Smog w Polsce powoduje 40 tys. nadmiarowych zgonów rocznie i kosztuje NFZ aż 30 mld zł. Największym źródłem zanieczyszczeń jest spalanie paliw stałych w domowych piecach.
- Smog w Polsce odpowiada za około 40 tys. nadmiarowych zgonów rocznie i znacząco obciąża budżet NFZ. Szacowane koszty sięgają 30 mld zł rocznie, a straty dla PKB nawet 111 mld zł.
- Główną przyczyną smogu jest niska emisja z gospodarstw domowych, spalanie węgla i drewna, które w 2023 r. odpowiadało za 85% pyłu PM2,5.
- Smog zwiększa ryzyko chorób układu oddechowego, sercowo-naczyniowego, nowotworów, niepłodności, powikłań położniczych, demencji i cukrzycy.
- Polska powietrze jest wciąż znacznie bardziej zanieczyszczone niż normy WHO i zbliżające się normy UE (PM10: Polska – 40 µg/m³, UE 2030 – 20 µg/m³, WHO – 15 µg/m³).
- Smog powstaje szczególnie zimą, w okresach inwersji termicznych w małych miastach i wsiach – tzw. „smog wokół komina”, który jest bardziej toksyczny niż inne rodzaje smogów.
Smog pozostaje poważnym problemem w Polsce, negatywnie wyróżniając kraj na tle innych państw Unii Europejskiej. Powietrze niskiej jakości przyczynia się do szacunkowo 40 tysięcy nadmiarowych zgonów rocznie. Stanowi przy tym istotny czynnik ryzyka w przypadku chorób sercowo-naczyniowych, które pozostają główną przyczyną śmierci Polaków.
Smog ma również wymierne skutki ekonomiczne. Jak podkreślił Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, dodatkowe obciążenia dla Narodowego Funduszu Zdrowia wynikające z leczenia chorób powiązanych z zanieczyszczeniem powietrza sięgają 30 mld zł rocznie, a jego wpływ na gospodarkę kraju obniża Produkt Krajowy Brutto o około 111 mld zł.
Chociaż w ostatnich latach obserwuje się poprawę jakości powietrza w Polsce, poziom smogu wciąż pozostaje wysoki i generuje znaczące koszty zarówno dla systemu ochrony zdrowia, jak i dla całej gospodarki. Wskazuje to na potrzebę dalszych działań w obszarze kontroli emisji, poprawy efektywności energetycznej budynków oraz modernizacji systemów grzewczych w miastach i na obszarach wiejskich.
Polska ma jedną z najgorszych sytuacji w UE
– Wedle ostatnich raportów polskie powietrze należy do najbardziej zanieczyszczonych w UE. Szacunkowo jego jakość odpowiada za 40 tysięcy nadmiarowych zgonów rocznie – przekazał Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.
– W 2022 r. tylko z powodu zanieczyszczenia pyłem PM2,5 w Polsce zmarło przedwcześnie 34,7 tys. osób i był to drugi „wynik” w Unii Europejskiej, po Włoszech. To ponad 14 proc. wszystkich zgonów przypisywanych pyłowi zawieszonemu w UE – dodał.
Według danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) za 2024 r. pewne wskaźniki jakości powietrza uległy poprawie. W porównaniu z rokiem poprzednim zmniejszyły się roczne stężenia dwutlenku azotu, emitowanego głównie przez silniki diesla, oraz dwutlenku siarki. Stężenia benzo(a)pirenu w pyle PM10 utrzymały się na podobnym poziomie jak w 2023 r., który był najniższym odnotowanym poziomem tego związku. GIOŚ wskazuje, że korzystny wpływ miało ograniczenie emisji z indywidualnego ogrzewania budynków. Jednocześnie jednak rok 2024 przyniósł wzrost stężeń pyłu zawieszonego PM2,5 i PM10 o około 7 proc. w porównaniu z 2023 r., choć w większości województw wartości te pozostały poniżej krajowej średniorocznej normy.
Różnice między obowiązującymi w Polsce normami a wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia i planowanymi regulacjami UE są znaczące.
