Fot. AFP.

Junta zbrojna przejmuje piąty kraj w Afryce Zachodniej. Prezydent w areszcie

Gwinea Bissau pogrążyła się w kryzysie politycznym po tym, jak armia ogłosiła zamach stanu, aresztowała urzędującego prezydenta i przejęła pełną kontrolę nad państwem. Wojskowi zawiesili proces wyborczy, zamknęli wszystkie granice i wprowadzili w stolicy uzbrojone patrole, tłumacząc swoją interwencję rzekomym „spiskiem destabilizacyjnym” z udziałem polityków i barona narkotykowego.


  • Armia Gwinei Bissau ogłosiła w państwowej telewizji, że przejęła władzę, aresztowała prezydenta oraz kluczowych dowódców wojska i ministra spraw wewnętrznych.
  • Wojskowi zawiesili proces wyborczy po tym, jak zarówno ustępujący prezydent, jak i kandydat opozycji Fernando Dias de Costa ogłosili zwycięstwo w wyborach.
  • Zgodnie z relacjami mieszkańców i pracowników zagranicznych w Bissau, w stolicy od dwóch dni słychać strzały, a wojsko rozlokowało liczne patrole w rejonie pałacu prezydenckiego i komisji wyborczej.
  • Junta tłumaczy zamach stanu koniecznością „przywrócenia bezpieczeństwa” oraz reakcją na domniemany spisek destabilizacyjny z udziałem polityków i znanego barona narkotykowego.
  • Gwinea Bissau stała się piątym państwem Afryki Zachodniej rządzonym przez juntę wojskową, obok Burkina Faso, Mali, Nigru i sąsiedniej Gwinei, dołączając do regionu pogrążonego w cyklu przewrotów.

Armia przejęła pełną kontrolę nad Gwineą Bissau, zawiesiła proces wyborczy oraz zamknęła granice lądowe i powietrzne z państwami sąsiednimi. Informację o dokonaniu zamachu stanu odczytał w środę po południu w telewizji państwowej rzecznik wojska, Dinisa N’Tchama.

Wybory prezydenckie i parlamentarne odbyły się w kraju w minioną niedzielę. W środę ustępujący prezydent ogłosił, że zwyciężył, uzyskując 65 proc. głosów. Jednocześnie swoje zwycięstwo ogłosił również jeden z 11 kandydatów opozycji, Fernando Dias de Costa.

Reakcja armii

Tego samego dnia wojsko ogłosiło powołanie Wysokiego Dowództwa Wojskowego ds. Przywrócenia Bezpieczeństwa Narodowego i Porządku Publicznego, informując jednocześnie o aresztowaniu ustępującego prezydenta. Wraz z nim zatrzymani zostali: szef sztabu generalnego gen. Biague Na Ntan, jego zastępca gen. Mamadou Toure oraz minister spraw wewnętrznych Botche Cande.

Armia uzasadniła swoją interwencję koniecznością przeciwdziałania „spiskowi destabilizacyjnemu, w który mieli być zaangażowani niektórzy politycy przy współudziale znanego barona narkotykowego”.

W reakcji na działania wojska Dias de Costa wezwał wojskowych do wycofania żołnierzy do koszar, powstrzymania się od ingerencji w proces wyborczy i umożliwienia komisji wyborczej ogłoszenia oficjalnych wyników.

Z informacji przekazanych PAP przez kilku Europejczyków pracujących w stolicy kraju, Bissau, wynika, że od dwóch dni w mieście słychać sporadyczne strzały z broni lekkiej, szczególnie w okolicach siedziby komisji wyborczej (CNE). Na placu Praca dos Herois Nacionais, gdzie znajduje się pałac prezydencki i w pobliżu wielu ambasad, pojawiły się silnie uzbrojone patrole wojskowe.

Sytuacja ta sprawia, że Gwinea Bissau stała się piątym krajem Afryki Zachodniej rządzonym przez juntę wojskową, obok sąsiedniej Gwinei, a także Burkina Faso, Mali i Nigru.

W tym niewielkim państwie, liczącym niespełna 2 mln mieszkańców, od uzyskania niepodległości od Portugalii w 1973 roku doszło już do czterech zamachów stanu, co czyni je jednym z najbardziej niestabilnych politycznie krajów regionu.

Źródło: PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu