Estoński start-up rakietowy z funduszami na produkcję rakiet w UE

Europejska spółka technologii obronnych Frankenburg Technologies pozyskała 30 mln euro w rundzie serii A na rozwój masowej produkcji niskokosztowych rakiet przeciwlotniczych. Firma działa w ośmiu krajach, w tym w Polsce, a środki przeznaczy na uruchomienie dwóch zakładów produkcyjnych w UE o zdolności co najmniej 100 rakiet dziennie każdy. Celem jest odpowiedź na kluczowe wyzwanie Europy – niedobór pocisków przechwytujących przy masowych atakach dronów.

  • Frankenburg Technologies, założony w 2024 roku przez Taaviego Madiberka (współzałożyciela Skeleton Technologies) i Marko Virkebau (założyciela Stargate Hydrogen), pozyskał 30 mln euro w rundzie serii A. Rundzie przewodził fundusz Plural, a dołączył estoński fundusz państwowy SmartCap. Łączne finansowanie spółki osiągnęło 40 mln euro.
  • Firma powstała w odpowiedzi na fundamentalną zmianę środowiska bezpieczeństwa w Europie: masowe ataki dronów, które można produkować szybko i tanio, podczas gdy tradycyjne pociski przechwytujące są drogie, a ich wytwarzanie powolne i ograniczone. Celem Frankenburg jest przywrócenie równowagi ekonomicznej na korzyść obrońców.
  • W zaledwie 13 miesięcy spółka doprowadziła swój pierwszy produkt – rakietę krótkiego zasięgu Mark I – od koncepcji do testów polowych i przygotowania do produkcji przemysłowej. Projekt skoncentrowano na kluczowych wymaganiach, aby zapewnić szybkie, skalowalne i efektywne kosztowo wytwarzanie w modułowym modelu kontenerowym.
  • Pozyskane środki zostaną przeznaczone na uruchomienie dwóch zakładów produkcji masowej w Unii Europejskiej o projektowanej zdolności co najmniej 100 rakiet dziennie każdy, zabezpieczenie komponentów o długim czasie dostawy, rozwój produkcji silników rakietowych i głowic bojowych w Europie oraz rozbudowę centrów rozwojowych w Wielkiej Brytanii i Niemczech.
  • Frankenburg działa w ośmiu krajach: Estonii (siedziba główna), Łotwie, Litwie, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Danii, Polsce i Ukrainie. W Polsce spółka rozwija działalność jako część długoterminowej strategii budowy regionalnych kompetencji produkcyjnych i wzmacniania bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Zespołem kieruje Kusti Salm, były sekretarz stanu estońskiego MON.

Frankenburg Technologies powstał w odpowiedzi na fundamentalną zmianę środowiska bezpieczeństwa w Europie. Współczesne bezzałogowe systemy powietrzne i inne środki ataku można produkować szybko oraz w dużych ilościach. Rosja wystrzeliwuje miesięcznie setki dronów dalekiego zasięgu na Ukrainę, a Ukraina odpowiada podobną liczbą. Ta wojna pokazała, że masowe ataki z wykorzystaniem dronów stały się stałym elementem europejskiego krajobrazu bezpieczeństwa.

Tymczasem dotychczasowa filozofia produkcji rakiet wygląda zupełnie inaczej. Pociski przechwytujące często projektowano z myślą o bardziej złożonych i wysokowartościowych celach – takich jak samoloty czy śmigłowce. Ich poziom zaawansowania technologicznego oraz koszt odzwierciedlają tę pierwotną funkcję. Systemy te są bardzo zaawansowane, lecz drogie i wytwarzane w ograniczonych ilościach.

To sprawia, że są mniej odpowiednie do przeciwdziałania masowym atakom dronów. Powstaje dysproporcja: napastnik może produkować tanie drony w ogromnych ilościach, podczas gdy obrońca dysponuje ograniczoną liczbą kosztownych pocisków. Ta nierównowaga ekonomiczna wywiera presję na zdolności obronne państw.

