W fińskim porcie Vaasa służby graniczne i celne przeprowadziły inspekcję statku towarowego Hav Dolphin, pływającego pod banderą Antigui i Barbudy. Jednostka z rosyjską załogą, przewożąca 2,6 tysiąca ton polskiej stali, wzbudziła podejrzenia o szpiegostwo po doniesieniach o dronach startujących z pokładu w pobliżu baz wojskowych. Wiosną 2025 roku niemieckie i holenderskie służby badały statek, nie znajdując dowodów. Fińska kontrola również nie wykazała naruszeń.
Hav Dolphin to towarowy statek o długości 88 metrów, typowy dla transportu morskiego na krótkich trasach. Zbudowany do przewozu ładunków masowych, takich jak stal, ma nośność około 3 tysięcy ton. Operuje pod banderą Antigui i Barbudy, co jest częstą praktyką wśród armatorów ze względu na niższe podatki i mniej rygorystyczne regulacje. Właścicielem jest norweska firma HAV Chartering z oddziałem w Kaliningradzie. Załoga statku składa się głównie z Rosjan, co wzbudziło zainteresowanie służb europejskich. Rosyjskie załogi są cenione za doświadczenie w trudnych warunkach morskich, ale w kontekście geopolitycznym budzą niepokój. Statek zatrudniał wcześniej inżyniera powiązanego z jednostką podejrzaną o szpiegostwo. To zwiększa podejrzenia wobec Hav Dolphin.
Konstrukcja frachtowca obejmuje liczne przedziały i przestrzenie ładunkowe, które mogą służyć do ukrywania sprzętu. Eksperci wskazują, że małe urządzenia, jak drony, łatwo ukryć w takich miejscach. Kontrola całego statku wymaga dokładnego przeszukania, co jest czasochłonne i skomplikowane.
Trasa i powody zainteresowania
Hav Dolphin wyruszył z Antwerpii w Belgii w piątek, 22 sierpnia 2025 roku, kierując się do portu Vaasa w Finlandii. Przewozi 2,6 tysiąca ton stali z polskiego zakładu dla fińskiej firmy. W poniedziałek statek przepływał obok Bornholmu i południowych wybrzeży Szwecji. Przybycie do Vaasa zaplanowano na czwartek, 28 sierpnia.
Fińska straż przybrzeżna monitorowała jednostkę od wejścia na wody terytorialne. Zainteresowanie wynikało z wcześniejszych incydentów z wiosny 2025 roku, gdy niemieckie i holenderskie służby zauważyły nietypowe zachowanie statku. Hav Dolphin poruszał się wolno w rejonie Morza Północnego i Bałtyku, co wzbudziło podejrzenia.
W maju 2025 roku statek krążył w pobliżu Kilonii, gdzie zaobserwowano drony nad pobliską bazą wojskową. Wolny kurs i postoje w strategicznych obszarach sugerowały możliwe działania wywiadowcze. Służby podejrzewały, że jednostka może służyć do obserwacji infrastruktury NATO.
Podejrzenia o działalność szpiegowską
Podejrzenia wobec Hav Dolphin pojawiły się wiosną 2025 roku, gdy niemieckie służby zauważyły drony w pobliżu bazy wojskowej w Kilonii. Statek znajdował się wtedy w okolicy, poruszając się z niską prędkością. Świadkowie donosili o dronach startujących z pokładu. Holenderska straż przybrzeżna zatrzymała jednostkę 15 maja w Volkerak Locks, ale nie znalazła dronów.
Nietypowe zachowanie statku, takie jak długie postoje i powolny kurs, wzbudziło obawy o szpiegostwo. Eksperci, jak Niels Woudstra z Holenderskiej Akademii Obrony, sugerują, że drony mogą służyć do zbierania danych wywiadowczych lub testowania reakcji NATO. Rosyjska załoga dodatkowo zwiększyła podejrzenia w kontekście wojny w Ukrainie.
Konflikt rosyjsko-ukraiński i napięcia na linii Rosja–Zachód sprawiają, że statki z rosyjskimi załogami są pod lupą. W maju drony śledziły niemiecki okręt patrolowy Potsdam przez trzy godziny, gdy monitorował inny rosyjski statek, Lauga. Brak dowodów podczas kontroli utrudnia potwierdzenie zarzutów.
Inspekcja w Finlandii
29 sierpnia 2025 roku fińska straż graniczna i służby celne weszły na pokład Hav Dolphin w porcie Vaasa. Kontrola skupiła się na sprawdzeniu ładunku i potencjalnego przemytu. Służby badały, czy na statku znajdują się towary objęte sankcjami lub sprzęt szpiegowski, jak drony. Inspekcja obejmowała przedziały ładunkowe i pomieszczenia załogi.
Fińskie służby nie znalazły dowodów na naruszenia prawa. Nie stwierdzono obecności dronów ani innych podejrzanych urządzeń. Ładunek – 2,6 tysiąca ton polskiej stali – był zgodny z dokumentacją. Nie było podstaw do zatrzymania statku ani załogi. Fińska agencja kontrwywiadu Supo potwierdziła, że monitoruje kurs jednostki, ale nie ujawniła szczegółów działań operacyjnych. Straż przybrzeżna uznała zachowanie statku za standardowe. Kontrola zakończyła się bez sankcji, a statek mógł kontynuować operacje.
Ładunek statku
Hav Dolphin przewozi 2,6 tysiąca ton stali wyprodukowanej w polskim zakładzie na zamówienie fińskiej firmy. Ładunek, załadowany w Antwerpii, jest przeznaczony dla przemysłu w Vaasa. Dokumentacja celna potwierdza legalność przewozu. Statek ma rozładować stal i nie planuje załadunku nowego towaru w Finlandii. Fińskie służby celne sprawdziły zgodność ładunku z deklaracjami. Stal, jako towar masowy, nie podlega sankcjom unijnym wobec Rosji. Przewóz ma charakter cywilny, co podkreśla armator i odbiorca w Finlandii. Nie zgłoszono podejrzeń o ukryte towary.
Kapitan statku, zapytany przez fińskie radio Yle, odmówił szczegółów na temat ładunku, powołując się na tajemnicę handlową. Rozłączył się, gdy padły pytania o szpiegostwo. To wzbudziło dodatkowe zainteresowanie mediów, ale nie zmieniło wyników inspekcji.
Przemyt czy szpiegostwo?
Fińskie służby celne uznały, że konstrukcja Hav Dolphin bardziej sprzyja przemytowi towarów niż ukrywaniu dronów. Liczne przedziały ładunkowe i przestrzenie techniczne mogłyby pomieścić nielegalne towary. Jednak inspekcja nie wykazała naruszeń, a ładunek był zgodny z dokumentami.
Teoria podwójnej działalności – legalnego przewozu i szpiegostwa – pozostaje nieweryfikowalna. Eksperci, jak Patrick Bolder, sugerują, że drony można łatwo zatopić, by uniknąć wykrycia. Brak dowodów w kontrolach w Holandii, Niemczech i Finlandii podsyca wątpliwości, czy podejrzenia są uzasadnione. Rosyjskie statki, takie jak Lauga czy Hav Dolphin, mogą prowadzić legalne operacje handlowe, jednocześnie testując reakcje NATO. Analityk ACLED Nikita Gurkow wskazuje na 40 incydentów z dronami nad infrastrukturą krytyczną w Europie od 2022 roku. To sugeruje szerszy wzorzec działań hybrydowych.

