Minister energii Miłosz Motyka zapewnia że od 1 stycznia 2026 roku nie będzie podwyżek cen prądu o 50 procent i wskazuje że nowe taryfy URE mogą być niższe niż obecnie zamrożone stawki. Rząd zapowiada korekty systemu EU ETS oraz domaga się wyłączenia przemysłu obronnego z obowiązku opłat za emisje.
- Minister energii zapowiedział że prąd nie zdrożeje od 1 stycznia i że zatwierdzone przez URE taryfy mogą być niższe od obecnych stawek.
- Rząd ocenia że system EU ETS wymaga zmian takich jak limity cenowe i większe uwolnienia uprawnień kiedy ceny są zbyt wysokie.
- Polska chce aby przemysł obronny został wyłączony z EU ETS aby nie obciążać go kosztami emisji.
- Minister krytykuje prezydencki projekt obniżki cen energii o 33 procent wskazując że generuje duże ubytki w VAT i wymaga korekt.
- Motyka deklaruje że CBAM powinien zostać rozszerzony na kolejne produkty i że Polska będzie zabiegać o zmiany na poziomie europejskim.
Minister energii Miłosz Motyka zapewnił w poniedziałek, że od 1 stycznia 2026 r. nie dojdzie do podwyżek cen prądu o 50 proc.. Wyraził też nadzieję, że taryfy na energię, które zatwierdzi prezes URE, będą niższe niż obecnie. Zaznaczył ponadto, że jego zdaniem z systemu handlu emisjami CO₂ powinien zostać wyłączony przemysł obronny.
Motyka był pytany w radiu ZET, dlaczego granicznym podatkiem węglowym (CBAM) nie objęto wyrobów stalowych, mimo że w mechanizmie znalazły się m.in. stal i aluminium. W piątek Sejm przyjął ustawę wdrażającą CBAM.
– Po pierwsze o połowę niższy jest kontyngent na produkty stalowe, a powyżej tego kontyngentu będą o 50 proc. wyższe cła. To naszym zdaniem już jest dobrą propozycja wyjściową – ocenił Motyka. Dodał, że problem należy rozwiązać na poziomie europejskim obniżając jeszcze kontyngent.
– To proponujemy jako Ministerstwo Energii z jednej strony, z drugiej strony, żeby ten poziom ceł też był wyższy ponad ten kontyngent i po trzecie, żeby nie tylko sama stal, ale też węgiel koksujący, koks został w to włączony – poinformował minister. Dodał, że ten postulat, będzie podnoszony przez Polskę „na etapie prac w Parlamencie Europejskim i na etapie prac ministrów do spraw energii, krajów członkowskich”.
„EU ETS wymaga dalszych usprawnień”
Mechanizm CBAM obejmie produkty sprowadzane do unijnego obszaru celnego z branż: cementowej, energetycznej, nawozowej, stalowej i żelaznej, aluminiowej oraz wodorowej. Dla towarów pochodzących z państw, które nie uczestniczą w unijnym systemie handlu emisjami (EU ETS), wysokość opłaty będzie liczona na podstawie domyślnych wskaźników emisji przypisanych danemu krajowi i kategorii produktu albo – jeśli importer przedstawi takie dane – na podstawie ich rzeczywistych emisji, po uprzednim ich zweryfikowaniu.
Odnosząc się do samego EU ETS, minister Motyka stwierdził, że system ten wymaga dalszych usprawnień. Zwrócił uwagę na potrzebę wprowadzenia mechanizmu korytarzy cenowych dla uprawnień do emisji CO₂ i zaznaczył, że takie rozwiązanie jest możliwe do wdrożenia. Wyjaśnił, że górna granica ceny uprawnień powinna wynosić około 55–60 euro za tonę, a instrument ten nie powinien być przedmiotem spekulacji. W jego ocenie, jeśli ceny uprawnień rosną zbyt mocno, należałoby zwiększać pulę dostępnych jednostek, aby stabilizować rynek i obniżać notowania.
W prognozach Komisji Europejskiej dotyczących skutków realizacji pakietu Fit for 55 przewiduje się, że ceny energii w UE utrzymają się do 2050 r. na poziomie około 130 euro za MWh. Natomiast w listopadzie 2025 r. notowania uprawnień EUA w systemie EU ETS wynosiły około 80–81 euro za tonę CO₂.
Minister podkreślił, że system ETS – w jego ocenie – nie powinien obejmować branży zbrojeniowej, ponieważ ma służyć wspieraniu transformacji energetycznej, a nie nakładaniu na ten sektor nadmiernych kosztów.
Zapewnił również, że z początkiem stycznia nie nastąpi 50-procentowy wzrost cen energii elektrycznej. Jak wskazał, taryfy zatwierdzane przez prezesa URE mają być niższe od obecnie zamrożonych stawek, dlatego – jak powtórzył – „prąd nie podrożeje”.
Obowiązujące przepisy gwarantują gospodarstwom domowym możliwość korzystania do końca roku z ofert sprzedawców z urzędu z ceną zamrożoną na poziomie 500 zł/MWh, przy czym różnicę między taryfą a ceną zamrożoną pokrywa państwo.
Prezydencki projekt jest „niedopracowany”
Motyka odniósł się także do prezydenckiego projektu przewidującego 33-procentową obniżkę cen energii. Ocenił, że jest to rozwiązanie o charakterze przejściowym, ponieważ koszty związane m.in. z rynkiem mocy czy inwestycjami sieciowymi i tak będą musiały zostać pokryte z innych źródeł. Jego zdaniem projekt nie został właściwie przygotowany pod względem wpływu na finanse publiczne – zwrócił uwagę na ubytek w dochodach z VAT rzędu co najmniej 14 mld zł i wskazał, że dokument powinien wrócić do autorów w celu uzupełnienia oceny skutków regulacji.
Dodał przy tym, że projekt może trafić do prac w komisji sejmowej, gdzie – jak zaznaczył – pojawią się informacje, w jaki sposób planowane jest zrekompensowanie utraty wpływów z VAT.
Prezydencki projekt, który wpłynął do Sejmu 12 listopada, zakłada m.in. obniżenie stawki VAT na energię elektryczną z 23 do 5 proc. oraz zmiany w szeregu opłat wpływających na wysokość rachunków. Wprowadzenie tych rozwiązań miałoby według założeń obniżyć rachunki gospodarstw domowych o około jedną trzecią, a przedsiębiorstw – o około jedną piątą.
Źródło: PAP

