Szefowa KE ogłasza rewizję systemu ETS. „Potrzebna bardziej realistyczna ścieżka dekarbonizacji”

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen skierowała do przywódców państw Unii Europejskiej list, w którym zapowiada przegląd systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS). W dokumencie, który wpłynął do stolic członkowskich 16 marca 2026 roku, szefowa KE podkreśla, że sprawdzony instrument napędzający transformację przemysłową musi zostać dostosowany do nowych realiów gospodarczych i geopolitycznych. To sygnał, że Bruksela jest gotowa do dyskusji o złagodzeniu kursu polityki klimatycznej w obliczu rosnących cen energii i presji konkurencyjnej ze strony USA i Chin.

  • Komisja Europejska zapowiada rewizję benchmarków ETS, czyli wskaźników referencyjnych ustalających ilość bezpłatnych pozwoleń dla przemysłu. Branże energochłonne (metale, chemia, ceramika) alarmują, że proponowana redukcja o 50 proc. dla ciepła i paliw jest nierealna – biomasa nie jest jednolicie dostępna, a procesy wymagające ciągłej wysokiej temperatury nie mogą opierać się wyłącznie na alternatywnych paliwach. KE deklaruje uwzględnienie tych obaw.
  • Rezerwa Stabilności Rynkowej (MSR) ma zostać wzmocniona, by skuteczniej przeciwdziałać nadmiernej zmienności cen uprawnień. Równolegle trwają prace nad dostosowaniem MSR do potrzeb nowego systemu ETS 2 (transport i budynki od 2028). Celem jest zapewnienie stabilności i przewidywalności cen na starcie nowego systemu, który ma objąć sektory szczególnie wrażliwe na wahania kosztów emisji.
  • Najważniejszą zapowiedzią jest przyspieszenie prac nad „bardziej realistyczną ścieżką dekarbonizacji po 2030”. To odpowiedź na postulaty BusinessEurope i państw członkowskich obawiających się utraty konkurencyjności. KE proponuje też utworzenie Banku Dekarbonizacji Przemysłu, finansowanego z uprawnień ETS, ze szczególnym uwzględnieniem krajów o niższych dochodach. Państwa członkowskie będą mogły kompensować do 80 proc. pośrednich kosztów emisji CO2 dla sektorów energochłonnych.

W liście do przywódców von der Leyen broni systemu handlu emisjami jako fundamentu europejskiej polityki klimatycznej, ale jednocześnie przyznaje, że wymaga on korekty. Jak podkreśla, od czasu wprowadzenia ETS w 2005 roku Europa zmniejszyła zużycie gazu o 100 miliardów metrów sześciennych, co pomogło chronić konsumentów przed wysokimi cenami tego surowca.

– ETS jest rynkowy, neutralny technologicznie i zapewnia długoterminową pewność inwestycji, jednocześnie nagradzając tych, którzy inwestują w dekarbonizację. Na podstawie systemu ETS firmy w całej Europie podejmowały decyzje inwestycyjne na nadchodzące dekady. Musimy teraz zadbać o to, aby był on również dostosowany do nowych realiów – pisze przewodnicząca K .

Nowe realia oznaczają przede wszystkim presję na konkurencyjność europejskiego przemysłu. Jak wynika z analiz, przy obecnym kursie polityki klimatycznej europejskie firmy przegrywają walkę rynkową z amerykańskimi i chińskimi konkurentami, którzy nie ponoszą porównywalnych kosztów emisji CO2. Włochy poszły nawet dalej, proponując czasowe zawieszenie systemu ETS do czasu zaproponowania przez KE przeglądu dyrektywy regulującej tę kwestię – von der Leyen w swoim liście nie odniosła się jednak bezpośrednio do tej propozycji.

Zapisz się do newslettera!

Benchmarki ETS do przyjęcia. Branża mówi o swoich obawach

Jednym z kluczowych elementów zapowiadanej rewizji są tak zwane benchmarki ETS, na podstawie których ustalana jest ilość bezpłatnych pozwoleń na emisję dla poszczególnych sektorów przemysłu. Von der Leyen zapowiedziała, że Komisja Europejska wkrótce przyjmie wskaźniki referencyjne, uwzględniając obawy wyrażane przez przemysł.

– Komisja wkrótce przyjmie wskaźniki referencyjne ETS, uwzględniając obawy wyrażane przez przemysł – oświadczyła von der Leyen.

