Stocznie mają zamówienia na lata, ale pracowników jak na lekarstwo

Polski przemysł stoczniowy przeżywa renesans – PGZ Stocznia Wojenna woduje Ratownika i tnie blachy pod Huragana, a portfele zamówień wypełnione są na lata. Jednak po 30 latach jałowej posuchy powstała luka pokoleniowa, której nie zapełnią nawet milionowe pensje. Brakuje spawaczy, monterów i inżynierów, a współpraca ze szkołami przyniesie efekty dopiero za kilka lat. Bez kolejnych programów stracimy dopiero co odbudowane kompetencje.

  • PGZ Stocznia Wojenna realizuje największy program modernizacyjny Marynarki Wojennej – budowę trzech fregat typu Miecznik (ORP Wicher, Burza, Huragan) oraz okrętu ratowniczego Ratownik. Zgodnie z harmonogramem, Wicher zostanie zwodowany w połowie 2026 roku i przekazany Marynarce Wojennej w 2029, a cały program zakończy się w 2031 roku. Wartość kontraktu na Ratownika przekracza 1 mld zł.
  • Mimo dynamicznego rozwoju, największym wyzwaniem są kadry. Przez 30 lat braku zamówień na okręty powstała ogromna luka pokoleniowa wśród wykwalifikowanych pracowników, której nie da się szybko wypełnić. Stocznia zwiększyła zatrudnienie z 500 do 900 osób i chce osiągnąć tysiąc, ale znalezienie dobrych spawaczy, monterów i inżynierów to nie lada wyzwanie.
  • W odpowiedzi na problemy kadrowe, PGZ Stocznia Wojenna współpracuje ze szkołami technicznymi i uczelniami, w tym z Akademią Marynarki Wojennej, uruchamiając specjalne kierunki, takie jak „Technologiczne Wsparcie Budowy Okrętów”. Babcock i PGZ wspólnie prowadzą program wymiany praktykantów, ale efekty tych działań będą widoczne dopiero za kilka lat.
  • Program Miecznik realizowany jest przy wsparciu brytyjskiego Babcock, który dostarcza projekt AH140 i zapewnia doradztwo oraz transfer technologii. Umowa licencyjna została sfinalizowana w 2023 roku, a współpraca obejmuje także rozwój suwerennych zdolności obronnych Polski. Phil Craig z Babcock podkreśla, że firma odgrywa kluczową rolę w projekcie.
  • Prezes PGZ Stoczni Wojennej Marcin Ryngwelski ostrzega, że po zakończeniu programu Miecznik konieczne są kolejne inwestycje, by nie stracić dopiero co odbudowanych kompetencji. Stocznia chce być centrum obsługi nowych jednostek przez cały cykl ich życia, a także przyszłych okrętów podwodnych. Inaczej odbudowa kompetencji zajmie kolejne lata i będzie kosztować ogromne pieniądze.

Rok 2026 zapowiada się dla polskiego przemysłu stoczniowego jako okres bezprecedensowej aktywności. W samym tylko lutym PGZ Stocznia Wojenna położyła stępkę pod okręt ratowniczy Ratownik, a w planach ma jeszcze wodowanie pierwszej fregaty ORP Wicher i rozpoczęcie budowy trzeciej jednostki z serii Miecznik – Huragana. To tempo, jakiego polskie stocznie nie doświadczyły od dekad.

Program „Miecznik” to obecnie największy program modernizacyjny polskiej Marynarki Wojennej. Jego celem jest zbudowanie trzech nowoczesnych fregat wielozadaniowych, które staną się podstawową siłą bojową polskiej floty, zastępując przestarzałe okręty typu Oliver Hazard Perry. Zgodnie z harmonogramem, ORP Wicher zostanie zwodowany w drugiej połowie 2026 roku, a Marynarce Wojennej przekazany w 2029. Burza, druga fregata, ma już położoną stępkę, a Huragan trafi do służby w 2031 roku.

– Cały program zakończymy do końca 2031 roku. A więc Wicher w 2029, Burza w 2030, a Huragan w 2031. To nie są puste deklaracje – harmonogram jest realny i zrobimy wszystko żeby go dotrzymać – powiedział Marcin Ryngwelski, prezes PGZ Stoczni Wojennej.

Równolegle do programu Miecznik, w listopadzie 2025 roku rozpoczęto cięcie blach pod budowę ORP Ratownik, najnowocześniejszego okrętu ratowniczego na Morzu Bałtyckim. Jednostka o długości 96 metrów i wyporności 6,5 tysiąca ton zastąpi wysłużone ORP Piast i ORP Lech, służące od ponad 50 lat . Położenie stępki zaplanowano na 4 lutego 2026 roku, a wodowanie ma nastąpić w sierpniu lub wrześniu tego samego roku. Wartość kontraktu przekracza 1 miliard złotych.

– Dzisiaj mamy cztery wielkie stocznie w Polsce z pełnym portfelem zamówień na kolejne lata. To jest ogromna zmiana w porównaniu z tym, co było jeszcze kilka lat temu, kiedy Stocznia Marynarki Wojennej – prawna poprzedniczka PGZ Stoczni Wojennej – była pod kontrolą syndyka – stwierdził Prezes Ryngwelski.

