MW, co umożliwia ich szybkie podłączenie do sieci, jednocześnie minimalizując formalności regulacyjne.
Rząd norweski, świadomy ryzyka dla lokalnej infrastruktury, podjął działania prewencyjne. NVE (Norweski Urząd Gospodarki Wodnej i Energetyki) oraz regulator RME ostrzegają, że gwałtowny wzrost zużycia energii przez centra kryptowalutowe może wypierać tradycyjnych odbiorców, w tym przemysł rybny i lokalne gospodarstwa, prowadząc do potencjalnych niedoborów i blackoutów. Minister energii Terje Aasland zapowiedział wprowadzenie ograniczeń i rozważanie czasowego zakazu nowych inwestycji opartych na systemie proof-of-work. Decyzja ta nawiązuje do moratorium ogłoszonego w czerwcu 2025 roku, mającego na celu zabezpieczenie mocy dla innych kluczowych sektorów, w tym hutnictwa i rozwoju sztucznej inteligencji.
Jak chiński baron buduje imperium na norweskim prądzie
Jihan Wu w Norwegii konsekwentnie realizuje strategię globalnej ekspansji swojej działalności kryptowalutowej. Urodzony w 1986 roku w Pekinie, z wykształceniem w ekonomii i psychologii na Uniwersytecie Pekińskim, Wu zdobył wczesne doświadczenie na rynku Bitcoina, inwestując w 2011 roku 100 tysięcy juanów w 900 BTC. To umożliwiło mu zdobycie statusu miliardera wraz ze wzrostem wartości kryptowaluty. W 2013 roku, razem z Micree Zhanem, założył Bitmain – firmę, która zdominowała rynek koparek ASIC, generując w 2017 roku przychody rzędu 2,5 mld USD. Po opuszczeniu Bitmain w 2021 roku, Wu uruchomił Bitdeer, spółkę notowaną na Nasdaq, oferującą chmurowe wydobycie w lokalizacjach o chłodnym klimacie i niskich kosztach energii.
W Norwegii jego działania przybierają charakter przemyślanej ekspansji przemysłowej. Poprzez spółkę Norwegian AI Technology przejął Tydal Data Center pod Trondheim oraz Troll Housing koło Molde, inwestując 350 mln koron norweskich. Oba obiekty łącznie pobierają 247 MW, co odpowiada zużyciu energii przez ok. 500 tys. mieszkańców lub połowę potrzeb dużego miasta. Centra te nie są typowymi serwerowniami – to zaawansowane fabryki hashrate’u, gdzie tysiące koparek ASIC przetwarzają tani hydroprąd w Bitcoiny 24/7, generując przychody w setkach milionów dolarów rocznie.
Operacje Wu w Norwegii wykorzystują naturalne zalety regionu: chłodne powietrze fiordów i niską cenę energii elektrycznej – około 6,5 centa za kWh – co czyni wydobycie kryptowalut wysoce opłacalnym. Bitdeer planuje zwiększyć pojemność do 180 MW w Europie, czyniąc Norwegię strategiczną bazą dla operacji w regionie. To ruch, który stawia kraj w roli pomostu między Azją a Europą w globalnym rynku kryptowalut, szczególnie po zakazie wydobycia w Chinach w 2021 roku. Jednocześnie działalność Wu wywołuje wyzwania regulacyjne i infrastrukturalne. Region Finnmark, zamieszkany przez 76 tys. osób, doświadcza presji na lokalną sieć energetyczną, która musi zaspokoić potrzeby mieszkańców i przemysłu. Regulatorzy, w tym państwowy operator sieci Statnett, rozważają obniżenie progu natychmiastowego podłączenia z 5 do 1 MW, by ograniczyć napływ nowych instalacji. Bitdeer stosuje strategię dzielenia dużych projektów na mniejsze jednostki, co pozwala na szybkie wpięcie w sieć przy minimalnych formalnościach.
Prąd znika w mroku
Finnmark w 2025 roku stał się epicentrum napięcia w norweskim systemie energetycznym. Niskie ceny prądu – 7,1 centa za kWh – przyciągają minerów kryptowalut niczym magnes. Norweski urząd energetyczny NVE odnotował w ostatnich tygodniach kilkadziesiąt wniosków o podłączenie, z deklarowanym zużyciem 2,2 MW na instalację, co rocznie daje około 20 GWh, tyle ile zużywa około 2 tys. gospodarstw domowych. Wiele z tych mini-kopalni działa w dawnych fabrykach lub opuszczonych tunelach i dzieli swoje instalacje na mniejsze jednostki, aby obejść limit 5 MW, powyżej którego obowiązuje kolejka przyłączeniowa. RME, regulator rynku, alarmuje, że to świadome obejście, które wypiera tradycyjnych odbiorców przemysłowych, takich jak przetwórcy ryb czy huty aluminium – kluczowych dla lokalnej gospodarki.
Skutki tego napływu są realne i namacalne. W Alta, największym mieście Finnmarku, dostawcy energii ostrzegają przed ryzykiem niedoborów: gwałtowny wzrost zapotrzebowania może w krótkim terminie wyprzeć innych odbiorców, prowadząc do przerw w dostawach energii dla szkół, szpitali i instytucji publicznych. Dyrektor NVE, Kjetil Lund, w wywiadzie dla E24 wskazuje, że lokalna sieć, zaprojektowana pierwotnie do eksportu 100 MW, nie jest w stanie sprostać nowemu obciążeniu. Choć w 2024 roku wydobycie odpowiadało za 2 proc. zużycia prądu w Norwegii, w samym Finnmarku może to być aż 10 proc. lokalnego zużycia, co grozi blackoutami w zimowych miesiącach, gdy hydroelektrownie pracują ograniczoną mocą. Mieszkańcy odczuwają to bezpośrednio w rosnących rachunkach za energię. W niektórych gminach wzrost sięga 20 proc., zwłaszcza po zamknięciu lokalnych kopalni w 2024 roku, co zmniejszyło subsydia sieci. Problem nie dotyczy tylko energii: w 2022 roku w Hamar lokalne społeczności sygnalizowały już trudności związane z eksploatacją mini-kopalni, a w 2025 roku rząd rozważa wprowadzenie zakazu nowych instalacji typu proof-of-work, aby chronić stabilność sieci. Mimo, że wydobycie krypto walut w Finnmarku wykorzystuje w dużej mierze energię odnawialną, jego wpływ na lokalną gospodarkę jest ograniczony – jedno centrum zatrudnia zwykle zaledwie 10 osób, podczas gdy tradycyjna fabryka ryb generuje miejsca pracy dla 200 osób. Norwegia, eksportująca rocznie 20 TWh energii, stoi przed wyzwaniem: nie dopuścić, aby jej czysta hydroenergia była poświęcana wyłącznie na zasilanie serwerów kryptowalutowych, kosztem lokalnej społeczności i przemysłu.

