Na granicy z Niemcami stało się coś złego. Poważne zagrożenie

Bruksela i Warszawa domagają się zniesienia tymczasowych kontroli na granicy z Niemcami, ale Berlin pozostaje nieugięty. Niemiecki rząd przedłużył ograniczenia co najmniej do września 2026 roku, uzależniając powrót do pełnej swobody w strefie Schengen od wdrożenia nowych unijnych przepisów azylowych. Kierowcy i przewoźnicy, zwłaszcza na przejściu w Zgorzelcu, już odczuwają skutki wielokilometrowych korków.


Niemcy przywróciły kontrole graniczne z Polską jesienią 2024 roku i od tego czasu regularnie przedłużają ich obowiązywanie o kolejne sześciomiesięczne okresy. Ostatnia decyzja w tej sprawie zapadła w marcu i przewiduje utrzymanie kontroli do września. Warszawa, w reakcji na ruch Berlina, również kontroluje granicę z zachodnim sąsiadem – regulacje mają obowiązywać co najmniej do 1 października 2026 roku.

Komisja Europejska i polski rząd apelują o rezygnację z tymczasowych kontroli na wewnętrznych granicach strefy Schengen. Berlin jednak podkreśla, że powrót do swobody przepływu będzie możliwy dopiero po wdrożeniu nowych unijnych zasad dotyczących migracji i azylu. Zdaniem ekspertów, przełom w tej sprawie w 2026 roku jest mało prawdopodobny.

Polityczna decyzja czy konieczność?

Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, zwraca uwagę, że przedłużające się kontrole na granicy należy traktować jako element polityki wewnętrznej Niemiec, który odbija się na relacjach z sąsiednimi krajami i współpracy gospodarczej. – Stoimy na stanowisku, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, ale należy chronić zewnętrznych granic Unii Europejskiej, a wewnętrznych pilnować przy jednoczesnym przestrzeganiu zasad strefy Schengen. Północna Izba Gospodarcza popiera apel Komisji Europejskiej, by kontrole na granicy ze strony niemieckiej zostały zracjonalizowane – stwierdziła Mojsiuk.

Korki i straty przewoźników

Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, przyznaje, że sytuacja na granicy jest zróżnicowana. – W województwie zachodniopomorskim nie ma obecnie wielkich problemów. Pojawiają się one po długich weekendach czy w czasie świątecznym, gdy ruch jest zintensyfikowany. Najpoważniejsza sytuacja ma miejsce w Zgorzelcu, gdzie kolejki aut ustawiają się na kilka lub nawet kilkanaście kilometrów – powiedział Matulewicz.

Przedsiębiorcy i organizacje transportowe alarmują, że przedłużające się kontrole generują dodatkowe koszty i opóźnienia w dostawach. Wiele firm, które oparły swoją logistykę na swobodnym przepływie towarów w ramach Schengen, musi teraz reorganizować harmonogramy. Bez zmiany stanowiska Berlina, podróżni i przewoźnicy muszą liczyć się z utrudnieniami co najmniej do końca 2026 roku.

Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/Marcin Bielecki

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com