Po dostawach na budowę bloku gazowo-parowego w Adamowie Fracht FWO liczy na kolejne kontrakty w energetyce. Spółka chce uczestniczyć m.in. w projekcie jądrowym i offshore, ale rynek staje się coraz bardziej wymagający – urządzenia importuje się z odległych rynków, a infrastruktura w Polsce pozostaje barierą.
Transport najcięższych komponentów na budowy energetyczne czy przemysłowe w Polsce wciąż napotyka poważne przeszkody. Słaba żeglowność rzek, ograniczenia przeładunkowe portów i trudności na drogach sprawiają, że dostawy trzeba planować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. – Moim zdaniem dobrego operatora logistycznego poznaje się po tym, jak kończy projekt. Czy realizacja nie ma finału w sądzie – a takich przypadków w ostatnich dwóch dekadach nie brakowało – i jak ostatecznie domyka się budżet – ocenia Andrzej Bułka, prezes Fracht FWO Polska.
Firma ma za sobą udane dostawy na budowę bloku gazowo-parowego o mocy 600 MW w Adamowie. Turbina gazowa ważąca około 300 ton trafiła drogą wodną do Opola, a stamtąd transportem drogowym do Turku. – Warta nie jest dziś rzeką żeglowną w sposób, który pozwalałby bezpiecznie przewieźć taki ładunek. Konieczna była wymiana fragmentu nawierzchni, wzmacnianie mostów i zaangażowanie najnowocześniejszego sprzętu – wyjaśnia prezes. Firma jako jedna z nielicznych przewiozła niepodzielną turbinę od Siemensa prosto na plac budowy, unikając ryzyka ponownego montażu.
Bariery logistyczne: rzeki, porty i drogi
W Polsce żegluga śródlądowa jest wyjątkowo trudna. Odra pozostaje żeglowna sezonowo, a Wisła – ekstremalnie wymagająca. – W praktyce dostawy można planować tylko do Płocka. Dalej ryzyko rośnie bardzo mocno – mówi Bułka. Porty również mają ograniczenia przeładunkowe, co zmusza do korzystania ze statków z własnymi dźwigami, a to podnosi koszty. Transport drogowy natomiast napotyka problem z infrastrukturą: starsze mosty są w złym stanie, a nowe – objęte gwarancjami – niechętnie udostępnia się dla przejazdów ponadnormatywnych. – Przy ładunkach powyżej 100 ton to już poważne wyzwanie – dodaje.
Ambitne plany: atom i offshore
Fracht FWO aspiruje do koordynowania dostaw na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej. – Liczba podmiotów zdolnych do udziału w takich projektach jest bardzo ograniczona – podkreśla prezes. Spółka buduje know-how i wzmacnia zespół, ale przyznaje, że droga do certyfikacji jeszcze przed nimi. Równie istotnym segmentem jest offshore, w którym firma rozwija kompetencje – zarówno w transporcie komponentów, jak i współpracy z producentami w Polsce. – W kilku krajach jesteśmy aktywni, a w Polsce krok po kroku budujemy pozycję – mówi Bułka.
Prezes zwraca uwagę na zmiany w strukturze łańcuchów dostaw. – 30–40 lat temu kluczowe komponenty produkowano w kraju: we Wrocławiu, Łodzi, Elblągu. Dziś importujemy je z Chin, Wietnamu czy Tajlandii – to zupełnie inny poziom wyzwań. Mimo to pozostaje optymistą: – Polska ma kompetencje, ludzi i przemysłowe DNA. Sedno sprawy tkwi w tym, czy potrafimy stworzyć warunki, które pozwolą ten potencjał wykorzystać – kończy.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / Fracht FWO Polska