Frankenburg powstał, aby przywrócić równowagę na korzyść obrońców. Systemy rakietowe spółki od początku projektowane są jako ekonomiczne, przystosowane do produkcji masowej i łatwe do integracji z istniejącą architekturą obrony powietrznej. Pozwala to oferować rozwiązania znacznie bardziej dostępne kosztowo, przy zachowaniu kompatybilności z istniejącymi sensorami, systemami dowodzenia i wielowarstwowymi systemami obrony.

Zapisz się do newslettera!

Rakieta w 13 miesięcy. Od koncepcji do testów polowych

W zaledwie 13 miesięcy firma doprowadziła swój pierwszy produkt – rakietę krótkiego zasięgu Mark I – od koncepcji do testów polowych i przygotowania do produkcji przemysłowej. To tempo, które w branży rakietowej, przyzwyczajonej do wieloletnich cykli rozwojowych, robi ogromne wrażenie.

Projekt Mark I świadomie skoncentrowano na kluczowych wymaganiach, aby zapewnić szybkie, skalowalne i efektywne kosztowo wytwarzanie. Produkcja opiera się na modułowym modelu kontenerowym, umożliwiającym szybkie uruchomienie, relokację i lokalizację mocy produkcyjnych. To podejście diametralnie różni się od tradycyjnych, scentralizowanych i rozciągniętych w czasie procesów produkcyjnych w przemyśle zbrojeniowym.

Za sukcesem stoi zespół wyjątkowych specjalistów. Spółką zarządza Kusti Salm, były Sekretarz Stanu Ministerstwa Obrony Narodowej Estonii. Zespół Frankenburg tworzą naukowcy, inżynierowie rakietowi i eksperci obronności z doświadczeniem w kluczowych europejskich i sojuszniczych programach rakietowych, takich jak IRIS-T, SPEAR3, Storm Shadow czy Brimstone. To ludzie, którzy wiedzą, jak projektować i produkować zaawansowane systemy rakietowe, a teraz wykorzystują tę wiedzę do stworzenia czegoś zupełnie nowego.

30 milionów na europejskie zdolności przemysłowe

Pozyskane 30 milionów euro zostaną przeznaczone na budowę suwerennych zdolności produkcyjnych i łańcucha dostaw w Europie. Plany są ambitne i konkretne.

Firma zamierza uruchomić dwa zakłady produkcji masowej w Unii Europejskiej o projektowanej zdolności co najmniej 100 rakiet dziennie w każdym z nich. To skala, która może realnie wpłynąć na zdolności obronne Europy.

Środki posłużą także do zabezpieczenia komponentów o długim czasie dostawy oraz budowy wczesnych zapasów. Firma planuje rozwój produkcji silników rakietowych i głowic bojowych w Europie, co jest kluczowe dla niezależności od dostawców spoza kontynentu. Inwestycja obejmie również rozbudowę centrów rozwojowych w Wielkiej Brytanii i Niemczech oraz wzmocnienie zespołów inżynieryjnych, jakości, bezpieczeństwa i kontroli eksportu.

Produkcja tam, gdzie jest najbardziej potrzebna

Frankenburg działa w ośmiu krajach: Estonii, gdzie mieści się siedziba główna, Łotwie, Litwie, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Danii, Polsce i Ukrainie. To nie przypadek. Zasadą spółki jest rozwijanie i produkowanie tam, gdzie systemy będą wykorzystywane. Skraca to łańcuchy dostaw, tworzy miejsca pracy o wysokiej wartości dodanej i zapewnia, że wydatki obronne wzmacniają krajową gospodarkę i strategiczną niezależność. W czasach, gdy bezpieczeństwo łańcuchów dostaw stało się priorytetem, takie podejście ma fundamentalne znaczenie.

