Sławomir Mentzen ostro skrytykował system ochrony zdrowia po ujawnieniu dochodów lekarza-radnego Dawida Kacprzyka. Polityk zarzucił, że wzrost nakładów na zdrowie idzie wyłącznie na podwyżki dla lekarzy, a nie na poprawę dostępności świadczeń.
Według danych przytoczonych przez Mentzena od 2016 r. nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o 130 proc., podczas gdy liczba udzielonych świadczeń zwiększyła się zaledwie o 6 proc. – To dowód, że pieniądze trafiają głównie do lekarzy, a nie na pacjentów – stwierdził polityk. Jego wypowiedź to reakcja na aferę związaną z 28-letnim rezydentem Dawidem Kacprzykiem, który w oświadczeniu majątkowym za 2025 r. wykazał dochód z działalności gospodarczej przekraczający 1,5 mln zł.
Lekarz-radny w ogniu krytyki
Kacprzyk, radny Ursusa z ramienia Koalicji Obywatelskiej, przepracował w Szpitalu Południowym w Warszawie 3976 godzin na umowach cywilnoprawnych – średnio 331 godzin miesięcznie. Pracował także w trzech innych warszawskich placówkach. Portal Zero ustalił, że w czasie dyżurów bywał w telewizji, urzędach i spotykał się z politykami. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie podejrzenia opuszczenia dyżuru. Audyt w stołecznych szpitalach ogłosił prezydent Rafał Trzaskowski. Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO, co potwierdził minister Marcin Kierwiński.
Mentzen komentując sprawę, nie szczędził gorzkich słów. – Od 2016 r. nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o 130 proc., a liczba świadczeń tylko o 6 proc. Większość tej kasy poszła na wzrost wynagrodzeń lekarzy. Jeśli jeszcze bardziej zwiększymy nakłady na ochronę zdrowia, lekarze zaczną przyjeżdżać do szpitali Lambo zamiast Porsche. I nic więcej się nie zmieni – ocenił. Pod jego wpisem pojawiły się głosy, że nie uwzględnił inflacji, a podwyżki objęły także salowe, opiekunów medycznych i diagnostów laboratoryjnych.
Konkurencyjne fundusze zdrowotne jako remedium
Polityk zaproponował też konkretne rozwiązanie. Zapytał, dlaczego NFZ z automatu nie wyłapuje patologii takich jak dyżur trwający trzy albo cztery doby. Jego zdaniem konieczne jest wprowadzenie konkurujących ze sobą funduszy ubezpieczeń zdrowotnych. – Którym będzie zależało na wyłapywaniu oszustów i ograniczeniu marnowania pieniędzy. Wtedy trudniej byłoby oszukiwać i kraść. I dlatego wielu lekarzy nie chce tej koniecznej reformy! – stwierdził. Sprawa Kacprzyka wywołała szeroką dyskusję o wydajności systemu ochrony zdrowia i rosnących kosztach, a propozycja Mentzena spotkała się z mieszanymi reakcjami.
Źródło: Money.pl, Fot. PAP/Marian Zubrzycki