To ważny sygnał dla branż energochłonnych, które od miesięcy alarmowały, że zbyt gwałtowne obniżanie benchmarków może doprowadzić do likwidacji zakładów i przenoszenia produkcji poza Europę. W styczniu 2026 roku czternaście organizacji branżowych reprezentujących sektory od metali po chemię i ceramikę przyjęło wspólne stanowisko w tej sprawie.

Jak wynika z dokumentu opublikowanego przez Euromines, redukcja tzw. fallback benchmarks dla ciepła i paliw o 50 procent – czyli maksymalna przewidziana stawka – stanowi poważne wyzwanie dla sektorów objętych systemem. Organizacje zwracają uwagę, że uwzględnienie biomasy, kogeneracji oraz instalacji importujących mierzalne ciepło jako punktu odniesienia do poprawy benchmarków prowadzi do proponowanej stawki redukcji, która nie odzwierciedla rzeczywistego potencjału technicznego i dostępności alternatywnych paliw.

– Biomasa nie jest jednolicie dostępna w UE i w różnych sektorach. Jej dostępność zależy od wielu czynników, w tym gęstości zaludnienia w poszczególnych krajach i regionach oraz względnej wielkości sektorów rolnictwa, leśnictwa i gospodarki odpadami. Co więcej, regionalne ustawodawstwo i względy jakości powietrza uniemożliwiają spalanie stałej biomasy na skalę przemysłową w niektórych regionach Europy, podczas gdy dostęp do biometanu jest ograniczony i jeszcze niekonkurencyjny kosztowo – czytamy w stanowisku branży.

Eksperci wskazują również, że procesy w wielu instalacjach objętych benchmarkami wymagają ciągłej wysokiej temperatury – w niektórych przypadkach tak wysokiej, że nie mogą one działać wyłącznie w oparciu o biomasę ze względu na dostępność, ograniczenia techniczne i jakościowe.

Silniejsza Rezerwa Stabilności Rynkowej. Walka ze zmiennością cen

Kolejnym elementem zapowiadanych zmian jest wzmocnienie Rezerwy Stabilności Rynkowej (Market Stability Reserve – MSR). To mechanizm mający zapobiegać nadmiernym wahaniom cen uprawnień do emisji poprzez automatyczne dostosowywanie liczby dostępnych pozwoleń.

– Komisja przedstawi wniosek o zwiększenie potencjału rezerwy Stabilności Rynkowej, aby mogła ona skuteczniej przeciwdziałać nadmiernej zmienności cen i utrzymywać ceny pod kontrolą w perspektywie krótkoterminowej – zapowiedziała von der Leyen.

Równolegle trwają prace nad dostosowaniem MSR do potrzeb nowego systemu ETS 2, który ma objąć sektor budynków i transportu drogowego od 2028 roku. W lutym 2026 roku Rada Unii Europejskiej poparła ukierunkowane zmiany w rezerwie, mające zapewnić płynniejszy start nowego systemu.

Jak podkreślono w komunikacie Rady, zmiana ma na celu zapewnić lepszą stabilność cen i przewidywalność dla płynniejszego startu ETS 2 w 2028 roku. Rezerwa Stabilności Rynkowej pomaga rozwiązywać problemy braku równowagi między podażą a popytem w ETS 2, automatycznie dostosowując liczbę dostępnych uprawnień emisyjnych, gdy ceny ulegają wahaniom.

– Nowy system handlu emisjami dla transportu drogowego i budynków powinien rozpocząć działanie na solidnych podstawach. Stanowisko Rady w sprawie dostosowania rezerwy stabilności rynkowej – zaworu bezpieczeństwa systemu – wysyła jasny sygnał, że UE opowiada się za stabilnym i przewidywalnym rynkiem emisji dwutlenku węgla – oświadczyła Maria Panayiotou, minister rolnictwa, rozwoju obszarów wiejskich i środowiska Republiki Cypryjskiej.

Bardziej realistyczna ścieżka dekarbonizacji po 2030 roku

Najważniejszą zapowiedzią w liście von der Leyen jest jednak przyspieszenie prac nad rewizją ETS w celu określenia bardziej realistycznej ścieżki dekarbonizacji po 2030 roku.

– Przyspieszamy również prace nad nadchodzącą rewizją ETS, w szczególności w celu określenia bardziej realistycznej ścieżki dekarbonizacji po 2030 r. – ogłosiła przewodnicząca KE.

