Kto zyska, a kto straci na nowej minimalnej? Mamy wyliczenia

Już 19 lutego Stały Komitet Rady Ministrów zajmie się projektem ustawy, który wprowadza fundamentalne zmiany w systemie ustalania minimalnego wynagrodzenia w Polsce. Dokument przewiduje, że docelowo najniższa krajowa ma stanowić 55 procent prognozowanej przeciętnej pensji w gospodarce narodowej. To realizacja unijnej dyrektywy, ale polski rząd idzie o krok dalej niż wymagają tego przepisy wspólnotowe, proponując konkretną wartość referencyjną. Projekt zakłada także stopniowe wyłączanie dodatków i premii z minimalnego wynagrodzenia, co oznacza, że pracownicy mogą liczyć na realny wzrost pensji zasadniczych.

  • Minimalna pensja w Polsce ma być powiązana z prognozowaną średnią krajową – docelowo wyniesie 55% tej wartości.
  • Stopniowo wyłączane będą dodatki i premie: od 2026 roku dodatek funkcyjny, od 2027 roku inne dodatki, od 2028 roku premie i nagrody.
  • Związki zawodowe popierają projekt jako ochronę pracowników, pracodawcy ostrzegają przed wzrostem kosztów i utratą elastyczności w kryzysie.
  • Projekt przewiduje surowsze sankcje za niewypłacanie minimalnego wynagrodzenia, w tym grzywny do 45 tys. zł i odpowiedzialność karną do 2 lat więzienia.
  • Wyższa płaca zasadnicza zwiększy świadczenia pracownicze i emerytalne, ale może wpłynąć na redukcję etatów w sektorach niskopłatnych, np. handlu i gastronomii.

Projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, oznaczony symbolem UC62, trafi pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów 19 lutego 2026 roku. To kluczowy etap prac nad przepisami, które mają na nowo zdefiniować sposób ustalania najniższej pensji w Polsce.

Głównym założeniem dokumentu jest wprowadzenie mechanizmu, w którym minimalne wynagrodzenie będzie powiązane ze średnią pensją w gospodarce narodowej. Docelowy poziom to 55 procent prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Obecnie wskaźnik ten oscyluje w granicach 52 procent.

Warto podkreślić, że choć nowe przepisy są wdrażaniem unijnej dyrektywy o adekwatnych wynagrodzeniach minimalnych, to sama dyrektywa nie narzuca państwom członkowskim konkretnego poziomu referencyjnego. Decyzja o ustaleniu progu na poziomie 55 procent jest autonomicznym wyborem polskiego rządu.

Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, celem przedmiotowej dyrektywy jest poprawa warunków życia i pracy w Unii, a w szczególności adekwatności wynagrodzeń minimalnych pracowników w celu przyczynienia się do pozytywnej konwergencji społecznej oraz zmniejszenia nierówności płacowych.

Zapisz się do newslettera!

Harmonogram zmian. Dodatki i premie stopniowo wyłączane

Równie istotną zmianą jest stopniowe eliminowanie możliwości wliczania do minimalnego wynagrodzenia różnych dodatków i premii. Obecnie pracodawcy mogą wypłacać pensję zasadniczą niższą od ustawowego minimum, uzupełniając ją dodatkami funkcyjnymi, premiowymi czy nagrodami. Po wejściu w życie nowych przepisów sytuacja ta ma ulec zmianie.

Ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wyjaśniła w rozmowie z PAP, że nie zrezygnowano w projekcie ustawy z połączenia zasady, że płaca zasadnicza nie powinna być niższa niż płaca minimalna. To, na co się zdecydowano pod wpływem uwag płynących z innych resortów, w tym z resortu finansów, to stopniowe wyłączanie z płacy minimalnej premii, dodatków, różnych tych składników wynagrodzenia, które dziś do tego wynagrodzenia minimalnego mogą być wliczane.

Harmonogram zmian przedstawia się następująco:

  • od 1 stycznia 2026 roku – wyłączenie dodatku funkcyjnego,
  • od 1 stycznia 2027 roku – wyłączenie innych dodatków,
  • od 1 stycznia 2028 roku – wyłączenie premii i nagród.

Dla pracowników oznacza to realny wzrost wynagrodzenia zasadniczego, które w końcu będzie musiało samo w sobie osiągać poziom minimalnej krajowej. Dla pracodawców to dodatkowy wzrost kosztów pracy, szczególnie dotkliwy w sektorach niskopłatnych, gdzie dodatki stanowią istotną część pensji.

Spór społeczny. Związki za, pracodawcy przeciw

Projekt budzi skrajne emocje wśród partnerów społecznych. Organizacje związkowe, w tym OPZZ, popierają proponowane rozwiązania, widząc w nich mechanizm obronny przed arbitralnością decyzji rządu. Norbert Kusiak, dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej OPZZ, argumentuje, że taki zapis chroni pracowników przed uznaniowością władzy. Związkowcy wskazują również, że przy obecnych kosztach życia relacja na poziomie 50 procent średniej pensji jest niewystarczająca, by zabezpieczyć realną wartość wynagrodzeń.

OPZZ zaapelowało nawet o powrót do pierwotnych założeń projektu, krytykując rozłożenie reformy w czasie aż do 2028 roku.

