Maroko analizuje zakup do 400 czołgów K2 Black Panther z Korei Południowej, co mogłoby znacząco wzmocnić potencjał pancerny kraju i wpłynąć na regionalny układ sił.
- Rabat rozważa K2 jako uzupełnienie istniejącej floty ok. 380 Abramsów i innych czołgów M60, T-72 czy M48.
- K2 wyróżniają się automatem ładowania, nowoczesnymi systemami ochrony, kierowania ogniem oraz konstrukcją przystosowaną do warunków pustynnych.
- Zakup 400 K2 byłby znaczącym sygnałem strategicznym wobec regionalnych rywali, w tym Algierii.
- Maroko szuka niezależności od dotychczasowych dostawców i jednocześnie rozważa inne systemy uzbrojenia z Korei Południowej, m.in. artylerię K9, systemy KM-SAM i okręty podwodne KSS-III.
Marokański minister przemysłu i handlu Ryada Mezzour odwiedził Seul w kwietniu 2025 roku. Podczas wizyty wyraził zainteresowanie ofertą południowokoreańskiego przemysłu zbrojeniowego. Pomimo upływu czasu nie sfinalizowano żadnych formalnych ustaleń dotyczących możliwego zakupu. Temat pozostaje obecny w dyskusjach między oboma krajami, ale nie pojawiły się oficjalne deklaracje ani ze strony Maroka, ani ze strony Korei Południowej odnośnie zawarcia umowy w najbliższym czasie. Jak podaje południowokoreański serwis Daum, obecnie proces ma charakter techniczny, przemysłowy i strategiczny, co oznacza, że rozmowy koncentrują się na możliwościach logistycznych, produkcyjnych oraz dopasowaniu potencjalnej współpracy do potrzeb obu państw.
Jeżeli Rabat zdecydowałby się na zakup południowokoreańskich czołgów K2, byłby to kolejny kontrakt eksportowy dla Seulu po umowach zawartych wcześniej z Polską i Peru. Wprowadzenie K2 do Maroka oznaczałoby również pierwsze wykorzystanie tego typu konstrukcji przez państwo afrykańskie. Poza samymi czołgami, Maroko rozważa także możliwość pozyskania innych systemów uzbrojenia produkcji południowokoreańskiej, takich jak systemy obrony powietrznej KM-SAM, armatohaubice samobieżne K9 Thunder, czy okręty podwodne klasy KSS-III.
Taka decyzja miałaby wpływ na dotychczasową strukturę dostaw uzbrojenia dla Maroka, gdyż zwiększyłaby udział technologii południowokoreańskiej w porównaniu z dotychczasowymi dostawcami z USA i Rosji. Obecnie rozmowy koncentrują się na analizie parametrów technicznych, możliwościach produkcyjnych, dostosowaniu systemów do potrzeb armii marokańskiej oraz ustaleniu warunków logistycznych, które pozwoliłyby na ewentualne wdrożenie wybranych rozwiązań zbrojeniowych.
Na ten moment brak jest konkretnych dat i harmonogramów podpisania umowy. Wszelkie decyzje pozostają w sferze przygotowań technicznych i strategicznych, a proces oceniany jest jako kontynuowany etap wstępnych rozmów między oboma państwami.
Obecny potencjał pancerny
Siły lądowe Maroka dysponują obecnie rozbudowaną flotą wozów bojowych o różnorodnym składzie. Główny trzon stanowi ponad 380 czołgów Abrams w wersjach M1A1 i M1A2. Uzupełniają je około 140 czołgów T-72, 54 pojazdy Al-Khalid/VT-4, ponad 260 M60 Patton oraz około 225 starszych M48 Patton. Taka różnorodność sprzętu wiąże się z wyzwaniami w zakresie logistyki, utrzymania, części zamiennych i szkoleń personelu.
– Same Abramsy nie zapewniają wystarczającej elastyczności w perspektywie przyszłych potrzeb, dlatego też konieczne jest szukanie alternatyw zakupowych – przekazano z władz w Rabacie. Po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 roku możliwości nabycia nowych Abramsów zostały ograniczone przez zdolności produkcyjne i eksportowe Stanów Zjednoczonych.
Władze Maroka uznały południowokoreańskie czołgi K2 za interesującą opcję uzupełniającą flotę Abramsów.
– Czołgi K2 są ciekawe szczególnie ze względu na automat ładowania, konstrukcję zoptymalizowaną pod warunki pustynne, nowoczesne systemy ochrony i kierowania ogniem oraz elastyczną ofertę eksportową Korei Południowej – poinformowano.
Planuje się, że K2 nie zastąpi Abramsów, lecz będzie dodatkowym filarem potencjału pancernego. Rozważany zakup 400 czołgów K2 miałby również wymiar strategiczny, sygnalizując wzmocnienie sił Maroka w regionie i wspierając strategię odstraszania, w szczególności wobec Algierii, z którą Rabat ma nierozwiązane spory graniczne i polityczne, a także kwestie dotyczące Sahary Zachodniej.
Zarówno Maroko, jak i Algieria prowadzą zintensyfikowane zbrojenia w ramach utrzymania bezpieczeństwa w regionie. Oba państwa dysponują jednymi z największych budżetów obronnych w Afryce. Algieria inwestuje głównie w rosyjskie systemy uzbrojenia, w tym myśliwce Su-35, a rozważa zakup Su-57. Maroko natomiast rozwija współpracę z USA, Izraelem i coraz częściej z Koreą Południową, poszerzając dostęp do nowoczesnych technologii wojskowych i różnicując swoje źródła sprzętu.

