Zespół Zadaniowy ds. programu Orka przekazał rządowi rekomendacje w sprawie zakupu nowych okrętów podwodnych – poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Decyzja, która ma zapaść do końca roku, zbliża Polskę do wyboru dostawcy trzech nowoczesnych jednostek dla Marynarki Wojennej.
- Zespół Zadaniowy ds. programu Orka przygotował rekomendacje dla Rady Ministrów; decyzja w sprawie wyboru dostawcy ma zapaść do końca 2025 r.
- O oferty ubiega się siedmiu producentów z sześciu państw, m.in. ze Szwecji, Niemiec, Włoch, Francji, Hiszpanii i Korei Południowej.
- Najwyżej ocenione dotąd oferty pochodziły z Niemiec, Szwecji i Włoch, choć MON nie wyklucza żadnego z oferentów.
- Program zakłada zakup kilku nowych okrętów podwodnych (prawdopodobnie trzech) w ramach strategicznej decyzji międzyrządowej.
- Marynarka Wojenna dysponuje dziś tylko jednym przestarzałym okrętem – ORP „Orzeł” z 1985 r., od lat wymagającym ciągłych napraw.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w środę, że Zespół Zadaniowy ds. programu ORKA przekazał Radzie Ministrów swoje rekomendacje. Jak zaznaczył, rząd „coraz bardziej zbliża się” do wyboru partnera i zakupu nowych okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej.
Program ORKA pozostaje jednym z kluczowych projektów modernizacyjnych Marynarki Wojennej, który od lat nie może doczekać się rozstrzygnięcia. W obecnej edycji postępowania siedmiu oferentów z sześciu państw — Szwecji, Niemiec, Włoch, Francji, Hiszpanii i Korei Południowej — przedstawiło swoje propozycje dostaw nowych jednostek. Zgodnie z deklaracjami MON oraz uchwałą rządu przyjętą we wrześniu, wybór partnera ma nastąpić do końca bieżącego roku.
Program przewiduje pozyskanie kilku, najprawdopodobniej trzech, nowoczesnych okrętów podwodnych wraz z pakietem wsparcia i współpracy przemysłowej. Na mocy wrześniowej uchwały Rady Ministrów decyzja o wyborze dostawcy będzie miała charakter międzyrządowy i strategiczny, a rekomendacje przygotowują wspólnie nie tylko MON, lecz także Ministerstwo Aktywów Państwowych oraz resorty finansów i gospodarki.
„Rząd nie będzie ulegał żadnej presji”
W czerwcu tego roku premier Donald Tusk zapewniał, że wybór okrętów podwodnych w ramach programu Orka będzie dokonany „w sposób bardzo przemyślany”, a rząd „nie będzie ulegał żadnej presji”. – Tu żaden lobbing zewnętrzny nie będzie miał na to żadnego wpływu – podkreślił wówczas szef rządu, akcentując, że decyzje dotyczące zakupu sprzętu wojskowego będą kierowane wyłącznie strategicznym interesem Polski.
Obecna odsłona programu Orka została zapoczątkowana w 2023 roku, kiedy powrót do programu i ogłoszenie postępowania na zakup nowych okrętów podwodnych zapowiedział ówczesny minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Do postępowania zgłosiło się wówczas 11 podmiotów, głównie z Europy – z Francji, Hiszpanii, Włoch, Niemiec i Szwecji – a także z Korei Południowej. W kolejnych miesiącach Agencja Uzbrojenia, odpowiedzialna za zakupy sprzętu wojskowego, przeprowadziła szczegółowe oceny złożonych ofert. Najwyższe oceny uzyskały oferty pochodzące z Niemiec, Szwecji i Włoch (w kolejności alfabetycznej), przy czym resort nie wykluczał żadnej z pozostałych propozycji.
Obecnie polska Marynarka Wojenna dysponuje zaledwie jednym, całkowicie przestarzałym okrętem – ORP „Orzeł”, zbudowanym w 1985 roku w ZSRR. Od kilku lat jednostka ta wymaga regularnych napraw, a jej wiek i stan techniczny ograniczają zdolności operacyjne marynarzy. Eksperci alarmują, że w przypadku wycofania ORP „Orzeł” ze służby Polska nie będzie dysponować żadnym sprzętem do szkolenia marynarzy okrętów podwodnych ani do podtrzymywania ich umiejętności operacyjnych, co rodzi poważne wyzwania dla przyszłej zdolności obronnej kraju.
Źródło: PAP