Zupełnie inne stanowisko prezentują organizacje pracodawców. Przedstawiciele Pracodawców RP, w tym Piotr Rogowiecki, zwracają uwagę, że unijna dyrektywa nie nakłada na państwa członkowskie obowiązku stosowania konkretnych wartości referencyjnych ani sztywnych kryteriów aktualizacji. Biznes obawia się, że projekt w obecnym kształcie, narzucający z góry określone parametry ekonomiczne, ograniczy elastyczność w sytuacjach kryzysowych.

Alicja Kotłowska, ekspertka zarządzania z Uniwersytetu SWPS, wskazuje na realne zagrożenia związane z reformą. Zrównanie płacy minimalnej z wynagrodzeniem zasadniczym pozwoli wprawdzie ograniczyć segmentację rynku pracy i wzmocni pozycję pracowników najsłabiej wynagradzanych. Jednocześnie istnieje jednak zagrożenie, że gwałtowna i duża podwyżka płacy minimalnej może wpłynąć na redukcję miejsc pracy. Można spodziewać się większych kosztów pracy w sektorach niskopłatnych – na przykład w handlu, gastronomii, gdzie płace bazowe są najniższe, a dodatki stanowią istotną część pensji .

Dotychczasowy mechanizm. Co pozostaje bez zmian?

Mimo wprowadzenia nowej wartości referencyjnej, projekt utrzymuje dotychczasowe mechanizmy gwarantujące wzrost minimalnego wynagrodzenia. Przepisy zapewniają coroczny wzrost najniższej pensji w stopniu nie niższym niż prognozowany na dany rok wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych.

Dodatkowo, jeśli w roku negocjacji wysokość minimalnego wynagrodzenia jest niższa od połowy przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w pierwszym kwartale, gwarancja ta jest zwiększana dodatkowo o dwie trzecie prognozowanego wskaźnika realnego przyrostu PKB.

W zależności od poziomu inflacji, Rada Ministrów będzie ustalać jeden lub dwa terminy zmiany wysokości minimalnego wynagrodzenia. Gdy prognozowany na następny rok wskaźnik cen wyniesie co najmniej 105 procent, obowiązywać będą dwa terminy – od 1 stycznia i od 1 lipca. W przeciwnym razie zmiana nastąpi tylko od 1 stycznia.

Surowsze kary za łamanie przepisów

Projekt ustawy przewiduje także zaostrzenie sankcji za niewypłacanie wynagrodzeń. Wypłacanie pensji w wysokości niższej od ustawowego minimum będzie podlegać karze grzywny od 1500 do 45 tysięcy złotych. To znaczący wzrost w porównaniu z obecnymi stawkami wynoszącymi od 1000 do 30 tysięcy złotych.

Ponadto projekt nowelizuje Kodeks karny, wprowadzając odpowiedzialność karną za niewypłacanie wynagrodzenia przez okres co najmniej 3 miesięcy. Taki czyn będzie podlegać grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Ustawa przewiduje także automatyczne naliczanie odsetek za opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń oraz sztywny termin wypłat dla stawek godzinowych – środki mają trafiać do zleceniobiorców najpóźniej do 10. dnia następnego miesiąca.

Co oznaczają zmiany w praktyce?

Wprowadzenie mechanizmu 55 procent średniej pensji oznacza, że minimalne wynagrodzenie będzie rosło szybciej niż dotychczas. Obecnie, od stycznia 2026 roku, płaca minimalna wynosi 4806 złotych brutto . Dla porównania, prognozowane przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2026 roku szacowane jest na około 9 tysięcy złotych brutto . Przy takim poziomie średniej, minimalna pensja mogłaby według nowego mechanizmu wynieść nawet około 5 tysięcy złotych.

Szczególnie dotkliwe zmiany odczują sektory, w których powszechną praktyką jest ustalanie niskiego wynagrodzenia zasadniczego i uzupełnianie go do poziomu minimalnego za pomocą dodatków. Dotyczy to między innymi handlu, gastronomii czy szeroko pojętych usług.

Dla pracowników oznacza to przede wszystkim wyższe pensje zasadnicze, co przekłada się na wyższe podstawy do wyliczania świadczeń, w tym zasiłków chorobowych, urlopowych czy emerytur. Dla pracodawców to dodatkowy wzrost kosztów pracy i konieczność dostosowania systemów wynagradzania do nowych wymogów.

Co dalej z projektem?

Projekt ustawy został skierowany do konsultacji publicznych jeszcze w sierpniu 2024 roku. Po uwagach zgłoszonych przez inne resorty, w tym Ministerstwo Finansów, zdecydowano się na stopniowe wprowadzanie zmian, rozłożone na lata 2026–2028.

19 lutego 2026 roku dokument trafi pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Jeśli prace będą przebiegać zgodnie z planem, ustawa mogłaby wejść w życie w 2026 roku, choć kluczowe zmiany – w tym pełne wyłączenie premii i nagród z minimalnego wynagrodzenia – zostały przesunięte na rok 2028.

Nowe regulacje obejmą także sferę budżetową – uposażenie zasadnicze żołnierzy, policjantów i strażaków nie będzie mogło być niższe od ustawowego minimum. To samo dotyczy pracowników samorządowych, dla których minimalne wynagrodzenie zasadnicze w pierwszej kategorii zaszeregowania ma wynieść właśnie 4806 złotych, czyli tyle, ile wynosi obecna płaca minimalna.

Reforma minimalnego wynagrodzenia to jedna z najważniejszych zmian na polskim rynku pracy w ostatnich latach. Jej ostateczny kształt zależeć będzie od dalszych prac parlamentarnych i siły nacisku poszczególnych grup interesu.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu