OZE w Polsce rosną najszybciej w regionie, ale stabilność systemu to rosnące wyzwanie

Polska pozostaje liderem wzrostu mocy OZE w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, ale przed krajową transformacją energetyczną stoją coraz trudniejsze wyzwania – wynika z raportu Banku Pekao. Analitycy wskazują, że system oparty na źródłach pogodozależnych wymaga wsparcia stabilnych technologii, takich jak atom, bioenergia i elastyczne źródła gazowe. Bez nich dalszy rozwój OZE może zagrozić bezpieczeństwu i konkurencyjności gospodarki.

  • Chiny stały się globalnym liderem transformacji energetycznej – odpowiadają za 34 proc. światowej produkcji energii z OZE i ponad 370 mld USD inwestycji w 2024 roku.
  • UE traci pozycję konkurencyjną w zielonym wyścigu, zmagając się z wysokimi kosztami energii i potrzebą utrzymania bezpieczeństwa dostaw.
  • Polska, mimo imponującego wzrostu OZE, musi mierzyć się z niską dyspozycyjnością źródeł oraz rosnącymi kosztami stabilizacji systemu.
  • Autorzy raportu wskazują na konieczność rozwoju dyspozycyjnych OZE – bioenergii, hydroenergetyki oraz budowy magazynów energii i elektrowni jądrowych.
  • Koszty systemowe i sieciowe stanowią już niemal połowę ceny energii dla firm, a energochłonność przemysłu czyni polską gospodarkę szczególnie wrażliwą na wzrost cen energii.

Choć w powszechnej opinii to Unia Europejska wciąż jest postrzegana jako światowy lider zielonej transformacji, rzeczywistość coraz wyraźniej pokazuje, że rola ta przeszła w ręce Chin. Państwo Środka stało się dominującym graczem w produkcji i eksporcie technologii niskoemisyjnych, a także w budowie zielonej infrastruktury – od paneli fotowoltaicznych po turbiny wiatrowe i baterie do samochodów elektrycznych. Tymczasem Stany Zjednoczone zwolniły tempo transformacji, coraz mocniej inwestując w energetykę konwencjonalną i rozwój sektora jądrowego, który ma zapewnić im długoterminowe bezpieczeństwo energetyczne.

Tymczasem Unia Europejska zaczyna stopniowo tracić swoją pozycję w globalnym wyścigu technologicznym. Wysokie koszty energii, złożone regulacje i presja dekarbonizacyjna powodują, że europejski przemysł traci konkurencyjność wobec gospodarek azjatyckich czy amerykańskiej. Największym wyzwaniem staje się dziś zapewnienie stabilnych dostaw energii przy utrzymaniu konkurencyjnych cen, tak aby transformacja nie odbywała się kosztem miejsc pracy i wzrostu gospodarczego.

Podobne wyzwania stoją przed Polską, która – jak podkreślają analitycy Banku Pekao S.A. w najnowszym raporcie specjalnym – w ostatnich latach była regionalnym liderem wzrostu udziału odnawialnych źródeł energii. Dynamiczny rozwój fotowoltaiki i energetyki wiatrowej sprawił, że tempo transformacji w Polsce należało do najwyższych w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednak, jak zaznaczają autorzy raportu, najtrudniejszy etap dopiero przed nami.

W kolejnych latach kluczowe będzie nie tylko zwiększanie mocy OZE, ale także rozbudowa sieci przesyłowych, rozwój magazynowania energii i wprowadzenie stabilnych mechanizmów bilansowania systemu. Polska musi również zadbać o dywersyfikację miksu energetycznego, w tym o rozwój energetyki jądrowej i gazowej, które mają pełnić rolę stabilizatora w okresach niskiej produkcji z odnawialnych źródeł.

– Chiny w ciągu dekady zdominowały światową transformację energetyczną – od mocy zainstalowanych i inwestycji w OZE, po produkcję, eksport i konkurencyjność kosztową technologii – twierdzi Marcin Gancarz, analityk sektora energetycznego z Banku Pekao S.A., współautor raportu.

– 34 proc. globalnej produkcji energii elektrycznej z OZE wytwarzane jest w Chinach. To niemal tyle, ile wynosi łączna produkcja zielonej energii elektrycznej w Europie i Ameryce Północnej- dodaje.

Chiny inwestują najodważniej

W 2024 roku Chiny zainwestowały ponad 370 miliardów dolarów w rozwój odnawialnych źródeł energii i magazynów energii, osiągając poziom równy łącznym nakładom poniesionym przez Europę, Amerykę Północną oraz pozostałe kraje Azji i Pacyfiku. Tak ogromna skala inwestycji pokazuje, że Państwo Środka coraz wyraźniej umacnia swoją pozycję globalnego lidera transformacji energetycznej. Według analityków, Pekin może w najbliższych latach przejąć rolę głównego promotora zielonej rewolucji, wykorzystując swoje przewagi technologiczne, produkcyjne i kosztowe.

