Kumulacja czynników na rynku stali. Prezes Stalprofilu: „Mamy pierwszą taką sytuację w XXI wieku”

Początek 2026 roku przyniósł branży stalowej w Polsce i Europie rzadką kumulację korzystnych czynników: mechanizm CBAM, cła ochronne i politykę local content. Ceny stali początkowo rosły, ale w drugim kwartale wyraźnie hamują z powodu słabnącego popytu i nadmiaru towaru zgromadzonego jeszcze pod koniec ubiegłego roku. – Zapowiadane inwestycje infrastrukturalne mają wielomiesięczne opóźnienia – mówi Henryk Orczykowski, prezes Stalprofilu.


– Rok 2026 zaczął się obiecująco. Pojawiła się pierwsza w XXI wieku kumulacja czynników, które sprzyjają rozwojowi rynku stalowego w Polsce i w Europie. Mam na myśli CBAM, cła i local content w wydaniu europejskim oraz patriotyzm gospodarczy w polskim wydaniu – wyjaśnia Henryk Orczykowski. W IV kwartale 2025 r. dystrybutorzy starali się „uciec” przed opłatami CBAM, co wywołało falę wzmożonego importu i wzrost cen o około 10 proc. w ciągu pół roku. Stalprofil I kwartał zamknął dodatnimi wynikami we wszystkich spółkach.

Jednak w II kwartale wzrost cen hamuje. – Okazuje się, że na rynku wciąż jest dużo produktów kupionych jeszcze w końcu ubiegłego roku. Mamy także jeszcze działające kontyngenty w ramach kończącego się safeguardu – tłumaczy prezes. Przyhamowanie to skutek zmniejszonego popytu. – Moim zdaniem, gdyby nie CBAM, to na rynku stalowym byłaby katastrofa. CBAM ustabilizował w tej chwili sytuację, zarówno rynkową, jak i cenową – dodaje.

CBAM i kontyngenty stabilizują rynek, ale popyt słabnie

Według Orczykowskiego producenci odczuwają silną presję na wzrost cen, ale rynek nie przyjmuje tej dynamiki. – W niewielkim stopniu pojawiły się elementy ochrony rynku, które są dobre, ale zmniejszył się popyt. Nie ma nowych dużych inwestycji, jest mało inicjatyw prywatnych – mówi. W przypadku Stalprofilu średnia sprzedaż w tonach w maju spadła o 20 proc. Spadek odczuwalny jest na całym polskim rynku. Spada także sprzedaż za granicę, gdzie local content bywa stosowany w praktyce, np. w Niemczech czy Francji. – Cena przestała być pierwszoplanowym warunkiem zakupu – zauważa prezes.

Dodaje, że polski rząd zaczął korzystać z rozwiązań ochrony rynku, ale często generalny wykonawca kupuje materiały w Egipcie czy Indiach, a local content uznaje się za zrealizowany. – To trochę tak, jakbyśmy w płocie na granicy białoruskiej wstawili furtkę – porównuje Orczykowski. Problemem są też bilateralne umowy handlowe, które otwierają rynek na import, a nie na eksport.

Opóźnione inwestycje infrastrukturalne – nadzieja na IV kwartał

Mimo spowolnienia prezes Stalprofilu jest przekonany, że sytuacja się poprawi. – Wiemy, że w „poczekalni” czekają na uruchomienie duże inwestycje w sektorze infrastruktury, elektroenergetyki i obronnym – mówi. Przykładem jest gazociąg Rozwadów–Strachocina realizowany przez Gaz-System. Początkowo zapowiadany na IV kwartał 2025, potem na I kwartał 2026, a obecnie mówi się o lipcu. – Realne zapotrzebowanie na blachy zostanie przesunięte na IV kwartał. W wypadku tak dużego jednostkowego kontraktu wyniesie ono 80–90 tys. ton – precyzuje Orczykowski.

Grupa Stalprofil inwestuje w poprawę efektywności. – W spółce Kolb chcemy wprowadzić nowe urządzenia, poprawiające precyzję obróbki metali. W ramach Stalprofilu mamy zamiar zwiększyć naszą aktywność o połowę w okresie 3–5 lat, wykorzystując jedynie posiadane już zasoby – zapowiada prezes. Zmieniany jest też sposób zarządzania całą grupą – każde zamówienie traktowane jest jako wspólne dla wszystkich spółek. – Do koordynacji tych zadań został powołany wiceprezes zarządu ds. rozwoju grupy kapitałowej Marek Mazurek – dodaje Orczykowski.

Źródło: WNP.PL, Fot. Stalprofil/Wojciech Mateusiak

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com