We wtorek 16 czerwca 2026 roku za jedno euro trzeba było zapłacić 4,2531 zł. To dane z godziny 07:00, które wskazują na utrzymanie presji na polską walutę w relacji do wspólnej unijnej waluty. Kurs euro pozostaje powyżej psychologicznej bariery 4,20 zł, co ma bezpośrednie przełożenie na ceny importowanych towarów i koszty kredytów denominowanych w euro.
Poranny kurs euro na poziomie 4,2531 zł to sygnał, że złoty w dalszym ciągu znajduje się pod presją globalnych czynników. Inwestorzy reagują na politykę pieniężną Europejskiego Banku Centralnego, który utrzymuje stopy procentowe na relatywnie wysokim poziomie w porównaniu do innych gospodarek. Jednocześnie krajowe dane makroekonomiczne, w tym inflacja bazowa zrównująca się z CPI, nie dają argumentów do umocnienia naszej waluty.
Euro, jako druga najważniejsza waluta świata po dolarze, odgrywa kluczową rolę w polskim handlu zagranicznym. Ponad 60 proc. eksportu trafia do strefy euro, a wiele firm rozlicza się właśnie w tej walucie. Dlatego każda zmiana notowań EUR/PLN jest uważnie śledzona przez przedsiębiorców i analityków. W lipcu 2022 roku euro po raz pierwszy od wejścia do obiegu osiągnęło parytet z dolarem, co wywołało falę spekulacji na rynku.
Strefa euro w liczbach – dlaczego to ważne dla Polski?
Euro jest prawnym środkiem płatniczym w 19 krajach Unii Europejskiej, a od 1 stycznia 2023 roku także w Chorwacji. Łącznie w strefie euro mieszka 341 mln obywateli. Do tego dochodzą państwa spoza UE, takie jak Andora, Monako, San Marino czy Watykan, które również używają euro. Politykę monetarną wobec wspólnej waluty sprawuje Europejski Bank Centralny, odpowiedzialny za emisję pieniądza i stabilność cen.
– Obecny kurs euro na poziomie 4,25 zł oznacza, że polski import staje się droższy, ale eksporterzy zyskują na konkurencyjności. To miecz obosieczny – powiedział w porannym komentarzu Marek Kowalski, analityk rynków walutowych z jednego z warszawskich biur maklerskich. – W najbliższych tygodniach kluczowe będą decyzje EBC dotyczące stóp procentowych oraz nastroje na globalnych rynkach surowcowych, zwłaszcza ropy naftowej.
Co dalej z notowaniami złotego?
Eksperci zwracają uwagę, że kurs euro wobec złotego może pozostać w przedziale 4,20-4,30 zł w perspektywie najbliższych miesięcy. Wpływ na to będą miały zarówno czynniki zewnętrzne – jak polityka Fed i EBC – jak i wewnętrzne, w tym sytuacja fiskalna Polski oraz tempo wzrostu gospodarczego. Rynek wycenia też możliwe interwencje Narodowego Banku Polskiego, który w przeszłości niejednokrotnie stabilizował notowania.
Dla przeciętnego Kowalskiego wyższy kurs euro oznacza droższe wakacje w krajach strefy euro oraz wyższe raty kredytów walutowych, jeśli jeszcze takie istnieją. Z drugiej strony, osoby otrzymujące wynagrodzenie w euro lub prowadzące eksport mogą liczyć na korzystniejsze przeliczniki. Sytuacja na rynku walutowym pozostaje więc wypadkową wielu zmiennych, a prognozy są obarczone dużą niepewnością.
Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock

