Polska przestała być postrzegana wyłącznie jako kraj taniej produkcji i staje się jednym z najważniejszych rynków wzrostu na kontynencie – uważa niemiecki ekonomista Thomas Mayer. Jego zdaniem Niemcy powinny zmienić sposób myślenia o swoim wschodnim sąsiedzie i dostrzec, że to nad Wisłą rodzi się nowa gospodarcza dynamika Europy.
Thomas Mayer, niemiecki ekonomista, w swoim wpisie w mediach społecznościowych zwrócił uwagę, że często powtarzany pogląd, iż to Niemcy „uczyniły Polskę silną gospodarczo”, jest zbyt uproszczony. – Obserwując debatę publiczną, można dojść do wniosku, że Polska nadal jest tym samym małym sąsiadem co kiedyś. Tak już nie jest – stwierdził ekspert.
Nowe centrum gospodarcze Europy
Mayer podkreślił, że dziś Niemcy eksportują do Polski więcej niż do Chin, Włoch czy Wielkiej Brytanii. – Już sama ta liczba pokazuje, jak bardzo przesunęło się gospodarcze centrum Europy – zauważył. Jak dodał, polska gospodarka nie jest już jedynie krajem oferującym tanią produkcję, ale stała się jednym z najważniejszych rynków wzrostu na kontynencie. Jego zdaniem w Niemczech ten fakt wciąż bywa niedoceniany, a debata publiczna często koncentruje się na tym, co Polska zyskała dzięki Europie, zapominając o korzyściach dla niemieckiej gospodarki.
Korzyści dla niemieckiej gospodarki
Ekonomista zwrócił uwagę na konkretne liczby. – Około 100 mld euro niemieckiego eksportu do Polski to nie jest marginalna kwestia – podkreślił. Za tą kwotą stoją przemysł, produkcja maszyn, sektor chemiczny, dobra konsumpcyjne, logistyka, a w konsekwencji także miejsca pracy w Niemczech. Mayer dodał, że każdy, kto śledzi dane niemieckiego banku centralnego, Eurostatu czy OECD, dostrzega ten trend już od dłuższego czasu. Mimo to w Berlinie wciąż dominuje myślenie o Polsce jako o małym sąsiedzie. – Niemcy powinny mniej koncentrować się na tym, kto komu pomagał, a bardziej przyjrzeć się temu, gdzie dziś rodzi się nowa gospodarcza dynamika Europy – podsumował ekspert.
Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/Radek Pietruszka

