Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) opublikowało prognozę finansową na 2026 rok. Wynika z niej, że globalny zysk netto linii lotniczych wyniesie zaledwie 23 mld dolarów – o połowę mniej niż prognozowano jeszcze kilka miesięcy temu. Głównym winowajcą są rekordowe ceny paliw, które wzrosły o 70 procent.
W porównaniu z ubiegłorocznym wynikiem (45 mld dolarów) spadek jest jeszcze bardziej dotkliwy. Koszty paliwa lotniczego mają w tym roku pochłonąć 31,4 procent wydatków operacyjnych przewoźników – rok wcześniej było to 25,4 procent. Różnica wynika nie tylko z wyższych cen surowca, ale także z rosnącego wolumenu lotów. IATA szacuje, że w 2026 roku linie przewiozą 5,1 mld pasażerów, o 2,4 procent więcej niż w 2025 roku.
Zysk netto na jednego pasażera spadł do 4,50 dolara – to zaledwie połowa ubiegłorocznego wyniku wynoszącego 9,10 dolara. Zwrot z zainwestowanego kapitału (ROIC) wyniesie 4,3 procent, wobec 6,6 procent w 2025 roku. Jak podkreśla IATA, luka między ROIC a kosztem kapitału uwidacznia strukturalną słabość branży.
Rekordowe wypełnienie, ale marża pod presją
Mimo pogarszającej się rentowności linie lotnicze biją kolejne rekordy w zakresie wykorzystania floty. Współczynnik wypełnienia samolotów ma w tym roku sięgnąć 84 procent – to najwyższy poziom w historii. Dla porównania w 2025 roku wyniósł 83,5 procent. Oznacza to, że przewoźnicy sprzedają niemal wszystkie dostępne miejsca, a jednak nie są w stanie w pełni przerzucić wyższych kosztów paliwa na pasażerów.
Najtrudniejsza sytuacja panuje na Bliskim Wschodzie. Przewoźnicy z tego regionu jako jedyni na świecie mają znaleźć się pod kreską. – Wykonują znakomitą pracę, utrzymując łączność, ale poważny wpływ na ich finanse jest nieunikniony – powiedział Willie Walsh, dyrektor generalny IATA. Konflikt w regionie doprowadził do niemal całkowitego zamknięcia przestrzeni powietrznej w początkowej fazie wojny, co zmusiło linie do kosztownych objazdów i anulowania setek rejsów.
SAF – zielona rewolucja wciąż w powijakach
Zrównoważone paliwo lotnicze (SAF) miało być jednym z filarów transformacji energetycznej w lotnictwie. Tymczasem globalna produkcja w 2026 roku wyniesie około 2,4 mln ton, co pokrywa zaledwie 0,8 procent całkowitego zapotrzebowania na paliwo. – Z każdym rokiem nieskutecznie wdrażanych polityk rządowych i przy wyraźnym braku zainteresowania ze strony koncernów naftowych coraz trudniejsze staje się osiągnięcie celu 65 procent udziału SAF w 2050 roku – dodał Walsh.
Unijne rozporządzenie ReFuelEU Aviation nakłada na dostawców obowiązek stopniowego zwiększania udziału SAF w paliwie lotniczym – od 2 procent w 2025 roku do 70 procent w 2050 roku. Na razie jednak ani szok energetyczny, ani potrzeba niezależności energetycznej nie przekładają się na realne zachęty inwestycyjne. – Obecny szok energetyczny powinien skłaniać do rozwoju odnawialnych źródeł energii, w tym produkcji niezbędnego nam paliwa SAF – podsumował szef IATA.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock.com/Piotr Mitelski

