Małe i średnie projekty OZE w Polsce zagrożone przez planowane przepisy

Branża OZE ostrzega, że projekt ustawy UC84 może sparaliżować rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce i zahamować rządowy plan transformacji energetycznej. Eksperci podkreślają, że zamiast walczyć wyłącznie z fikcyjnymi projektami przyłączeniowymi, przepisy uderzają także w realne inwestycje, generując milionowe obciążenia dla inwestorów.

  • Projekt UC84 wprowadza obowiązek wpłat wielomilionowych zaliczek i kaucji na etapie przyznawania warunków przyłączenia, co oznacza koszty rzędu 6 mln zł na każde 100 MW projektu oraz mrożenie kapitału.
  • Nowe przepisy mają dotyczyć także inwestorów, którzy już podpisali umowy przyłączeniowe, co branża ocenia jako naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz i pewności prawa.
  • Branża OZE ostrzega, że zmiany podniosą bariery wejścia dla nowych inwestorów, zwiększą ryzyko finansowe i wzmocnią dominację państwowego sektora energetycznego.
  • Małe i średnie projekty OZE mogą nie przetrwać w warunkach nowych regulacji, co grozi utratą miejsc pracy, wyższymi kosztami energii i ograniczeniem konkurencji na rynku.
  • Zdaniem ekspertów, przy zakładanym wzroście mocy OZE do 2030 roku nowe przepisy mogą wymagać dodatkowych nakładów inwestycyjnych rzędu 1,2 mld zł i opóźnić realizację planów transformacji energetycznej w Polsce.

Branża odnawialnych źródeł energii alarmuje, że projekt ustawy UC84 może poważnie zahamować realizację rządowego planu transformacji energetycznej oraz rozwój segmentu zielonej energii. Według przedstawicieli sektora, choć celem rządu jest walka z tzw. „projektami zombie”, czyli przedsięwzięciami istniejącymi jedynie na papierze i nieprzynoszącymi realnych efektów, proponowane przepisy mogą zablokować budowę nowych farm wiatrowych i innych instalacji OZE, także tych rzeczywiście przygotowywanych i rozwijanych przez inwestorów.

31 października w Biuletynie Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji opublikowano najnowszą wersję projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (UC84). Propozycje zawarte w dokumencie, określane jako „autopoprawka na etapie SKRM”, wywołały niepokój wśród inwestorów sektora OZE, którzy obawiają się, że zamiast precyzyjnych mechanizmów eliminujących nadużycia przy wydawaniu warunków przyłączenia do sieci, w projekcie pojawiły się rozwiązania, które mogą uderzyć także w uczciwych inwestorówrealizujących rzeczywiste przedsięwzięcia energetyczne.

Zdaniem branży, w efekcie wdrożenia proponowanych przepisów może dojść do spowolnienia inwestycji w OZE, zmniejszenia tempa transformacji energetycznej oraz ograniczenia dostępności nowych źródeł zielonej energii, co byłoby sprzeczne z rządowymi celami w zakresie zwiększenia udziału energii odnawialnej w krajowym miksie energetycznym.

– To nie jest korekta prawa – to wyrok na setki realnych inwestycji. Rząd chce walczyć z fikcją, a w rzeczywistości karze tych, którzy naprawdę budują czystą energię. Efektem będą utracone miejsca pracy, zmarnowane środki i droższy prąd dla Polaków – powiedział Tomasz Podgajniak, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarcza Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej (PIGEOR).

Projekt wprowadza wysokie zaliczki i kaucje

Zgodnie z przedstawionym projektem, inwestorzy w sektorze energetycznym mieliby wnosić wysokie zaliczki i kaucje już na etapie przyznawania warunków przyłączenia do sieci. W praktyce oznaczałoby to wzrost kosztów o około 6 mln zł za każde 100 MW mocy projektu, a dodatkowo należy uwzględnić koszty związane z zamrożeniem kapitału, które wynikają z konieczności wcześniejszego blokowania środków finansowych na czas realizacji inwestycji.

Nowe przepisy przewidują objęcie tymi wymaganiami również inwestorów, którzy już zawarli umowy przyłączeniowe, co w ocenie ekspertów może być problematyczne. Taka regulacja może bowiem naruszać zasadę niedziałania prawa wstecz, a także wpływać negatywnie na stabilność obrotu gospodarczego i pewność prawa, które są fundamentem planowania i realizacji dużych inwestycji energetycznych. W praktyce wprowadzenie takich zmian mogłoby zwiększyć ryzyko finansowe inwestorów i spowolnić rozwój projektów w obszarze odnawialnych źródeł energii.

– Inwestorzy działają w zaufaniu do państwa. Jeśli po latach przygotowań i milionowych nakładów zmienia się im reguły gry, oznacza to jedno – Polska przestaje być przewidywalnym krajem dla inwestycji – ocenia Tomasz Drzał, prezes Krajowej Izba Klastrów Energii i OZE.

W ocenie branży, proponowane zmiany zwiększą bariery wejścia, przenoszą całe ryzyko finansowe na inwestorów i pogłębią dominację państwowego sektora energetycznego.

– W teorii walczymy o niższe ceny energii, ale w praktyce niskie ceny może dać tylko rynek otwarty na wielu graczy i na najlepsze projekty OZE. Mniejsi inwestorzy, mający dobre projekty, nie są w stanie z dnia na dzień pozyskać milionów. Ich projekty albo upadną, albo będą droższe z uwagi na ekstraordynaryjny koszt pozyskania kapitału. Poza tym mniejsi inwestorzy mogą być narażeni na przejęcia przez większe podmioty, a to uderzy w konkurencję na rynku energii. Zaproponowana zmiana wymaga nowego OSR, bo wielorako wpłynie na podniesienie kosztów energii – powiedział Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Według szacunków ekspertów, przy zakładanym wzroście mocy w OZE do 2030 r. w Polsce dodatkowe środki wymagane do zainwestowania to 1,2 mld zł.

Źródło: PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com