W Polsce spółka rozwija działalność jako część długoterminowej strategii budowy regionalnych kompetencji produkcyjnych i wzmacniania bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Obecność w naszym kraju to nie tylko deklaracja, ale element konkretnego planu budowy zdywersyfikowanej, odpornej na zakłócenia bazy produkcyjnej.

– Zbyt długo Europa kupowała swoją siłę na zewnątrz. To musi się skończyć. Założyłem Frankenburg, ponieważ europejski przemysł rakietowy potrzebuje przełomu na wzór SpaceX – budować szybko, działać jeszcze szybciej i wygrywać zarówno kosztem, jak i efektywnością – powiedział Taavi Madiberk, założyciel i Przewodniczący Rady Frankenburg Technologies.

Dalszy rozwój i nowe kategorie rakiet

Po tej rundzie łączne finansowanie Frankenburg osiąga 40 milionów euro. To pozwoli nie tylko na realizację planów produkcyjnych, ale także na rozszerzenie portfela produktów. Poza systemem Mark I, firma planuje rozwój innych kategorii systemów rakietowych, w tym systemy odpalane z powietrza i z lądu. Wszystkie będą wykorzystywać ten sam skalowalny i efektywny kosztowo model produkcji.

– Dziś koncentrujemy się na rakietach przeciwdronowych, ale to dopiero pierwszy krok – zapowiada Madiberk.

– W dłuższej perspektywie budujemy globalnego lidera rakietowego, oferującego niższe koszty i dążącego do wyższych parametrów niż amerykańscy czy chińscy liderzy rynku w kluczowych kategoriach – dodaje.

Problem odstraszania w Europie nie dotyczy wyłącznie budżetów – dotyczy dostępności. Nie wolno opierać strategii odstraszania na systemach, których jest zbyt mało, których odtworzenie trwa zbyt długo lub których użycie jest zbyt kosztowne. Frankenburg powstał, aby przywrócić szybkość, skalę i trwałość ekonomiczną produkcji rakiet. Ta inwestycja pozwala nam zbudować realne zdolności przemysłowe i rozwijać pociski, na których produkcję i wykorzystanie na dużą skalę Europa może sobie pozwolić – powiedział Kusti Salm, CEO Frankenburg Technologies.

Głos inwestora. Plural o znaczeniu projektu

Sten Tamkivi, Partner w funduszu Plural, który przewodził rundzie finansowania, tak uzasadnia decyzję o inwestycji: „W świecie, w którym przeciwnik może używać dziesiątek tysięcy autonomicznych dronów bojowych, bezpieczeństwo nie jest nauką rakietową – obrona musi być tania, szybka i dostępna w milionach sztuk.”

Tamkivi podkreśla, że Frankenburg, działając w tempie start-upu, podejmuje jedno z najpilniejszych wyzwań obronnych Europy, budując wiarygodne odstraszanie oparte na rakietach.

– Zespół łączy głębokie doświadczenie obronne z fundamentalnie odmiennym podejściem przemysłowym i wierzymy, że to podejście będzie miało trwały wpływ na bezpieczeństwo i odporność przemysłową Europy – twierdzi Tamkivi.

To nie jest typowa inwestycja w start-up. To zakład, że europejski przemysł obronny może i musi zmienić swoje podejście do produkcji rakiet, przechodząc z modelu niskowolumenowego, wysokokosztowego rzemiosła na skalowalną, ekonomiczną produkcję przemysłową. Doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, że to jedyna droga do zbudowania realnych zdolności obronnych w obliczu masowych zagrożeń.

Frankenburg Technologies ma ambicję stać się europejskim odpowiednikiem SpaceX w sektorze rakietowym. Pytanie, czy jej model sprawdzi się w warunkach europejskiego rynku obronnego, który przez dekady był zdominowany przez kilka wielkich koncernów i skomplikowane procedury zamówień publicznych. Pierwsze 13 miesięcy działalności i 30 milionów euro od inwestorów pokazują, że wiara w sukces jest realna.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu