Według najnowszego Indeksu Międzynarodowej Konkurencyjności Podatkowej (ITCI) przygotowanego przez Tax Foundation, Estonia ma najbardziej konkurencyjny i neutralny system podatkowy w Europie, podczas gdy Francja wypada najgorzej. Polska uplasowała się wśród państw o najmniej efektywnych strukturach podatkowych.
- Estonia (100 pkt) zajęła pierwsze miejsce w rankingu, przed Łotwą (92,8), Szwajcarią (86) i Litwą (81,8).
- Francja (45,8), Włochy (50,3) i Polska (54,7) znalazły się w dolnej części zestawienia.
- Według ekspertów Tax Foundation, Francja obniżyła swoją konkurencyjność z powodu tymczasowego podatku dodatkowego, który podniósł efektywną stawkę CIT do 36,1% – najwyższej w OECD.
- Polska uzyskała najsłabsze wyniki w kategoriach podatków od konsumpcji (36 pkt) i podatków dochodowych (49 pkt).
- Niemcy, mimo wysokiego ogólnego poziomu opodatkowania, wypadły lepiej niż inne duże gospodarki dzięki neutralnemu systemowi podatków od nieruchomości i konsumpcji.
Ustalanie wysokości podatków to jedna z najtrudniejszych decyzji, przed jakimi stają rządy. Z jednej strony trzeba zapewnić wystarczające wpływy do budżetu, by finansować szkoły, szpitale, drogi czy służby publiczne. Z drugiej – zbyt wysokie podatki mogą zniechęcać przedsiębiorców do inwestowania, hamować rozwój gospodarki, a nawet powodować, że firmy czy bogatsi obywatele przenoszą swoje majątki i działalność do krajów, gdzie podatki są niższe. Dlatego znalezienie równowagi między sprawiedliwością społeczną a atrakcyjnością gospodarczą to prawdziwe wyzwanie dla każdego państwa.
Według danych Eurostatu w 2023 roku średni udział podatków w PKB w krajach Unii Europejskiej wyniósł 40%. Oznacza to, że przeciętnie czterdzieści euro z każdych stu euro wytworzonych w gospodarce trafiało w formie podatków do budżetu państwa. Ale ta średnia nie oddaje całej różnorodności w podejściu do podatków w Europie. Niektóre kraje, jak Dania czy Francja, mają bardzo wysokie podatki, ponieważ stawiają na rozbudowane systemy socjalne i duży udział państwa w gospodarce. Inne, takie jak Irlandia, Estonia czy Szwajcaria, wolą utrzymywać podatki na niższym poziomie, by przyciągać inwestorów i pobudzać przedsiębiorczość.
Aby porównać, jak poszczególne kraje radzą sobie z tworzeniem skutecznych i zrównoważonych systemów podatkowych, amerykańska organizacja Tax Foundation opracowuje coroczny Indeks Międzynarodowej Konkurencyjności Podatkowej (ITCI). To zestawienie, które analizuje, jak poszczególne państwa konstruują swoje systemy podatkowe – nie tylko pod kątem wysokości podatków, ale też ich przejrzystości, efektywności i wpływu na gospodarkę.
W rankingu tym kluczowe są dwa pojęcia: konkurencyjność i neutralność.
Konkurencyjność oznacza, że system podatkowy powinien być atrakcyjny dla inwestorów i przedsiębiorców. Innymi słowy – podatki nie powinny być zbyt wysokie, a ich struktura powinna zachęcać do prowadzenia działalności gospodarczej, tworzenia miejsc pracy i rozwoju innowacji. Neutralność natomiast oznacza, że system podatkowy nie powinien faworyzować żadnej branży czy grupy społecznej. Celem jest takie projektowanie podatków, aby zbierały one pieniądze w sposób możliwie najmniej zakłócający decyzje gospodarcze ludzi i firm.
W praktyce oznacza to, że najlepszy system podatkowy to niekoniecznie ten, który ma najniższe stawki, ale ten, który jest najbardziej sprawiedliwy, przejrzysty i przyjazny dla rozwoju gospodarczego. Na przykład kraj może mieć stosunkowo wysokie podatki, ale jeśli jego system jest prosty, przewidywalny i stabilny, przedsiębiorcy czują się w nim pewnie – co sprzyja inwestycjom.
Według Tax Foundation, w ostatnich latach najwyższe miejsca w rankingu zajmują takie państwa jak Estonia, Łotwa, Nowa Zelandia, Szwajcaria i Czechy.
Estonia od lat jest uznawana za wzór – jej system podatkowy jest prosty, przejrzysty i motywujący do inwestycji. Firmy płacą podatek od zysków dopiero wtedy, gdy wypłacają je w formie dywidendy, co zachęca do reinwestowania środków. Łotwa poszła podobną drogą, wprowadzając zbliżone zasady i dzięki temu również znalazła się w czołówce. Szwajcaria słynie z umiarkowanych podatków, stabilności prawa i decentralizacji finansów publicznych – kantony mają dużą autonomię w ustalaniu stawek, co pozwala utrzymywać konkurencyjność. Czechy wyróżniają się prostą strukturą podatków i stosunkowo niskim obciążeniem przedsiębiorstw w porównaniu z wieloma krajami Europy Zachodniej.
Na drugim biegunie znajdują się kraje, w których systemy podatkowe są skomplikowane, mało przejrzyste lub zbyt obciążające dla firm i obywateli. Włochy, Francja czy Portugalia często są krytykowane za biurokrację, niestabilność przepisów i wysokie stawki podatkowe, które utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej.
Warto dodać, że dobra pozycja w rankingu nie zawsze oznacza niskie podatki. Na przykład kraje skandynawskie mają wysokie obciążenia, ale dzięki przejrzystości, prostym zasadom i wysokiej jakości usług publicznych obywatele i przedsiębiorcy akceptują ten system.
Kraje Bałtyckie przodują
Według najnowszego Europejskiego Indeksu Konkurencyjności Podatkowej, który porównuje systemy podatkowe 27 krajów Europy, Francja i Estonia znajdują się na zupełnie przeciwnych biegunach zestawienia. Wyniki pokazują, jak ogromne różnice dzielą państwa europejskie w podejściu do opodatkowania – zarówno firm, jak i obywateli.
Najlepiej w całej Europie wypadła Estonia, uzyskując maksymalny wynik 100 punktów. To oznacza, że ma najbardziej konkurencyjny i neutralny system podatkowy wśród wszystkich badanych państw. Dla porównania, Francja, która zajęła ostatnie miejsce, osiągnęła jedynie 45,8 punktu – czyli mniej niż połowę wyniku Estonii. W praktyce oznacza to, że francuski system podatkowy jest najbardziej skomplikowany, najmniej przyjazny dla przedsiębiorców i najmniej zachęcający do inwestycji.
Eksperci tłumaczą, że jednym z głównych powodów, dla których Francja znalazła się na końcu rankingu, jest tymczasowy dodatkowy podatek nałożony na duże korporacje, zwany surtaxem. To rodzaj nadzwyczajnego podatku, który dodaje się do istniejącej stawki podatku od firm – trochę jak dodatkowa warstwa podatku. W przypadku Francji oznacza to, że łączna stawka podatku dochodowego od osób prawnych (czyli CIT-u) wzrosła do 36,1%, co jest najwyższym poziomem w całej OECD – organizacji skupiającej najbardziej rozwinięte gospodarki świata.
Dla porównania – średnia stawka CIT w krajach OECD wynosi około 24,2%, więc francuskie firmy płacą prawie 12 punktów procentowych więcej. To ogromna różnica, która znacząco wpływa na ich konkurencyjność. Jak podkreślił analityk Mengden, gdyby nie ten tymczasowy „surtax”, podstawowa stawka podatku we Francji wynosiłaby ok. 25%, czyli mieściłaby się w międzynarodowej średniej.
Surtaxy – czyli właśnie takie dodatkowe, nadzwyczajne podatki – stosowane są przez rządy zazwyczaj w trudnych okresach gospodarczych, na przykład gdy kraj ma wysoki deficyt budżetowy, zmaga się z kryzysem finansowym lub chce opodatkować „nieoczekiwane zyski” największych firm. Teoretycznie mają być tymczasowe, ale w praktyce często utrzymują się przez lata, zwiększając obciążenia podatkowe dla biznesu. W efekcie firmy mogą mieć mniejsze środki na inwestycje, rozwój czy zatrudnianie pracowników, co z kolei wpływa negatywnie na całą gospodarkę.