To odpowiedź na narastającą presję ze strony przemysłu i części państw członkowskich, które argumentują, że obecna trajektoria redukcji emisji jest zbyt ambitna i grozi utratą konkurencyjności europejskiej gospodarki. BusinessEurope, organizacja zrzeszająca europejskich pracodawców, w swoim stanowisku z lutego 2026 roku wzywała do wprowadzenia elastyczności zapewniających długoterminową rentowność systemu.

– Alarmująca sytuacja dla konkurencyjności UE musi zostać uwzględniona. Przedsiębiorstwa borykają się z rosnącymi kosztami i ostrą globalną konkurencją, podczas gdy warunki umożliwiające stworzenie uzasadnienia biznesowego dla dekarbonizacji w dużej mierze nie istnieją. Przegląd ETS musi zostać dostosowany do obecnych wyzwań i kontekstu po 2030 roku – czytamy w dokumencie BusinessEurope.

Organizacja postuluje między innymi modyfikację współczynnika redukcji liniowej (Linear Reduction Factor – LRF), aby uniknąć tak zwanego „ETS Endgame” w 2040 roku, gdy zgodnie z obecnymi szacunkami Komisji emisje przemysłowe wciąż będą występować, ale nowe uprawnienia przestaną być wydawane.

Bank Dekarbonizacji Przemysłu. Wsparcie dla biedniejszych krajów

W swoim liście von der Leyen odniosła się również do kwestii finansowania transformacji. Zapowiedziała prace nad utworzeniem Industrial Decarbonization Bank – instrumentu, który ma wspierać modernizację i dekarbonizację energochłonnych gałęzi przemysłu.

– W perspektywie utworzenia Banku Dekarbonizacji Przemysłu Komisja Europejska będzie pracować nad szybkim instrumentem pomostowym, finansowanym z uprawnień ETS, ze szczególnym uwzględnieniem krajów o niższych dochodach – napisała von der Leyen.

To element szerszej strategii, która ma zapewnić, że koszty transformacji nie będą rozłożone nierównomiernie, a biedniejsze państwa członkowskie otrzymają wsparcie w procesie odchodzenia od paliw kopalnych.

Rola ETS w obniżaniu cen energii. Szerszy kontekst propozycji

List von der Leyen wpisuje się w szerszy pakiet działań na rzecz obniżenia cen energii w Europie. Przewodnicząca KE wskazuje w nim na cztery główne czynniki kształtujące ceny energii elektrycznej: koszt samej energii elektrycznej, koszty sieci, podatki i opłaty oraz koszty emisji CO2.

Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się między innymi promowanie długoterminowych umów zakupu energii (PPA), które mogą odegrać ważną rolę w uniezależnieniu przemysłowych cen energii od bardziej zmiennego rynku hurtowego, oraz umożliwienie państwom członkowskim subsydiowania lub limitowania cen energii elektrycznej wytwarzanej w elektrowniach gazowych.

– Państwa członkowskie mogą zapewnić natychmiastową ulgę w cenach energii elektrycznej najbardziej dotkniętym sektorom energochłonnym w ramach istniejących ram pomocy państwa. To samo dotyczy kosztów emisji dwutlenku węgla, w przypadku których państwa członkowskie mogą zrekompensować do 80 procent pośrednich kosztów emisji CO2, łagodząc w ten sposób ich wpływ na szeroki zakres sektorów energochłonnych – wyjaśnia von der Leyen.

Komisja zamierza uczynić te mechanizmy bardziej elastycznymi, umożliwiając państwom członkowskim zapewnienie jeszcze bardziej natychmiastowego wsparcia tam, gdzie jest ono najbardziej potrzebne.

Znaczenie zapowiedzi dla polskiej gospodarki

Dla Polski zapowiedź rewizji ETS i bardziej realistycznej ścieżki dekarbonizacji ma kluczowe znaczenie. Krajowy przemysł, zwłaszcza sektory energochłonne, od lat boryka się z rosnącymi kosztami uprawnień do emisji. Ewentualne złagodzenie kursu polityki klimatycznej mogłoby przynieść ulgę polskim przedsiębiorstwom i ograniczyć ryzyko przenoszenia produkcji poza granice UE.

Jednocześnie Polska jest jednym z krajów, które mogą skorzystać na zapowiadanym przez von der Leyen mechanizmie wsparcia dla państw o niższych dochodach w ramach przyszłego Banku Dekarbonizacji Przemysłu. Środki finansowane z uprawnień ETS mogłyby wesprzeć transformację polskiego przemysłu i energetyki.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu