Rok 2026 stawia przed polskimi samorządami konieczność wdrażania odpowiedzialnych, transparentnych i bezpiecznych rozwiązań Smart City. Technologia przestaje być widowiskową nowinką, a staje się wyzwaniem regulacyjnym, organizacyjnym i prawnym. Od sposobu, w jaki miasta podejmą decyzje o danych, cyberbezpieczeństwie i AI, zależy ich rozwój na najbliższe lata.
- Polskie miasta muszą w 2026 roku skupić się na odpowiedzialnym zarządzaniu AI, ponieważ ryzyka dyskryminacji algorytmicznej stają się jednym z najpoważniejszych wyzwań publicznych.
- Samorządy będą zmuszone projektować zamówienia publiczne tak, aby uniknąć kosztownej zależności od jednego dostawcy technologii.
- Dane miejskie staną się kluczowym zasobem strategicznym, dlatego miasta muszą wreszcie jasno określić zasady ich własności, integracji i udostępniania.
- Cyberbezpieczeństwo stanie się fundamentem Smart City, ponieważ coraz więcej elementów infrastruktury miejskiej jest narażonych na cyberataki.
- Standardem w 2026 roku stanie się projektowanie usług inkluzywnych i dostępnych, aby uniknąć cyfrowego wykluczenia mieszkańców i konfliktów społecznych.
Miasta coraz szerzej wdrażają rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji — wykorzystują je do obsługi mieszkańców, automatyzacji procesów administracyjnych, zarządzania ruchem czy przewidywania zapotrzebowania na energię. Coraz mocniej podkreśla się jednak, że zgodnie z koncepcją „AI for Cities, not AI in Cities” kluczowe jest nie samo użycie technologii, lecz pełna przejrzystość i odpowiedzialność za jej działanie.
Oznacza to konieczność jasnego określenia, z jakich danych korzystają algorytmy, jakie decyzje na ich podstawie zapadają oraz jakie potencjalne zagrożenia mogą one rodzić dla praw mieszkańców.
– Wdrażanie AI bez jasnych polityk i audytów to proszenie się o problemy. Musimy wiedzieć nie tylko, co algorytm robi, ale też na jakiej podstawie – podkreśla mec. Bartłomiej Tkaczyk, partner w kancelarii LEGALLY.SMART.
– Ryzyko dyskryminacji algorytmicznej to jedno z największych wyzwań nadchodzących lat, zwłaszcza tam, gdzie AI wpływa na dostęp do usług publicznych – dodaje.
Koniec kosztownej zależności od dostawców
Coraz więcej samorządów odczuwa dziś konsekwencje inwestycji w technologie sprzed kilku lat — szczególnie w systemy, których nie można swobodnie rozbudować ani zintegrować bez pełnego uzależnienia od jednego dostawcy. W 2026 r. miasta starają się tego błędu nie powtarzać. Wprowadzają modułowe zamówienia i jasno określają, że kluczowym warunkiem nowych inwestycji ma być interoperacyjność oraz neutralność technologiczna, tak aby uniknąć powstawania kolejnych zamkniętych, trudnych do utrzymania ekosystemów IT.
– Największym ryzykiem w zamówieniach Smart City jest kupowanie rozwiązań zamkniętych. System musi być wymienialny, aktualizowalny i integrowalny, inaczej JST mogą utknąć w kosztownej pułapce. Uzależnienie od dostawcy to nie tylko problem techniczny. To poważne ryzyko finansowe i prawne, które może sparaliżować miasto na lata– zauważa mec. Michał Liżewski, partner w LEGALLY.SMART.
Dane miejskie jako strategiczny zasób
W 2026 r. miasta zaczną przechodzić od korzystania z pojedynczych czujników i rozproszonych aplikacji do spójnych, zintegrowanych platform danych miejskich. W centrum tego podejścia znajdą się tzw. digital twins – cyfrowe modele odzwierciedlające działanie miasta w czasie rzeczywistym. Coraz częściej będą one wykorzystywane nie tylko przez urbanistów, ale też przez zespoły odpowiedzialne za infrastrukturę, energetykę czy systemy transportowe.
Wraz z rosnącą rolą takich narzędzi na znaczeniu zyskują kwestie prawne związane z danymi – ich własnością, zasadami udostępniania oraz odpowiedzialnością za ich poprawność. Na tegorocznym kongresie w Barcelonie szczególnie akcentowano, że – miasto, które nie kontroluje swoich danych, nie jest w stanie budować ani efektywnie wykorzystywać cyfrowych modeli.
Dla samorządów oznacza to, że rozwój technologiczny musi iść w parze z jasnymi regulacjami dotyczącymi danych oraz zbudowaniem kompetencji pozwalających nimi realnie zarządzać.
– W Barcelonie mocno wybrzmiało, że dane miejskie stają się fundamentem zarządzania. Samorządy muszą mieć jasność, kto jest ich właścicielem i na jakich zasadach mogą je integrować – wskazuje mec. Tkaczyk.
Miasta nie pytają już „czy”, ale „kiedy”
Transport, sieci wodociągowe, energetyka, systemy monitorowania ruchu oraz miejskie platformy danych należą dziś do najczęściej atakowanych elementów infrastruktury. Eksperci podkreślają, że w kolejnych latach samo reagowanie na incydenty nie będzie wystarczające — konieczne stanie się konsekwentne wzmacnianie prewencji.
W praktyce oznacza to aktualizowanie miejskich strategii bezpieczeństwa, regularne przeprowadzanie testów penetracyjnych oraz wyraźne egzekwowanie odpowiedzialności dostawców za zabezpieczenia systemów, które utrzymują.
– Brak procedur, nieaktualna polityka bezpieczeństwa czy niewłaściwy nadzór nad wykonawcą może prowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej JST. Cyberbezpieczeństwo staje się jednym z filarów Smart City, a nie technologicznym dodatkiem – podkreśla mec. Liżewski.
Miasto inteligentne jest miastem dla wszystkich
Zarówno w Barcelonie podczas Smart City Expo, jak i na polskim Smart City Forum podkreślano, że rozwój inteligentnych miast nie może odbywać się kosztem części mieszkańców. Zwracano uwagę, że nawet dobrze działające rozwiązania cyfrowe potrafią mimowolnie wykluczać osoby starsze, ludzi bez stałego dostępu do nowoczesnych technologii czy mieszkańców z niepełnosprawnościami.
W związku z tym w 2026 r. kluczowym kierunkiem ma być tworzenie usług projektowanych od początku jako dostępne i proste w obsłudze, a jednocześnie uzupełnianych o wersje analogowe. Takie podejście ma pozwolić uniknąć sytuacji, w których miejskie inwestycje budzą sprzeciw, powodują frustrację lub stają się źródłem konfliktów prawnych.
– Inwestycje Smart City najczęściej upadają nie przez technologię, ale przez nieuwzględnienie potrzeb mieszkańców. Partycypacja 4.0 to mechanizm prewencyjny, który chroni miasta przed konfliktami i nieudanymi projektami – zaznacza mec. Tkaczyk.
Smart City 2026 to strategiczne decyzje, odpowiedzialne zakupy i zarządzanie ryzykiem
Eksperci z kancelarii LEGALLY.SMART wskazują, że technologia sama w sobie nie jest już główną barierą — prawdziwym wyzwaniem staje się sposób jej wykorzystywania.
Podkreślają, że cyfrowa modernizacja miast nie wymaga dziś jedynie coraz bardziej zaawansowanych narzędzi, lecz przede wszystkim odpowiedzialnego i świadomego podejścia do ich wdrażania. Zwracają uwagę, że w 2026 r. kluczową rolę odegra m.in. właściwe zarządzanie danymi, dobrze projektowane zamówienia publiczne, jasne regulacje związane ze sztuczną inteligencją, dbałość o cyberbezpieczeństwo oraz zapewnianie mieszkańcom równego dostępu do usług cyfrowych.
Wszystkie te elementy — jak podsumowują prawnicy — będą stanowić podstawę funkcjonowania miast nowoczesnych, bezpiecznych i odpornych na wyzwania przyszłości.
Żródło: Legally.Smart

