Koncern Stellantis przeznaczy do 2030 roku miliard euro na produkcję nowych modeli elektrycznych Opla w swojej fabryce w niemieckim Russelsheim. To już druga tak duża deklaracja finansowa giganta w ostatnich dniach – wcześniej podobną kwotę zapowiedziano dla zakładu Peugeota we francuskiej Miluzie.
Inwestycja w Russelsheim obejmie wytwarzanie nowej generacji Opla Astra i Corsa, a także zupełnie nowego SUV-a z napędem elektrycznym. Łączne nakłady wyniosą ok. 1 mld euro. Zakłady te są kluczowe dla obecności koncernu w Niemczech i dla pozycji samej marki Opel.
– Inwestycja w produkcję nowej Astry w Russelsheim podkreśla zaangażowanie firmy Stellantis w Niemczech i znaczenie marki Opel – powiedział dyrektor Stellantis Europe Emanuelle Cappellano.
Platforma STLA podstawą nowych modeli
Podobny miliard euro trafi do zakładu w Miluzie we Francji, gdzie Stellantis do 2029 roku zmodernizuje linię produkcyjną. Obecnie montuje się tam dziennie 460 samochodów modeli Peugeot 308, 408 i DS7. Obie fabryki będą korzystać z jednej uniwersalnej platformy.
Bazową architekturą, która obejmie podwozie, układ napędowy i system akumulatorowy, jest STLA – opracowana wspólnie przez Stellantis i chińskiego Leapmotor. Ma ona umożliwić produkcję różnych modeli na wspólnej podstawie, co znacząco obniży koszty i skróci czas wdrażania nowych konstrukcji.
Strategia obniżenia kosztów i konkurencyjność
Unifikacja platform to odpowiedź na rosnącą presję cenową na europejskim rynku samochodów elektrycznych. Stellantis chce w ten sposób utrzymać konkurencyjność wobec producentów z Chin i USA, a jednocześnie sprostać unijnym normom emisji.
Decyzje o miliardowych inwestycjach w Russelsheim i Miluzie wpisują się w globalną strategię koncernu, który zakłada pełne przejście na elektromobilność w nadchodzących latach. Dla niemieckiej i francuskiej gospodarki to sygnał stabilności zatrudnienia oraz modernizacji kluczowych branż.
Źródło: WNP.PL, Fot. Alexander-93 / wikimedia commons / CC 4.0 BY-SA

