Rosnąca liczba cyberataków – w 2025 roku CERT Polska obsłużył o 152% więcej incydentów niż rok wcześniej – oraz coraz wyższe koszty przestojów operacyjnych sprawiają, że cyberbezpieczeństwo przestaje być wyłącznie domeną IT. Nowe regulacje, w tym ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (uKSC) wdrażająca dyrektywę NIS2 oraz rozporządzenie DORA, nakładają na organizacje obowiązek stałego monitorowania środowiska i szybkiego reagowania na zagrożenia. W odpowiedzi na te wyzwania Security Operations Center (SOC) wyrasta na fundament budowania cyberodporności biznesu.
Cyberbezpieczeństwo to dziś nie tylko kwestia ochrony danych, ale przede wszystkim ciągłości działania. Z danych Sophos wynika, że mediana okupu płaconego grupom ransomware wzrosła z 400 tys. dolarów w 2023 r. do 2 mln dolarów rok później. Do tego dochodzą koszty odtworzenia systemów, utraty zaufania klientów i przestojów operacyjnych. Organizacje coraz częściej zdają sobie sprawę, że pytanie nie brzmi, czy dojdzie do ataku, ale kiedy to nastąpi. Kluczowa staje się zdolność do szybkiego wykrywania incydentów i ograniczania ich skutków.
Regulacje takie jak NIS2, uKSC i DORA nakładają na firmy z 18 kluczowych sektorów obowiązek nie tylko wdrażania zabezpieczeń, ale także całodobowego monitorowania IT, wykrywania zagrożeń i koordynowania reakcji. W praktyce oznacza to konieczność posiadania zespołu specjalistów i narzędzi zdolnych do analizy milionów zdarzeń dziennie. To właśnie tutaj rolę kluczową odgrywa Security Operations Center.
Dlaczego własny SOC to wyzwanie?
Zbudowanie skutecznego SOC we własnych strukturach to ogromne wyzwanie. Wymaga nie tylko zaawansowanych technologii, ale przede wszystkim zespołu analityków, specjalistów Incident Response, inżynierów bezpieczeństwa i ekspertów Threat Hunting. Taki zespół musi działać w trybie 24/7 i stale aktualizować wiedzę o nowych metodach ataków. – W praktyce różnica między organizacją posiadającą dojrzały SOC a organizacją, która go nie posiada, bardzo często sprowadza się do czasu. Nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że atak nigdy nie nastąpi. Możemy natomiast znacząco skrócić czas potrzebny na jego wykrycie i reakcję – podkreśla Hubert Liberadzki, Head of Enterprise Security w OChK.
Nowoczesne SOC wykorzystują systemy SIEM analizujące miliony zdarzeń, a także aktywne polowanie na zagrożenia (Threat Hunting). Dzięki temu nie tylko reagują na incydenty, ale pomagają identyfikować ryzyko, zanim doprowadzi ono do realnych strat. Jednak utrzymanie takiego zespołu wiąże się z wysokimi kosztami i niedoborem specjalistów na rynku.
SOC as a Service – droga do cyberodporności
Coraz większą popularność zdobywa model SOC as a Service. Pozwala on korzystać z zespołu ekspertów, sprawdzonych procesów i zaawansowanych technologii bez konieczności budowania wszystkich kompetencji wewnętrznie. – Największym wyzwaniem nie jest dziś zakup narzędzi bezpieczeństwa, ale dostęp do specjalistycznych kompetencji. Utrzymanie własnego SOC oznacza konieczność zbudowania zespołu w sytuacji niedoboru specjalistów na rynku. Model SOC as a Service pozwala organizacjom korzystać z dojrzałych procesów i doświadczenia zespołu, który na co dzień obsługuje wiele środowisk i różnych typów zagrożeń – dodaje Hubert Liberadzki.
Dla wielu firm jest to najszybsza i najbardziej efektywna kosztowo droga do osiągnięcia wysokiego poziomu cyberodporności. SOC przestaje być rozwiązaniem zarezerwowanym dla największych graczy, a staje się podstawowym narzędziem zapewniającym ciągłość działania w obliczu coraz bardziej zaawansowanych cyberataków.
Źródło: WNP.PL, Fot. madartzgraphics / Pixabay