Na drugim końcu zestawienia – po stronie liderów – znajdują się trzy kraje bałtyckie: Estonia, Łotwa i Litwa. Estonia z wynikiem 100 punktów jest numerem jeden, Łotwa zajęła drugie miejsce z wynikiem 92,8 punktu, a Litwa uplasowała się tuż za podium, na czwartym miejscu, z wynikiem 81,8 punktu (trzecie miejsce zajęła Szwajcaria – 86 punktów).
Dlaczego te kraje wypadły tak dobrze? Eksperci zwracają uwagę, że systemy podatkowe w państwach bałtyckich są proste, przejrzyste i przyjazne inwestorom. Na przykład w Estonii firmy płacą podatek dochodowy dopiero wtedy, gdy wypłacają zysk – nie w momencie jego wypracowania. Oznacza to, że przedsiębiorstwa mogą reinwestować swoje zarobki bez natychmiastowego opodatkowania, co zachęca do rozwoju i innowacji.
Z kolei kraje nordyckie – takie jak Szwecja, Norwegia, Finlandia, Dania i Islandia – znalazły się w środku stawki. Ich wyniki wahają się od 76,1 punktu (Szwecja) do 63,7 punktu (Islandia). Państwa te mają stosunkowo wysokie podatki, ale są one stabilne i przewidywalne, co daje firmom pewność planowania na dłuższą metę.
Z najnowszego zestawienia wynika, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej radzą sobie znacznie lepiej niż państwa Europy Zachodniej, które w tym rankingu wypadły zaskakująco słabo. Wyniki pokazują, że wschodnia część kontynentu – często postrzegana jako ta „goniąca” bardziej rozwinięte gospodarki zachodnie – w wielu aspektach zaczyna wyprzedzać swoich bogatszych sąsiadów.
Na samym dole rankingu znalazły się kraje, które od lat uchodzą za ważnych graczy w Unii Europejskiej – Włochy, Polska i Hiszpania. Włochy uzyskały zaledwie 50,3 punktu, co jest najniższym wynikiem spośród wszystkich ocenianych państw. Niewiele lepiej wypadła Polska, zdobywając 54,7 punktu, oraz Hiszpania z wynikiem 57,9 punktu. Tuż za nimi uplasowała się Francja, która również wypadła słabiej, niż można by się spodziewać po jednym z największych krajów Unii.
W dalszej części zestawienia – również wśród słabszych wyników – znalazły się Portugalia (58,2 pkt), Wielka Brytania (59,1 pkt), Irlandia (61,3 pkt) i Belgia (63,2 pkt). Te osiem krajów łącznie tworzy grupę państw, które wypadły najgorzej w całym rankingu. To ciekawy sygnał, bo pokazuje, że zachodnioeuropejskie potęgi, mimo wyższego poziomu zamożności, zmagają się z problemami strukturalnymi, które negatywnie wpływają na ocenę ich efektywności czy jakości życia.
Na drugim końcu tabeli, czyli wśród liderów zestawienia, znalazły się natomiast kraje Europy Środkowej i Wschodniej. Węgry uzyskały imponujące 78,7 punktu, co dało im jedno z najwyższych miejsc w rankingu. Tuż za nimi uplasowały się Czechy (77,4 pkt) oraz Turcja (75,9 pkt). Wszystkie te państwa znalazły się w pierwszej dziesiątce najlepszych wyników, co pokazuje, że region, który jeszcze kilkanaście lat temu był traktowany jako gospodarczo słabszy, dziś nadrabia zaległości w szybkim tempie i w niektórych dziedzinach zaczyna przewyższać Zachód.
Kraje Europy Zachodniej, takie jak Holandia (71,4 pkt), Austria (69,6 pkt), Niemcy (68,9 pkt) i Grecja (67,0 pkt), znalazły się mniej więcej pośrodku rankingu. Ich wyniki nie są złe, ale daleko im do najwyższych notowań uzyskanych przez kraje z Europy Środkowej.
Zestawienie to można interpretować w różny sposób. Dla wielu ekspertów jest to sygnał, że równowaga gospodarcza i społeczna w Europie zaczyna się zmieniać – kraje wschodnie zyskują na znaczeniu, rozwijają swoje gospodarki, inwestują w technologie, edukację i infrastrukturę, podczas gdy wiele państw zachodnich boryka się z wysokimi kosztami życia, stagnacją gospodarczą czy problemami społecznymi.
Źródło: Tax Foundation

