Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) stoi na krawędzi. Rekordowe straty, kurczący się fundusz stabilizacyjny i rosnące koszty wydobycia stawiają spółkę przed widmem utraty płynności. Nowe ściany wydobywcze w kopalniach Szczygłowice i Zofiówka oraz Plan Strategicznej Transformacji to nadzieja na odwrócenie kryzysu.
Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) to filar polskiej gospodarki, dostarczający węgiel koksowy – surowiec kluczowy dla hutnictwa i przemysłu ciężkiego w Europie. Jako jedyny producent wysokiej jakości węgla koksowego typu „hard” w Unii Europejskiej, JSW odgrywa strategiczną rolę, wspierając produkcję stali, bez której nie byłoby samochodów, mostów ani nowoczesnych budynków. Jednak w 2025 roku spółka znajduje się w dramatycznej sytuacji.
Strata netto w wysokości 7,3 miliarda złotych w 2024 roku, spadek przychodów o 26% i wyczerpujący się fundusz stabilizacyjny stawiają pod znakiem zapytania jej przyszłość. Nowe inwestycje w ściany wydobywcze i Plan Strategicznej Transformacji mają być ratunkiem, ale związki zawodowe ostrzegają: bez szybkiej interwencji rządu płynność finansowa może zostać utracona już w listopadzie 2025 roku.
Nowe ściany, nowe nadzieje
W odpowiedzi na kryzys JSW stawia na zwiększenie wydobycia węgla koksowego, uruchamiając nowe ściany w swoich kluczowych kopalniach. W sierpniu 2025 roku rozpoczęto eksploatację ściany XII w pokładzie 404/4 w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice. Ściana ta ma długość 160 metrów, wysokość do 2,5 metra i wybieg przekraczający 2 kilometry. Jej zasoby operatywne szacuje się na 712 tysięcy ton wysokiej jakości węgla koksowego, a eksploatacja ma potrwać do listopada 2026 roku.
Kolejna inwestycja to ściana N-1A w pokładzie 416/3 w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka, uruchomiona na początku sierpnia 2025 roku. Ściana ta, o długości 93 metrów, wybiegu 360 metrów i miąższości od 2,7 do 3,3 metra, oferuje 130 tysięcy ton węgla koksowego. Łącznie obie ściany dostarczą niemal 900 tysięcy ton surowca, kluczowego dla europejskiego hutnictwa.
Te inwestycje są zgodne z Planem Techniczno-Ekonomicznym JSW na 2025 rok, który zakłada produkcję 13,37 miliona ton węgla i sprzedaż 13,78 miliona ton. Jak podkreśla Adam Rozmus, wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych, nowe ściany to krok w stronę odbudowy frontów wydobywczych i zwiększenia wolumenu produkcji, co ma złagodzić skutki niskich cen węgla na rynkach światowych.
W drugim kwartale 2025 roku produkcja węgla wzrosła o 16,7% w porównaniu do pierwszego kwartału, osiągając 3,34 miliona ton, co daje nadzieję na poprawę wyników. Jednak styczniowy pożar w kopalni Knurów-Szczygłowice, który ograniczył wydobycie o około 800 tysięcy ton w 2025 roku, przypomina o ryzykach operacyjnych, które mogą zniweczyć te wysiłki.
Ratunek czy opóźnianie kryzysu?
Pod koniec 2024 roku JSW wdrożyła Plan Strategicznej Transformacji (PST), który ma być odpowiedzią na pogarszającą się sytuację finansową i rynkową. Plan zakłada zwiększenie wydobycia węgla koksowego, poprawę efektywności operacyjnej i modernizację procesów. Kluczowym elementem jest program „Efektywna Kopalnia”, obejmujący automatyzację procesów wydobywczych, optymalizację logistyki i redukcję kosztów operacyjnych. Przykładem jest wprowadzenie zaawansowanej odzieży ochronnej w kopalni Knurów-Szczygłowice oraz projekt METH2GEN, który przekształca metan w wodór, łącząc bezpieczeństwo z zieloną transformacją. W pierwszym kwartale 2025 roku wydobycie przekroczyło plan o 5%, osiągając 2,86 miliona ton, co pokazuje, że niektóre cele PST są realizowane.
Jednak wyzwania pozostają ogromne. Rosnące koszty wydobycia – w marcu 2025 roku jednostkowy koszt gotówkowy był o 100 złotych wyższy niż cena węgla koksowego na rynku (170 USD za tonę) – zmuszają JSW do sprzedaży ze stratą. Trudne warunki geologiczne, takie jak tektonika złoża w kopalni Borynia-Zofiówka czy zagrożenie metanowe w Pniówku, dodatkowo komplikują realizację planu. Co więcej, ograniczone zasoby finansowe utrudniają inwestycje w modernizację, a zarząd deklaruje, że nie planuje redukcji zatrudnienia ani obniżek płac, co zwiększa presję na budżet.
Straty, odpisy i kurczący się fundusz stabilizacyjny
Rok 2024 był dla JSW katastrofalny pod względem finansowym. Grupa odnotowała stratę netto w wysokości 7,28 miliarda złotych, w porównaniu do zysku 997 milionów złotych w 2023 roku. Przychody ze sprzedaży spadły o 26% rok do roku, osiągając 11,33 miliarda złotych, głównie z powodu niższych cen węgla koksowego i mniejszej produkcji (12,25 miliona ton wobec planowanych 15,3 miliona).
Kluczowym obciążeniem były odpisy aktualizujące wartość aktywów trwałych w wysokości 6,6 miliarda złotych, w tym 5,4 miliarda złotych w segmencie węglowym (kopalnie Budryk, Knurów-Szczygłowice, Borynia-Zofiówka-Bzie, Pniówek) oraz 1,4 miliarda złotych w segmencie koksowym (koksownie Radlin, Przyjaźń, Jadwiga). Strata operacyjna w pierwszym półroczu 2024 roku wyniosła 6,84 miliarda złotych, a strata EBITDA osiągnęła 6,5 miliarda złotych.
Aby utrzymać płynność, JSW regularnie sięga po środki z funduszu stabilizacyjnego (FIZ), utworzonego w 2018 roku jako „polisa na czarną godzinę”. Na koniec marca 2024 roku fundusz miał 5,72 miliarda złotych, ale kolejne umorzenia certyfikatów (400 milionów złotych w kwietniu 2024 roku i 210 milionów złotych w lipcu 2025 roku) zredukowały jego wartość do 0,76 miliarda złotych.
JSW negocjuje również zwrot 1,6 miliarda złotych tzw. składki solidarnościowej, zapłaconej w latach 2023–2024, oraz korzysta z linii kredytowych i odroczenia płatności składek ZUS na kwotę 315 milionów złotych. Związki zawodowe ostrzegają, że bez zmiany sytuacji rynkowej fundusz może się wyczerpać jeszcze w 2025 roku, zmuszając spółkę do zaciągania długów.
Źródlo: JSW