– Jesteśmy bardzo daleko od standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W przypadku pyłu zawieszonego PM10 obecna średnioroczna norma w Polsce to 40 mikrogramów na metr sześcienny powietrza, unijna dyrektywa w 2030 roku ma wprowadzić 20 mikrogramów, czyli dwa razy mniej. Natomiast WHO wskazuje, że zanieczyszczenie PM10 nie powinno przekraczać 15 mikrogramów – powiedział prezes Polskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła w rozmowie z PAP.
Nowy produkt
W Polsce głównym źródłem smogu jest tzw. niska emisja, czyli spalanie paliw stałych, takich jak węgiel i drewno, w domowych kotłach i piecach. W 2023 roku działalność gospodarstw domowych odpowiadała za 85 proc. emisji pyłu PM2,5, 67 proc. emisji pyłu PM10 oraz 89 proc. emisji wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, w tym rakotwórczego benzo(a)pirenu. Pyły zawieszone tworzą powierzchnię, na której mogą osadzać się inne toksyczne związki, a następnie wnikać do organizmu człowieka. Smog w Polsce pojawia się przede wszystkim zimą, gdy warunki atmosferyczne sprzyjają zatrzymywaniu zanieczyszczeń w pobliżu źródeł emisji.
– Występuje on nie tylko w Polsce, ale wszędzie tam, gdzie panują podobne warunki atmosferyczne, a mieszkańcy są biedniejsi i wykorzystują do ogrzewania paliwa gorszej jakości (węgiel, drewno czy śmieci) – powiedział dr hab. Łukasz Kuźma w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Małe miasta głównie odpowiadają za smog
Smog w Polsce dotyczy głównie małych miast i terenów wiejskich, formując się podczas mroźnych wyżów, kiedy słońce ogrzewa atmosferę, a w godzinach nocnych powstaje inwersja. Wówczas zanieczyszczenia opadają w pobliżu kominów, źródeł ciepła i ogrzewania domowego. Tworzą się drobne pyły zawieszone i węglowodory aromatyczne, takie jak benzoalfapiren, które są szczególnie szkodliwe dla układu sercowo-naczyniowego.
– Pyły PM2,5 bez problemu penetrują przez śródbłonek w obrębie płuc i działają prozapalnie w całym organizmie. Dla porównania pyły PM10 nie przechodzą przez śródbłonek, ale indukują miejscowy stan zapalny w układzie oddechowym – podkreślił dr hab. Łukasz Kuźma w rozmowie z PAP.
Smog zwiększa ryzyko występowania chorób płuc, takich jak przewlekła obturacyjna choroba płuc (POCHP), astma, infekcje i rak płuc, a także nowotworów innych niż oddechowe, m.in. jamy ustnej, gardła czy krtani. Ponadto wpływa na choroby układu sercowo-naczyniowego, w tym zawały i udary mózgu, a także może prowadzić do niepłodności, powikłań położniczych i zaburzeń rozwojowych u płodów, zwiększa śmiertelność w przebiegu infekcji, przyczynia się do występowania demencji, depresji i cukrzycy.
– Szacunkowo, wedle badań prowadzonych przez WHO i badań europejskich, zanieczyszczenie powietrza odpowiada za mniej więcej 40 proc. zgonów w wyniku POCHP, 29 proc. na raka płuca, ¼ zgonów w wyniku chorób sercowo-naczyniowych, zwiększa o 20-30 proc. ryzyko astmy dziecięcej – powiedział Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.
Choroby układu krążenia pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce – w 2023 roku, zgodnie z raportem NIZP PZH, stanowiły one prawie 37 proc. wszystkich zgonów. Smog generuje też obciążenie oddziałów pulmonologicznych, kardiologicznych, neurologicznych i innych jednostek zajmujących się chorobami powiązanymi z zanieczyszczeniem powietrza. Koszty ekonomiczne wynikające z zanieczyszczeń są szacowane na 30–111 mld zł rocznie, przy czym wyższa kwota odzwierciedla całkowity wpływ na PKB, a niższa – bezpośrednie wydatki NFZ w ciągu roku.
– Smog po prostu się nie opłaca. W sytuacji obecnego niedofinansowania NFZ nie możemy sobie na niego pozwolić – dodał Jakub Kosikowski.
Źródło: Energetyka24, PAP
Fot. Unsplash.