Z kolei Stany Zjednoczone spowalniają tempo rozwoju sektora OZE, stawiając na energetykę konwencjonalną oraz jądrową, w których dysponują znaczącymi kompetencjami i infrastrukturą. Takie podejście ma na celu utrzymanie stabilności systemu energetycznego i bezpieczeństwa dostaw, szczególnie w obliczu globalnych napięć geopolitycznych i rosnącego zapotrzebowania na energię.

Europa natomiast – jak wskazują analitycy banku – traci przewagę konkurencyjną, głównie z powodu wysokich kosztów energii i ograniczonego dostępu do tanich surowców. Kontynent stoi przed trudnym wyborem: albo spowolnić tempo transformacji energetycznej, albo zwiększyć wsparcie finansowe dla przemysłu najbardziej dotkniętego jej skutkami. Utrzymanie równowagi między ekologicznymi ambicjami a realiami gospodarczymi staje się dla europejskich decydentów jednym z największych wyzwań najbliższych lat.

Źródło: Bank Pekao.

Transformacja energetyczna daje więcej wyzwań w polskich warunkach

Autorzy raportu Banku Pekao zwracają uwagę, że Polska znajduje się w sytuacji pośredniej, jeśli chodzi o warunki do rozwoju energetyki zeroemisyjnej. Z jednej strony mamy duży potencjał w zakresie odnawialnych źródeł energii, z drugiej jednak – ograniczenia wynikające ze struktury naszego miksu energetycznego i uwarunkowań naturalnych.

Jak wskazują eksperci, krajowy system energetyczny opiera się głównie na źródłach o niskiej dyspozycyjności, takich jak elektrownie wiatrowe czy instalacje fotowoltaiczne. Choć są one kluczowe w procesie odchodzenia od paliw kopalnych, ich niestabilna produkcja energii wymaga rozbudowy systemów magazynowania, które wciąż pozostają kosztowne i mało efektywne. Z tego powodu – jak zauważa Krzysztof Mrówczyński, menedżer ds. analiz sektorowych w Banku Pekao i współautor raportu – dalszy rozwój fotowoltaiki może być coraz mniej uzasadniony ekonomicznie, szczególnie bez odpowiednich inwestycji w magazyny energii i elastyczne źródła bilansujące.

Eksperci zwracają też uwagę, że planowane morskie farmy wiatrowe, choć mają duży potencjał produkcyjny, będą generować energię po wyższych kosztach niż obecne ceny hurtowe na rynku energii. Oznacza to, że rozwój offshore może wymagać długoterminowego wsparcia regulacyjnego i inwestycyjnego, by zapewnić opłacalność tego typu projektów.

W raporcie podkreślono również niewykorzystany potencjał tzw. dyspozycyjnych OZE, czyli źródeł, które mogą produkować energię w sposób bardziej stabilny. Wśród nich wymieniono bioenergię – mimo że jest kosztowna, mogłaby odegrać istotną rolę w przetwarzaniu odpadów rolno-spożywczych, transformacji ciepłownictwa czy wykorzystaniu biometanu w przemyśle.

Nieco trudniejsza sytuacja dotyczy energetyki wodnej, która w Polsce napotyka ograniczenia ze względu na warunki geograficzne i hydrologiczne. Mimo to, eksperci wskazują, że również w tym obszarze istnieje pewna przestrzeń do rozwoju, zwłaszcza w zakresie modernizacji istniejących elektrowni i małych instalacji wodnych.

Zdaniem Mrówczyńskiego, zarówno bioenergia, jak i energetyka wodna mogą w przyszłości odegrać większą rolę w transformacji energetycznej kraju, ale wymagają silniejszego wsparcia systemowego i zmian legislacyjnych, które pozwoliłyby na lepsze wykorzystanie ich potencjału w polskiej gospodarce energetycznej.

Systemy elektroenergetyczne wymagają rozbudowy

Rozwój energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii (OZE), takich jak wiatr i słońce, przynosi ze sobą nie tylko korzyści dla środowiska, ale też szereg wyzwań dla systemów elektroenergetycznych. Źródła te są bowiem niedyspozycyjne – ich produkcja zależy od warunków pogodowych, a więc trudno ją w pełni kontrolować i dopasować do bieżącego zapotrzebowania na energię. W efekcie operatorzy systemów muszą stale dbać o utrzymanie równowagi między produkcją a zużyciem energii, co staje się coraz trudniejsze wraz ze wzrostem udziału OZE w miksie energetycznym.

Jednym z rozwiązań, które promuje Unia Europejska, jest zwiększanie wymiany transgranicznej energii pomiędzy krajami członkowskimi. Dzięki temu w momentach nadwyżek energii z OZE w jednym kraju możliwe jest jej eksportowanie do sąsiadów, a w okresach niedoborów – importowanie prądu z innych rynków. W teorii taka współpraca pozwala na efektywniejsze wykorzystanie zielonej energii i stabilizowanie systemów krajowych.

W przypadku Polski jednak potencjał takiej wymiany jest obecnie ograniczony. Wynika to z kilku czynników: przede wszystkim z niskiej przepustowości istniejących połączeń międzysystemowych oraz z wysokiej jednoczesności generacji OZE w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – gdy w całym regionie wieje silny wiatr lub panuje słoneczna pogoda, większość krajów produkuje nadwyżki w tym samym czasie, co zmniejsza możliwości handlu energią.

W efekcie wymiana transgraniczna staje się rozwiązaniem kosztownym – szczególnie w okresach, gdy zapotrzebowanie na energię jest wysokie, a produkcja z OZE niska. Wtedy ceny energii gwałtownie rosną, a dostępne moce przesyłowe okazują się niewystarczające. Aby poprawić sytuację, konieczna jest rozbudowa infrastruktury przesyłowej i zwiększenie przepustowości połączeń z sąsiednimi krajami. To jednak wymaga dużych inwestycji i czasu, dlatego w perspektywie kilku najbliższych lat Polska nadal będzie musiała polegać głównie na własnych źródłach wytwórczych i rozwijać technologie magazynowania energii, które mogłyby uzupełniać zmienną produkcję z OZE.

Potrzebujemy więcej źródeł dyspozycyjnych

– Potrzebujemy możliwie najbardziej zdywersyfikowanego miksu, uwzględniającego także źródła dyspozycyjne, zapewniające bezpieczeństwo i stabilne ceny energii. Z tego powodu priorytetem staje się zminimalizowanie ryzyka opóźnień budowy energetyki jądrowej, uwolnienie potencjału bio- i hydroenergetyki oraz rozwój elastycznych źródeł gazowych. Istotnym elementem układanki będzie również zbudowanie takiego rynku, w którym wyceniane będą nie tylko moc i energia, ale także elastyczność – podkreśla Marcin Gancarz.

Autorzy raportu podzielają stanowisko Komisji Europejskiej, że rozwój energetyki jądrowej może stać się jednym z kluczowych elementów zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego oraz stabilnych dostaw prądu w Unii Europejskiej. Wskazują, że budowa elektrowni jądrowych pozwoliłaby uzyskać nawet 6 GW stabilnej mocy przy zerowej emisji CO₂, a koszt wytwarzanej energii – mimo wysokich nakładów inwestycyjnych – pozostaje konkurencyjny w porównaniu z energetyką wiatrową na morzu. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że inwestycje w ten sektor wiążą się z licznymi barierami, w tym regulacyjnymi i organizacyjnymi, które mogą znacząco wydłużyć proces realizacji projektów jądrowych.

W raporcie podkreślono także znaczenie magazynów energii jako niezbędnego uzupełnienia dla odnawialnych źródeł energii. Obecnie jednak rozwój dużych magazynów wciąż ograniczają czynniki technologiczne i ekonomiczne – szczególnie ich niedojrzałość technologiczna i niewystarczająca efektywność kosztowa w przypadku systemów zdolnych do bilansowania sieci przez dłuższy czas, gdy produkcja z OZE spada.

Jednym z kluczowych tematów raportu jest przyszły koszt energii i jego wpływ na konkurencyjność gospodarki, zwłaszcza polskiego przemysłu. Choć technologie odnawialne systematycznie tanieją, to w praktyce generują one coraz wyższe koszty systemowe i sieciowe, które obecnie stanowią blisko połowę końcowej ceny energii dla przedsiębiorstw – co jest drugim najwyższym wynikiem w całej Unii Europejskiej.

Analitycy Banku Pekao S.A. ostrzegają, że dalszy rozwój źródeł pogodozależnych będzie ten problem pogłębiał. W ich ocenie Polska, planując transformację energetyczną, powinna w większym stopniu uwzględniać wpływ rosnących kosztów energii na krajowy przemysł, który wyróżnia się trzecim najwyższym w UE udziałem sektorów energochłonnych w PKB.

Zdaniem ekspertów, aby proces zielonej transformacji był trwały i konkurencyjny, niezbędne jest zwiększenie efektywności energetycznej gospodarki – zarówno poprzez modernizację infrastruktury, jak i lepsze wykorzystanie energii w przemyśle oraz sektorze usług. Tylko w ten sposób Polska może ograniczyć koszty transformacji, zachowując jednocześnie tempo rozwoju gospodarczego.

Źródło: Bank Pekao

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com