Ta pozytywna zmiana jest wynikiem docenienia strategicznego znaczenia Bałtyku dla bezpieczeństwa kraju. Infrastruktura krytyczna – Naftoport, Gazoport, farmy wiatrowe, rurociągi – wymaga skutecznej ochrony, co sprawia, że Marynarka Wojenna stała się kluczowym elementem systemu obronnego państwa.

Zapisz się do newslettera!

Brytyjskie wsparcie i transfer technologii. Międzynarodowa współpraca

Program Miecznik realizowany jest przy wsparciu międzynarodowych partnerów. Babcock, firma z branży obronnej, przedłużyła umowę z Polską Grupą Zbrojeniową na kontynuację wsparcia dla polskiego programu fregat. Kontrakt będzie realizowany aż do czasu dostarczenia trzeciego okrętu w 2031 roku.

Zarówno brytyjski, jak i polski rząd wybrały projekt AH140 firmy Babcock do budowy okrętów wojennych nowej generacji. Ta decyzja sprawia, że wraz z innymi międzynarodowymi partnerami Polska stała się członkiem globalnej rodziny AH140.

– Wspieramy program Miecznik i pomagamy w rozwoju suwerennych zdolności obronnych Polski. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w globalnych programach projektowania, budowy i wsparcia nasz zespół odgrywa kluczową rolę w projekcie w zapewnianiu doradztwa i specjalistycznej wiedzy – powiedział Phil Craig, dyrektor International Shipbuilding w Babcock.

Współpraca obejmuje nie tylko projektowanie i budowę, ale także transfer wiedzy i technologii. Umowa licencyjna na projekt z konsorcjum PGZ-Miecznik została sfinalizowana w 2023 roku, umożliwiając budowę trzech fregat dla Marynarki Wojennej RP.

Milionowe pensje nie wystarczą. Problem kadrowy po 30 latach jałowej posuchy

Mimo dynamicznego rozwoju, polski przemysł stoczniowy mierzy się z poważnym wyzwaniem. Największą bolączką są kadry. Przez 30 lat braku zamówień na okręty powstała ogromna luka w wykwalifikowanych pracownikach, której nie da się szybko wypełnić.

– Potrzebujemy dobrych spawaczy, monterów, inżynierów”. Stocznia, która jeszcze kilka lat temu zatrudniała około 500 osób, dziś ma już ponad 900 pracowników i chce docelowo osiągnąć liczbę tysiąca. Ale znalezienie odpowiednich specjalistów to nie lada wyzwanie – powiedział Ryngwelski.

– To stworzyło ogromną lukę w kadrach stoczniowych i żeby to odwrócić, trzeba lat. Tego nie da się zrobić z dnia na dzień – przyznaje Ryngwelski.

W odpowiedzi na te wyzwania, PGZ Stocznia Wojenna intensywnie współpracuje ze szkołami technicznymi i uczelniami, takimi jak Akademia Marynarki Wojennej, uruchamiając specjalne kierunki, na przykład „Technologiczne Wsparcie Budowy Okrętów”. Babcock i PGZ-Stocznia Wojenna wspólnie uruchomiły również program wymiany praktykantów, który umożliwia studentom podróżowanie do zakładów każdej z firm w celu zdobycia doświadczenia zawodowego.

Jednak, jak przyznaje prezes Ryngwelski, „owoce tych działań zbierzemy dopiero za kilka lat”.

Wysokie ceny energii, materiałów i stali to kolejne wyzwanie, z którym borykają się nie tylko polskie, ale wszystkie stocznie w Europie. To dodatkowo komplikuje sytuację finansową zakładów, które muszą konkurować o ograniczone zasoby ludzkie i materialne.

Kolejne programy koniecznością. Inaczej stracimy kompetencje

Prezes Ryngwelski przestrzega przed przerwaniem ciągłości inwestycji po zakończeniu programu Miecznik.

– Zanim skończy się realizacja programu Miecznik, trzeba będzie pomyśleć o kolejnych programach. Inaczej stracimy te kompetencje, które budujemy teraz. A ich odbudowa zajmie kolejne lata, a koszty będą ogromne – mówi.

PGZ Stocznia Wojenna, będąca najstarszą polską stocznią działającą od 1922 roku, transformuje się w stocznię nowych budów, ale nie rezygnuje z modernizacji i remontów dla floty. Wzmocnienie zespołu, inwestycje w edukację i utrzymanie ciągłości programów modernizacyjnych są kluczowe dla dalszego rozwoju i umacniania pozycji polskiego przemysłu stoczniowego na arenie międzynarodowej.

Stocznia chce być centrum obsługi nowych jednostek w czasie cyklu ich życia, a także przyszłych nowych okrętów podwodnych. Jak podkreśla prezes, stocznia już w koncepcji jej pomysłodawców miała odgrywać rolę zakładu zapewniającego obsługę eksploatacyjną i serwisową jednostek Marynarki Wojennej. Dlatego została zbudowana w bezpośrednim sąsiedztwie portu wojennego.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com