Klimatyczne podatki? Szwedzi akceptują tylko jeden

Szwedzi akceptują przede wszystkim podatek klimatyczny od podróży lotniczych – popiera go 49 proc. ankietowanych. Znacznie mniej osób zgadza się na wyższe ceny paliw, a jedynie 19 proc. popiera podatek od mięsa lub mleka – wynika z sondażu SVT opublikowanego podczas COP30.

  • 49 proc. Szwedów popiera podatek klimatyczny od lotów; 34 proc. jest przeciw, 15 proc. neutralnych.
  • 33 proc. ankietowanych akceptuje wyższe koszty paliwa jako formę opłaty klimatycznej.
  • Tylko 19 proc. poparłoby podatek od mięsa lub mleka.
  • Badacze z Politechniki Chalmersa twierdzą, że konsumpcja kawy w 2022 r. doprowadziła do wylesienia 331 ha Amazonii.
  • Areał zniszczonych lasów odpowiada 463 boiskom piłkarskim.

Szwedzi w największym stopniu są skłonni płacić podatek klimatyczny od podróży samolotem, mniej chętnie w cenie benzyny, ale nie popierają tego rodzaju opłat od mięsa lub mleka – wynika z czwartkowego sondażu dla telewizji SVT.

Badanie zostało opublikowane w związku z trwającym szczytem COP30 w Belem w Brazylii, który po raz kolejny skierował uwagę opinii publicznej na konieczność ograniczania emisji oraz na to, w jaki sposób kraje rozwinięte mogą wprowadzać zmiany w codziennych nawykach konsumentów.

Z danych sondażowych wynika, że akceptację dla droższych biletów lotniczych wyraziło 49 proc. ankietowanych, co pokazuje, że szwedzkie społeczeństwo w dużym stopniu dostrzega wpływ transportu lotniczego na emisje CO₂. Jednocześnie 15 proc. zajęło neutralne stanowisko, a przeciwnych było temu 34 proc. Oznacza to, że choć temat budzi emocje, to właśnie w przypadku lotów respondenci wydają się najbardziej skłonni zaakceptować dodatkowe daniny w imię ochrony klimatu.

Znacznie mniej zrozumienia badani wykazali wobec wyższych kosztów tankowania paliw – wyższe koszty tankowania poparło 33 proc. ankietowanych. Dla wielu Szwedów samochód pozostaje codziennym środkiem transportu, zwłaszcza poza dużymi miastami, gdzie sieć komunikacji publicznej jest rzadsza. Z tego powodu każda podwyżka cen paliw od dawna jest tematem politycznie newralgicznym i społecznie wrażliwym.

Jeszcze bardziej kontrowersyjne okazały się pomysły wprowadzenia podatków klimatycznych na żywność pochodzenia zwierzęcego. Tylko 19 proc. respondentów jest w stanie pogodzić się z podwyżkami cen mięsa i mleka, co potwierdza, że choć w Szwecji rośnie zainteresowanie dietami roślinnymi, konsumenci nadal silnie przywiązani są do tradycyjnych produktów spożywczych. Eksperci zwracają uwagę, że kwestie żywieniowe są postrzegane jako element codziennego życia i kultury, a wszelkie próby opodatkowania mięsa czy nabiału wywołują szczególnie duże emocje.

Jednocześnie z opublikowanych także w czwartek wyników badań Wyższej Szkoły Technicznej Chalmers z Goeteborga wynika, że Szwedzi pijąc duże ilości kawy szkodzą klimatowi w większym stopniu niż spożywając mięso wołowe.

Spożycie kawy w samej Szwecji przyczyniło się do wylesienia 331 ha lasów Amazonii

Według naukowców, którzy posłużyli się statystykami i zdjęciami satelitarnymi, spożycie kawy w Szwecji w 2022 r. przyczyniło się do wylesienia 331 ha lasów deszczowych w Amazonii. Obszar ten odpowiada 463 boiskom piłkarskim, co obrazowo pokazuje skalę problemu i pozwala wyobrazić sobie, jak znaczne połacie cennych ekosystemów tropikalnych znikają na potrzeby globalnego rynku kawy. Badacze podkreślili, że obecnie na opakowaniach brak jest wyraźnego oznaczenia pokazującego, czy dana kawa została wyprodukowana kosztem Amazonii.

Mimo to wielu producentów deklaruje, że ich ziarna są ekologiczne lub pochodzą z upraw zrównoważonych – co w praktyce, jak sugerują eksperci, nie zawsze musi odzwierciedlać rzeczywisty wpływ upraw na środowisko. Brak transparentności w tym obszarze utrudnia konsumentom dokonywanie w pełni świadomych wyborów i stawia pytania o konieczność ujednolicenia oznakowania produktów spożywczych w skali międzynarodowej.

W Szwecji od roku 2018 do lipca tego roku istniał podatek klimatyczny doliczany do cen biletów lotniczych, mający na celu ograniczenie emisyjności sektora transportu lotniczego. Został on jednak zlikwidowany, ponieważ – jak wskazuje rząd w Sztokholmie – opłata nie zniechęciła społeczeństwa do latania, a dodatkowo osłabiła konkurencyjność szwedzkich lotnisk względem portu Kastrup w Kopenhadze.

Na tę decyzję wpłynęły również obawy o przenoszenie ruchu lotniczego do zagranicznych portów przesiadkowych, co osłabiałoby lokalny rynek. Jednocześnie, aby obniżyć napędzające inflację ceny paliw, szwedzkie władze zdecydowały o zmniejszeniu od 2024 r. domieszki biokomponentów w benzynie oraz oleju napędowym. To posunięcie, choć mające przynieść ulgę gospodarstwom domowym i przedsiębiorstwom, spotyka się z krytyką części ekspertów klimatycznych, którzy zwracają uwagę na ryzyko oddalenia się od długoterminowych celów redukcji emisji.

Duńczycy chcą wprowadzić podatek dla rolników

Dania jako pierwszy kraj na świecie planuje wprowadzić od 2030 r. opłaty dla rolników od emisji gazów w produkcji mięsa i mleka. Mechanizm ten ma odzwierciedlać rzeczywisty koszt środowiskowy produkcji zwierzęcej i – jak przewidują analizy – przełoży się na wyższe ceny tych produktów w sklepach.

Duńskie rozwiązanie już teraz jest szeroko komentowane na arenie międzynarodowej jako potencjalny punkt odniesienia dla innych państw, które rozważają bardziej zdecydowane działania wobec sektorów szczególnie emisyjnych. Z drugiej strony pojawiają się obawy o konkurencyjność tamtejszych gospodarstw rolnych i możliwe przenoszenie produkcji do krajów o mniej restrykcyjnych regulacjach.

Źródło: PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu