Europa dzieli 2 bln euro. Francuska bomba może rozsadzić budżet UE

We wtorek w Luksemburgu ministrowie UE rozpoczęli polityczną walkę o budżet na lata 2028–2034 wart około 2 bln euro. Cypr proponuje cięcie projektu Komisji Europejskiej o 33 mld euro, a francuski polityk Jordan Bardella zapowiada wręcz odpalenie swoistej bomby: ograniczenia francuskiej wpłaty do UE o połowę, co oznaczałoby lukę około 70 mld euro w siedmioletnim budżecie.


Dzisiejsze spotkanie w Luksemburgu ma charakter politycznego otwarcia negocjacji. Cypryjska prezydencja przedstawiła dokument negocjacyjny, który ma pokazać granice możliwego kompromisu. Komisja Europejska proponuje budżet największy w historii – około 2 bln euro. Ursula von der Leyen określiła go jako „budżet na nową erę”, podkreślając konieczność finansowania bezpieczeństwa, konkurencyjności, technologii i przemysłu. Problem w tym, że państwa członkowskie zgadzają się co do wyzwań, ale nie co do rachunku.

Cypr proponuje cięcia, Francja grozi rewolucją

Cypr próbuje zmniejszyć propozycję Komisji o około 33 mld euro, czyli o około 2 proc., szukając linii porozumienia między zwolennikami większego budżetu a grupą państw domagających się cięć. Po jednej stronie stoją Holandia, Szwecja i Dania, które chcą ograniczyć wspólne wydatki i lepiej wykorzystać obecne pieniądze. Niemcy znajdują się pośrodku – Berlin zgadza się na większe inwestycje w bezpieczeństwo, ale sprzeciwia się dalszemu zadłużeniu. Po drugiej stronie Francja argumentuje, że bez dodatkowych pieniędzy Europa nie zbuduje własnej obronności i przemysłu. Największą niewiadomą jest jednak przyszły kurs Paryża. Jordan Bardella, europoseł Zjednoczenia Narodowego i prawdopodobny kandydat na prezydenta Francji, zapowiedział w wywiadzie dla „Politico” budowę nowego układu politycznego w Europie. – Planuję wizytę w Warszawie i spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. Po ewentualnej wygranej w wyborach prezydenckich w 2027 roku proponuję radykalne zmniejszenie wpłat Francji do UE o połowę – oświadczył Bardella. W 2024 roku Francja wpłaciła do unijnego budżetu brutto około 21,6 mld euro. Obcięcie o połowę oznaczałoby ubytek 10–11 mld euro rocznie, a w perspektywie 2028–2034 – 70–80 mld euro. Takiego ubytku nie da się łatwo zastąpić: koszty musiałyby przejąć inne państwa albo Unia musiałaby ograniczyć wydatki, uderzając w fundusze rozwojowe, z których najwięcej korzysta Polska.

Polska między bezpieczeństwem a spójnością

Dla Polski te negocjacje są szczególnie ważne. Przy stole znajduje się polski komisarz Piotr Serafin, odpowiedzialny w Komisji Europejskiej za budżet. Warszawa próbuje pogodzić dwa cele: politykę spójności i bezpieczeństwo. Polska należy do państw najmocniej naciskających na rozbudowę europejskiego przemysłu obronnego, zwłaszcza w ramach instrumentu SAFE – programu pożyczek na wspólne zakupy uzbrojenia i rozwój zdolności produkcyjnych. Jednocześnie polski rząd obawia się, że większa elastyczność budżetu może oznaczać przesunięcie pieniędzy z polityki spójności do nowych programów strategicznych. Dlatego Warszawa buduje koalicję państw Europy Środkowej i Południowej, które przekonują: Europa musi być jednocześnie bezpieczna i rozwinięta. – Obrona Europy nie może oznaczać rezygnacji z wyrównywania jej gospodarczego i rozwojowego poziomu – argumentują dyplomaci. Prawdziwa walka o budżet 2028–2034 nie dotyczy tylko tego, kto dostanie pieniądze. Chodzi o to, czy Europa nadal będzie wspólnotą inwestującą w swoich członków, czy stanie się tylko sojuszem państw pilnujących własnego rachunku.

Źródło: WNP.PL, Fot. Alexandros Michailidis, Thomas Bresson (Creative Commons Attribution 4.0 (CC BY 4.0) / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com